w Polityka | Kardell@weblog

„Kto ma miękkie serce musi mieć twardą dupę.”
„Pomagamy innym, kiedy nie potrafimy pomóc sobie.”
„Dziel się wiedzą, to sposób na osiągnięcie nieśmiertelności” Dalajlama
„Nie ma większych niewolników od tych, co błędnie myślą, że są wolni.” Goethe
„Wyzwolić człowieka to od kilku stuleci ułatwić mu plebejski sposób bycia.” Nicólás Gómez Dávila
„Obsequium amicos, veritas odium parit” - „Schlebianie przysparza przyjaciół, prawda – wrogów.” Terencjusz
„Kto uczy się a nie myśli jest stracony, kto myśli a nie uczy się jest w wielkim niebezpieczeństwie.” Konfucjusz
„Demokracja to ustrój, w którym możesz mówić, to co myślisz, nawet wtedy, kiedy nie myślisz.” Edward Rutherford
„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone, wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.” Marshall McLuhan
„Rozsądny człowiek dopasowuje się do rzeczywistości, nierozsądny usiłuje dopasować rzeczywistość do siebie. Dlatego postęp zależy tylko od ludzi nierozsądnych. ” G.B. Shaw

Archiwum 'Polityka' Category

Demokracja - politeja czy ochlokracja?

Posted in Ciekawe, Polityka on March 24th, 2008

Pozwolę sobie skierować do strony z fragmentem książki, który akurat mnie zainteresował. Kwestia dotyczy tutaj oczywiście naszego ulubionego ustrojstwa zwanego demokracją analizowaną i wdrażaną już w czasach starożytnych. Przeczytaj

Mizoandria :-o

Posted in Ciekawe, Moje życie, Polityka on September 21st, 2007

Czyli zarzewie konfliktu pomiędzy rasą pochodzącą z Wenus a tą z Marsa.
To zdanie powyżej, to oczywiście moja generalizacja. Każdy człowiek ma tą złą skłonność do generalizowania. Oczywiście przedstawiony tutaj problem wydaje się dla mnie dość złożony i od niego pochodzą inne aspekty, nad którymi miałem możność się zastanawiać. Jaki odsetek kobiet jest w tym zamieszany, nie jestem w stanie oszacować, ponieważ ich świat jest dość iluzoryczny.
Proponuję zapoznanie się z tym artykułem: Kobiety nienawidzą mężczyzn i gardzą nimi. Czytaj dalej »

Ron Paul - nadzieją na normalne USA

Posted in Polityka, Znani ludzie on August 2nd, 2007

Zgodnie z odczuciami mojego kolegi Marcina Piotrowskiego rośnie popularność liberała Rona Paula, amerykańskiego polityka republikańskiego, wchodzącego w skład ekipy RINO, która odstaje od konserwatywnego kręgosłupa Republikanów. Nic dodać, nic ująć, poglądy libertariańskie zdają się powoli wracać w łaski Amerykanów ciemiężonych przez obecne ustrojstwo z G.W. Bushem na czele.
Filmik o tym zdecydowanym Teksańczyku na YouTube tutaj. Czytaj dalej »

“Sicko” - Michael Moor po raz kolejny

Posted in Ciekawe, Polityka, Znani ludzie on July 16th, 2007

Jestem akurat po projekcji filmu Michaela Moora - “Sicko” opowiadającym o patologii sprywatyzowanej służby zdrowia w Stanach Zjednoczonych. Co ciekawe kilku moich kolegów pracuje jako biurokraci w CIGNA Health Care w Irlandii.
Kto by pomyślał, że oprócz tego, iż ten amerykański ubezpieczeniowy moloch maksymalizuje swe zyski oszczędzając na pacjentach w USA, oszczędza również na swej administracji, stawiając obszerne farmy biur na irlandzkiej prowincji(oszczędzając na podatkach za nieruchomości) i masowo zatrudniając Polaków, którzy pracują dla nich w przeciwieństwie do przeciętnego Amerykanina, czy też Irlandczyka za niższe stawki. ;-)

To tak tytułem wstępu, gdyż przede wszystkim chciałem ustosunkować się bardziej w tym jak moje prawicowe poglądy mają się na tym opieki zdrowotnej gruncie. Czytaj dalej »

Euroentuzjazm - Eurodotacje

Posted in Polityka, Wszystkie on June 24th, 2007

Z funduszy przedakcesyjnych (PHARE, SAPARD, ISPA) Polska otrzymała ok. 6 mld euro, a w latach 2004-06 - ok. 10 mld euro. ?ącznie w latach 2007-13 Polska ma otrzymać 91 mld euro dotacji:

1. Dotacje strukturalne - 59,5 mld euro (uwzględniając inflację - ok. 67 mld euro):
- 16 Regionalnych Programów Operacyjnych (15,9 mld euro),
- Programy Operacyjne Europejskiej Współpracy Terytorialnej (0,6 mld euro),
- 5 ogólnokrajowych programów operacyjnych:
Infrastruktura i środowisko (21,3 mld euro),
Kapitał Ludzki (8,1 mld euro),
Innowacyjna Gospodarka (7 mld euro),
Rozwój Polski Wschodniej (2,2 mld euro),
Pomoc Techniczna (0,2 mld euro).
2. Dotacje w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (27 mld euro)
3. Pozostałe: Strategia Lizbońska, ochrona granic, wymiar sprawiedliwości (4,5 mld euro) Czytaj dalej »

III RP

Posted in Moje życie, Polityka, Wszystkie on February 24th, 2007

Mój komentarz na stronie http://piotr.mikolajski.net/ sympatyka III RP.

Wydaje mi się, że Wasze, czy Twoje stanowisko też jednak do niczego nie prowadzi.
Nie godzicie się na stan aktualny, a jednocześnie kwestionujecie “demokrację” ostatnich 15 lat, którą nam osioł Lech Wałęsa zaserwował. Jeździ teraz po świecie taki nierób - proletariacki tłumok ;) i naucza o demokracji.

Nie wierzycie w odnowę moralną, ponieważ społeczna odnowa moralna nie jest możliwa, czy Wasza osobista, alibi?

Mówicie o wolności słowa. Zgadzam się, że jest to istotne dla nas - robotniczo-chłopskich plebejuszy, którzy aktualnie równoprawnymi obywatelami się stali. Z drugiej jednak strony niemały jest procent ludzi w społeczeństwie, którzy swoją “siłom i godnościom osobistom” istotnie szkodzą, pochodzą z lewicy, prawicy, centrum i swój wyborczy głos mają.
Sądzę, że powinny istnieć bariery, w których skończony kretyn powinien szybko zamknąć usta. Po ulicach chodzi wielu dewiantów, którzy wypaczają naszą rzeczywistość. Rozumiem - pochodzić z rodziny patologicznej, których jest w Polsce niemały procent i wyciągnąć z tego niemiłego doświadczenia właściwe wnioski, ale zamiast tego swoim gniewem negatywnie rzutować na resztę społeczeństwa? Albo pochodzić z rodziny super ekstra (bezstresowe wychowanie) i terroryzować później innych?

Możliwe, że jest to problem całej słowiańszczyzny, że jesteśmy spisani na straty i wysysani z każdej strony. Irlandia, która sama była w depresji przez szmat czasu poradziła sobie z tym problemem i obecnie doi Polskę (nasi jadą tam do pracy, a dodatkowo irlandzki BZWBK wyprowadza zyski z obrotu polskim pieniądzem do Irlandii, a Ryanair dorabia się szmalu na transporcie polskich roboli w te i z powrotem na wyspy. Nie mówię o reszcie krajów UE, które nas nadużywają.
Po prostu żyjemy w kraju rozwijającym się o “za wielkich” zasobach ludzkich, który tłumaczy sukces innych krajów już rozwiniętych, czy przynajmniej tych które są na siłach, ażeby z nas doić.

Chcąc mieć normalny kraj, na początek musielibyśmy mieć sporo ponad 50% społeczeństwa (ale naród nie w liczbie 38mln. lecz może max. 20mln - to pozwoliłoby osiągnąć nam dużo lepszą autonomię gospodarczo-surowcową na obszarze jaki zajmujemy) wykształconego w takim stopniu, że nie dałoby się manipulować kościelnymi, gazecianymi i radiowo-telewizyjnymi metodami.

Na dzień dzisiejszy realnie ratuje Polskę jedynie konserwatyzm, czyli zatrzymanie kosmopolityzmu, podporządkowanie społeczeństwa określonej obyczajowości religijnie i historycznie uwarunkowanej. Wtedy mielibyśmy namiastkę mentalności, jaką np. Niemcy dziedziczą bezproblemowo, bez potrzeby ograniczania ich świadomości.

Popatrzcie historycznie na systemy władzy, jakie rzeczywiście sprawdziły się w historii w krajach słowiańskich. Nawet jeśli w dobie XXI wieku są to w większości demokracje, niosą z sobą istotne znamiona dyktatury. Z drugiej strony socjal”demokratyczna” alternatywa, to celowe niedbalstwo, z którego cieszą się jedynie anarchiści.
I chodzi też o to, że nie ma czegoś takiego jak dorastanie do demokracji. Społeczeństwo nigdy nie dorośnie do tego systemu władzy, bo wszędzie, czy to w USA, Anglii, czy Niemczech działa manipulacja opinią publiczną i to, że Ty świadomy demokrata pójdziesz sobie na wybory ze świadomymi kolegami nie przeszkodzi Juniorowi Bushowi objąć stanowiska prezydenta (w USA naród amerykański musi aż przez 8 lat nabierać wstrętu do swojego przedstawiciela, żeby go w końcu zdetronizować). A statystyczny amerykański, angielski, czy niemiecki wyborca pokrywa się w rzeczywistości z polskim.

Z mojego punktu widzenia nie da się w tym kraju zaprowadzić naturalnego ładu dopóki nie przeminie przynajmniej kilka pokoleń, co pozwoli wytrzeć się całkowicie którejś z parszywych tendencji.

Po większej analizie wszelakich opcji politycznych dla narodu o takiej a nie innej mentalności jedynym trafnym rozwiązaniem dla mnie są rozwiązania proponowane przez UPR. Jedynie ten wariant byłby w stanie wypracować naturalny ład w szybkim czasie. Przede wszystkim rozwiązać kwestię podatków i obowiązkowych ubezpieczeń społecznych, co jest solą w oku rodzimej gospodarki, no bo nie zagranicznej przecież, od kilkunastu już lat objętej UE ulgami.
Pozostałe frakcje wciskają jedynie kit, gdyż będąc licznymi “o dziwo” mdłymi się stają.
Czy to PO-wski, czy SLD-owski wariant, to tylko ściemnianie, że socjal, pseudo-liberalizm załatwi sprawę. Dlatego od dłuższego już czasu wszelkie inne, niegodne liberalizmu opcje polityczne uznaję za nierentowne, obciążające swym aparatem państwowym podatników. I PO, SLD, PiS Wam w tym nie pomoże, bo to jest tych partii cel trzeciorzędny. PO, SLD najpierw muszą iść zgodnie z trendem mody UE, co często nie idzie w parze z interesami Polski (przedstawiciele PO, SLD w parlamencie UE swoją nielojalność (prywatę) wobec interesów Polski już niejednokrotnie zademonstrowali), a PiS znowu całkowicie zajęty jest sprzątaniem w administracji państwowej i samorządowej. Lewackie idee, które również krzewię nijak się mają do działalności lewicowych frakcji w Polsce, czy też w świecie, im są liczniejsze tym bardziej upodobniają się do tych komunistycznych.

Konkludując i reasumując, pretensje możesz mieć jedynie do plemnika, który przesądził o tym, że Twój byt ustanowił się na tych współrzędnych geograficznych a nie innych. ;-)

Dziękuję za uwagę.”

Korwin Mikke o nauce.

Posted in Moja praca, Polityka on February 10th, 2007

Mój komentarz do artykułu na blogu Janusza Korwina Mikke:

“Zgadzam się z Panem Korwinem.
Nierentowność wyższych uczelni państwowych m.in. mojej technicznej to standard. Uczelnia utrzymuje się z budżetu państwa i z opłat za studia niestacjonarne (zaoczne) + z opłat za poprawki. Do tego ta rażąca desynchronizacja kształcenia z aktualnymi potrzebami runku pracy.
Zgodnie ze szczególną teorią względności oblałem dzisiaj fizykę na kierunku, który nijak ma się do tego przedmiotu, decydują o tym tylko względy akredytacyjne, które wymagają od nas analizy matematycznej i fizyki, jako nauk dla techniki elementarnych. A oblał mnie młody doktorek, który oprócz tego, że wykuł całe 4 półki dokumentacji z fizyki nic nowego do fizyki pewnie nie wniesie, jeno siedzi sobie w ciepłym instytucie. “Nie jest głodny, toż płodny też.”. Nic nie byłoby w tym złego, gdyby nie fakt, że analiza matematyczna potrzebna jest nam tylko do rozwiązywania zadań z fizyki. Natomiast sama fizyka już do prawie niczego. Fizyka ma obecnie zastosowanie w informatyce tylko jako fizyka kwantowa w dziedzinie, w której z nas informatyków będzie pracowało może 2%?
Nie wiem, ale wydaje mi się, że ten system uczelni technicznych zraża całą masę aplikujących na studia do uczelni wyższych, stawiając barierę w postaci tych przedmiotów ścisłych. Abstrahując od matematyki dyskretnej, która skomponowana została specjalnie dla dziedziny informatyki. I ją należy zrozumieć.
Sam jestem humanistą, który znalazł się na takich a nie innych studiach. Nie żałuję ani chwili. Osobiście rozwinąłem się istotnie. Jestem już inżynierem i niestety po 4 latach studiów widzę, że politechnika wprowadza specjalizację dopiero na ostatnich 3 semestrach 5-cio letnich studiów. Do tej pory było ogólnie na temat informatyki, jak ogólnie na temat wszystkiego w ogólniaku. ;-) Mam 23 lata na karku i nadal nie jestem specjalistą mimo, iż moje studia posiadały specjalność, a nawet specjalizację, ale to tylko, żeby zapełnić rubryki w ich papiurach ;-]
Obecnie na uzupełniających magisterskich, nim się zacznę na dobre specjalizować, choć ta “ultimate” specjalizacja również jest grubymi nićmi szyta, zacznę pisać pracę magisterską i finito.
Osobiście uważam, że za mało jest tutaj humanistów, a za dużo studentów lubujących się w najzwyklejszym wyścigu szczurów.
Efektem jest ten tak potężny odsetek studentów na kierunkach humanistycznych, czy ekonomicznych - w większości nieproduktywnych. A ledwie 1/4 na technicznych, z których i tak większości przyszłość jest niepewna.

Znam lewicowców, którzy są nośnikami dobrych rozwiązań. Sam Internet jest z gruntu lewicujący. Ale to polskie lewactwo, to perfidne łudzenie całych mas, że są “obywatelami”, czas jednak pokarze (ja również doszedłem do tego wniosku), że są jedynie potomkami - synami, córkami zwykłego robotnika, czy chłopa. Nie jest tak? I tak magistrowie ekonomi lądują na kasach w Tesco, a magistrowie inż. po politechnice ostatnimi wasalami wasalów seniora Bill`a Gatesa. Nie dawno jeden magister historii z moich okolic został uzbrojonym portierem w kopalni dolomitu.
Na targach pracy we Wrocławiu (2006) pyta się pewien starszy inżynier, oglądając na jednym ze stanowisk interesujące filmiki o robotach i maszynach produkcyjnych: “Czy szukacie pracowników w tej dziedzinie, ponieważ specjalizuję się w dziedzinie konstrukcji tego typu urządzeń. Mam na myśli pracę jako inżynier, racjonalizator?”
Odpowiedź przedstawicielki zagranicznej firmy: “Tak potrzebujemy pracowników, ale takich, którzy pracują na tych maszynach, a nie je analizują”.

Pozdrawiam i życzę powodzenia w tym sromotnym systemie wszystkim tym, którzy wg. B. Shaw są nierozsądni.^^”

[edit 14.03.2007]
Post ten napisany został pod przypływem, jak to można określić, depresyjnego niezadowolenia.
Jednak jaki konstruktywny wniosek można z tego wysnuć?
Prawda jest taka, że cywilizacja ludzka opiera się w dużej mierze na indywidualnej, czy też zbiorowej pozoracji, powszechnie łaknąc iluzji.
A system określania poziomu wykształcenia jest jednym z tego przykładów. W większości przypadków jest to ocena oparta na tym jaki jest poziom wytrzymałości na stres danej jednostki. To “niby” determinuje czy ktoś będzie tym doktorem czy też nie. Nie liczy się całe spektrum wrodzonych cech charakteru, które moim zdaniem są zdecydowanie ważniejsze, jak chociażby bycie człowiekiem rzetelnym, słownym, posiadającym pewne wyczucie i nie na tyle chaotycznym, że szkodzi się swojemu otoczeniu, tym bardziej jeśli jest się jego istotnym elementem. Oczywiście część z naukowców jest faktycznie prawowitymi posiadaczami tytułów naukowych, jednak z autopsji wiemy, że spokojnie całe 2/3, czy nawet więcej, to improwizatorzy, czy osoby, które wręcz “wymęczyły” swoje tytuły naukowe.
Sam jestem pewnego rodzaju improwizatorem, czy mam świadomość braku swojej wnikliwej wiedzy w tym, czy w tamtym, ale przynajmniej już oszacowałem do czego mój charakter by się nadawał, aby nie było kaleczenia i tej jak to się mówi “skify”. :-D

Stereotypowy Amerykanin

Posted in Ciekawe, Moje życie, Polityka, Wszystkie on January 15th, 2007

Zobaczcie filmik, który dobrze ukazuje wiedzę przeciętnych Amerykanów na temat reszty świata.
Tutaj

Tym razem nie zastanawia mnie ich brak wiedzy, błędne pojmowanie, a raczej brak skrępowania w żałosnym odpowiadaniu u większości. Mało który jest w stanie przyznać się do swojej niewiedzy, tak jakby wiedza o geografii świata i np. zabytkach była zupełnie trzeciorzędna a nawet nieistotna do ich normalnego rozwoju. Każdy woli strzelać “na pałę”, palnąć bzdurę niż wyjść na tego, który nie zna odpowiedzi na pytanie. Zupełnie swobodnie strzelają głupoty, jakby mieściło się to w kategoriach precyzyjnych pytań np. z fizyki, chemii, czy biologii. No ale przecież tak nie jest.
To jest istotny dowód na to, jak łatwo jest manipulować większością tego narodu, gdzie najbardziej spartolone przekręty w dziejach ludzkości sprzedają się tam jak świeże bułeczki.
Heh.

Niewygodna Prawda - An Inconvenient Truth

Posted in Ciekawe, Moja praca, Moje życie, Ochrona środowiska, Polityka, Wszystkie, Znani ludzie on January 14th, 2007

Jestem po projekcji filmu Niewygodna Prawda (An Inconvenient Truth) autorstwa Ala Gore`a.
Przedstawia nam on w bardzo wyraźny sposób, to co niedobrego dzieje się z naszym klimatem, naszą Ziemią, na przestrzeni ostatniego stulecia.
Fakty tam ukazane szokują każdego, kto do tej pory łudził się na podstawie powszechnej medialnej ściemy, że obecne, drastyczne zmiany klimatu są naturalną koleją rzeczy, że to niby za sprawą kilkunastoletniego cyklu aktywności Słońca, że niby z epoki lodowcowej się uwolniliśmy i teraz będzie już coraz cieplej. :-D
Bzdura.
To co zobaczycie w tym filmie, jeśli będzie Wam dane do niego dotrzeć, a bardzo polecam, zmieni zapewne istotnie Wasze pojęcie na ten temat.
Nie będę reszty zdradzał.
Powiem jedynie co z tego filmu bezpośrednio potwierdza się z moimi bezpośrednimi obserwacjami:
1. fakt, iż ja jako mieszkaniec gór przez cały czas zachwalałem sobie nieobecność w moich stronach takich insektów jak komary, końskie muchy (tzw. pawenty).
Jeszcze kilka sezonów do tyłu swobodnie można było kręcić się wieczorami po okolicy bez cienia groźby, że coś Cię pogryzie. Uwielbiałem to, ponieważ, gdy wyjeżdżałem na wakacje do dziadków na tereny wyżynne o wieczornych schadzkach bez bąbli na nogach nie było mowy. Wystarczy, że chwilę postałeś na zewnątrz domostwa, a nad głową roiło Ci się od wygłodniałych samic komara.
W dzień natomiast na łąkach czaiły się pawenty, których ugryzienie jest dość bolesne, a opuchlizna nie swędzi lecz szczypie.
No i co się ostatniego roku dziwnego stało w moich górach?
Już nie można swobodnie hasać popołudniami po okolicy. Całe tabuny komarów.
Na domiar złego na wysokości ponad 750m n.p.m. pierwszy raz ugryziony zostałem przez pawenta. Do tego jak nigdy spuchł mi palec.
Ta zmiana nastąpiła dosłownie nagle, z sezonu na sezon.
2. rozstrój pogodowy daje się we znaki już od dobrych kilku lat.
Brak śniegu w dzień św. Mikołaja i Wigilię to pierwszy z przykładów. W tym roku nie wiadomo, czy w ogóle, kiedykolwiek spadnie nawet u mnie w górach.
Do tego jak rzadko, tak teraz często, prawie co roku w górach dzieła zniszczenia dopełniają długie ulewy i powodzie.
Co jest jeszcze niesamowite to intensywne burze piorunowe bez kropli deszczu lub gradobicia.
W zeszłym roku będąc na południu Niemiec przez ponad 20 dni palące słońce i ani jednej kropli deszczu, a nawet gdy się zachmurzyło, to chmury mimo intensywnych błyskawic nie chciały się skraplać.
Teraz porównajcie sobie te moje obserwacje z przekazem tego filmu.
Zapraszam^^

Narkotyki i leki = Drugs (Bodek)

Posted in Ciekawe, Moje życie, Polityka, Wszystkie on January 11th, 2007

Wystarczy posłuchać.
Materiał udostepniony już dość dawno, ale dla pamięci, która rdzewieje.

DRM & Trusted Computing

Posted in Ciekawe, Moja praca, Moje życie, Polityka, Wszystkie on January 9th, 2007

Nic dodać nic ująć.
Przeczytajcie to sobie i zobaczcie, jak znamienicie, na nowo użytkowników komputerów i Internetu stara nabić się w butelkę m.in. określeniem Trusted Computing, które trusted jest, ale nie dla Was.
Lookaj: DRM i nasze prawa
A tutaj znajduje się anglojęzyczny tekst źródłowy.

A oto jeden z moich wydaje się trafnych postów na jednym z forów.
“Jak to gówno wejdzie do użytku, to dojdę do wniosku, że większość z naszej cywilizacji to gorzej niż szare masy (tępe masy), których nie warto było wyprowadzać do rangi obywateli wyrywając ich z drabiny feudalnej.

To jest jeden z głównych momentów zwrotnych, kiedy na nowo stara się ujarzmić masy ludzkie, gdzie wcześniej była to presja kasty, pochodzenia, dzisiaj to jest presja kapitału.
Cokolwiek efekt jest ten sam - ograniczanie, a przez to uwstecznianie większej części społeczeństwa.
Która władza tego nie poprze?
Przecież krajem, gdzie jest większy procent głupoty lepiej się rządzi (np. USA), gdzie prezydenta zdejmuje 3 snajperów na oczach dziesiątek tysięcy ludzi, a oficjalnie wciska się kit, podobnie o WTC.
To jest dowód na to jak nikły procent społeczeństwa miał w ogóle obywatelską potrzebę zbadania tych spraw, bo o wyegzekwowaniu sprawiedliwości nie ma mowy w tym demokratycznym kraju.

Dlatego moi drodzy, jak dalej pójdziemy z tą amerykanizacją, to nie mówię, że Wy, ale coraz więcej tak i moich jak i Waszych kolegów, będzie zachwycało się dennymi z Hollywood`u filmami.
Wiecie, że w tym 300 milionowym kraju jest ponad 20% analfabetów i to abstrahując od tych przebywających nielegalnie?
Amerykanizacja = szajs w bebechach i we łbie.
Ostatnimi czasy dochodzę do wniosku, że aby pomóc światu najpierw trzeba pomóc Stanom Zjednoczonym (bo od nich za dużo zależy), których obywatele będą się niedługo dusić jak towarzysze w ZSRR.
Jeszcze niech tylko Bush ustali kolejny Act, który diametralnie pozbawi obywateli USA kolejnych praw.

Pozdrawiam^^”

;-)

Jałowe pole

Posted in Polityka, Wszystkie on October 14th, 2006

Tak sobie porozmawiałem z pewnym kumplem o polityce i stwierdzam, że próba nakłonienia kogokolwiek na swoją stronę jest czynnością daremną.
Polacy są tak wybitnie podzieleni i pewni swoich racji, że trudno na kogokolwiek wpłynąć.
Jednak nie jest to moment mojego zwątpienia w rządzących, pomimo, iż docierają do mnie z każdej strony fakty ich nieprofesjonalizmu.
Nadal uważam, że parszywość położenia geopolitycznego ma znaczący wpływ na przeszły i obecny kształt naszej polityki, a tybardziej na efektywne reformy skorumpowanego do szpiku kraju.
Jednakże patrząc na siebie uważam, że nie mam podstaw, aby wpadać w panikę.
Wniosek: żadna podrzędna dyskusja tego nie popsuje. Liczy się to, kim Ty jesteś i jak możesz pozytywnie wpłynąć na partię, do obojętnie której należysz.
Koniec kropka. ;)

Olek! Olek!

Posted in Polityka, Wszystkie on October 7th, 2006

Haha!
Od razu przypomniałem sobie wybory prezydenckie kilka dobrych lat temu i kawałek czołowej grupy disco polo Top One pt. “Olek”, mający na celu wypromować go w wyborach.
Szczerze powiedziawszy uległem wtedy temu, ale nie miałem jeszcze praw do głosowania.
Z resztą nie było zbytnio lepszego wyboru, bo Lecha Wałęsy, nieroba ze Stoczni Gdańskiej, do dzisiaj głupka, jakoś nie toleruję i nie zdziwię się, jak okaże się wkrótce, że współpracował z SB, aby wyeliminować KOR-owców z Solidarności. Ale byłby wtedy szok dla zaślepionych, demokratycznych, zachodnich środowisk, że ich pupil i bohater był “tajnos agentos”. Uehehe!
Wracając do Olka. Aleksander Kwaśniewski będzie reperował parszywej lewicy wizerunek. Dzisiaj kręcił się z panem Olejniczakiem (Miller`s Mafia apprentice) z SLD.
Ciekawy jestem kto ponownie ulegnie czarowi polskiemu odpowiednikowi Jelcyna.

[edit]
No dobra trochę przesadziłem z tym porównaniem, bo przecież Jelcyn dużo dłużej wyglądał jak kukła, którą ktoś z tyłu podtrzymuje i gestykuluje jego rękoma.
Kwaśniewski dopiero za czasów swoich “comrades” zaczął istotnie nawalać.

PiS

Posted in Moje życie, Polityka, Wszystkie on September 27th, 2006

Dzisiaj podjąłem ważną decyzję: otóż w najbliższym czasie zapisuję się do partii PiS. Ma się rozumieć na dobre i na złe. Chcę to uczynić, ponieważ przez ostatnie czasy nie dostrzegłem istotnych mężów stanu, a to pragnienie w końcu się urzeczywistniło. Jako świadomy obywatel poczuwam się do obowiązku czynnego wspierania takich wybitnych postaci naszej współczesności, aby z upływem czasu nie utonęły w tłumie obłudnego warcholstwa, na które Polska była, jest skazana i już wkrótce nie będzie.
Tak jak już wielu zdążyło mnie poznać, jestem osobą, która nie została stworzona, aby ją lubić. Dlatego w mojej obecności o poklepywaniu nie ma raczej mowy. Sądzę, że mam misję do wykonania i muszę się w tym w pełni zrealizować. Dlatego jak najszybciej chce się stać członkiem tej partii, aby móc również wspierać właściwe postulaty skrajnych prawicowców z LPR-u.

Debata

Posted in Polityka, Wszystkie on September 27th, 2006

Dzisiaj miała miejsce bardzo interesująca debata charakteryzująca się dużą zaciekłością swych rozmówców. Ogólnie dobrano taki skład osobistości polityki, mediów i nauki, że siły dobrych i złych były zrównoważone. Oczywiście ja jako nawrócony prawicowiec mentalnie opowiedziałem się za panem Ziobro, Giertychem, prof. Zybertowiczem.
Oczywiście ponownie do czynienia mieliśmy z tym samym dziennikarzem Gazety Wyborczej, co w nie dawnej debacie. Tak jak i wtedy również i teraz próbował zaczadzić opinię publiczną. Obok niego zasiadł profesorek o pedziowatym głosie i gestykulacji, który na dowód swojej dziwaczności w pierwszej kolejności rzucił się na Giertycha, wyrażając swoją skrajną frustrację z faktu, że ów prawicowiec zasiadł w rządzie. Właśnie po takim osobniku można zauważyć, jak wielu mamy sfiksowanych profesorków.
Jeśli chodzi o opozycję to oczywiście pan Komorowski (PO), jakiś nowo wyszkolony przez służby specjalne SLD przemądrzały dupek, no i pan Kalinowski dumny wiejski obszarnik (”wsi spokojna, wsi wesoła…”) “sobotwór” swojego partyjnego poprzednika za czasów rządów Piłsudskiego - pana Wincentego Witosa, którego dyktator zamknął z resztą ówczesnych sejmowych warchołów w Berezie. Dwóch pierwszych opozycjonistów to oczywiście dwóch wyśmienitych obłudników, pierwszy ma już to we krwi, drugi został w tym celu odpowiednio wyszkolony przez swoich partyjnych kolegów, demagogów, żyjące, postkomunistyczne skamieliny.

Radio Zet, Gazeta Wyborcza, Tok FM itp.

Posted in Polityka, Wszystkie on September 25th, 2006

Jak wiemy są to jedne z najbardziej znamienitych i rozpowszechnionych mediów w Polsce.
Jednak nie to jest dla mnie najważniejsze. Chodzi natomiast o kwestię, która bardzo często mnie traumatyzuje, chodzi o kreowanie opinii publicznej w sposób dla obecnej władzy wysoce krzywdzący. Zazwyczaj każdy ktoś jeździ samochodem i słucha przy tym radia jest umyślnie nastawiany przeciw władzy. I nie chodzi tutaj o okłamywanie słuchaczy, czy czytelników, lecz o proporcje jakie te media stosują przy dostarczaniu informacji. Obecnie panuje trend wysoce pesymistyczny i odsetek wiadomości optymistycznych jest znikomy, tak jakby ich rzeczywiście nie było. Z autopsji widzę, że nawet wysoko-analityczne umysły dają się na to złapać i często wprowadzić w stan zwątpienia np. do obecnej władzy.
Powody tego stanu są zapewne dwa.
Pierwszym jest to, że po ponad 17 latach skorumpowanych rządów AWS i SLD nasze media tak się rozbuchały w swojej działalności, że teraz nie są w stanie wyhamować i za wszelką cenę stymulują poszukiwania afer i rozgłosu. Media wydają się obecnie nienasycone, a pewne jest to, że prezydent, premier i część ministrów niczego kompromitującego im nie dostarczy.
Aktualnej nagonki w żaden sposób nie można porównać do czysto badawczej, regulującej działalności I, II i III władzy. Ostre, sceptyczne i lekceważące wypowiedzi reporterów radiowych w dziennikach radiowych przypomina bardziej wściekłe psy na łańcuchu, niźli obiektywnych dziennikarzy.
Natomiast drugim powodem może być fakt, że media prywatne w dużej mierze stoją na kapitale zagranicznym i umiejętnie mogą służyć do destabilizacji sytuacji w naszym kraju. Wiadomo “gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”.

Wotum zaufania

Posted in Moje życie, Polityka, Wszystkie on September 24th, 2006

Co by nie mówili, ale ja z powodzeniem wytrwam w swych przekonaniach i w ewentualnych przedwczesnych wyborach zagłosuję na PiS, a panu Giertychowi życzę powodzeniu w reformowaniu naszej zanarchizowanej edukacji polskiej.
Sorry, ale uważam, że bez zdecydowanej moralnej i chrześcijańskiej indoktrynacji nie jesteśmy, nie będziemy w stanie oprzeć się Islamowi, który bez większych przeszkód przeniknie w nasze warstwy społeczne stając się czynnikiem nieporozumień.
Mówię tak ponieważ nie uważam, że jakikolwiek kraj stać jest na wpojenie każdemu obywatelowi tolerancji, czy wypracowaniu takiego systemu, w którym wyznania nie staną się “oficjalnym” wytłumaczeniem pewnych “nieoficjalnych” biznesowych machlojek.
Stąd Polakom bliżej do nawrócenia niż skłanianiu się ku nieosiągalnej tolerancji.
Wybaczcie anarchiści i kosmopolici, ale znam Was wielu i widzę, że Wasze moralne podwaliny są słabe i to Wy pierwsi rzucicie się na naszych islamskich braci.

Gazeta Wyborcza poległa

Posted in Polityka, Wszystkie on September 22nd, 2006

Niefortunnie przedstawiciel medium Gazety Wyborczej nie poradził sobie w debacie telewizyjnej traktującej o rozpadzie koalicji i odwołaniu Andrzeja Leppera ze stanowiska ministra rolnictwa i wicepremiera.
Argumentacja mętna, powodująca u pedanta katar mózgu.
A jeszcze mniej trafnym do tej rozmowy gościem okazał się dyrektor szkoły, która kiedyś brała udział w protestacji przeciw nowemu ministrowi Giertychowi. Taki człowieczek w okularkach, w garniturze, z muszką, taki sobie fizdrygałek, który wystąpił teraz nie wiadomo pod jaką egidą, bo przecież nie swojej szkoły, bo Giertycha się obecna debata już mało tyczyła.
Konkludując podsumował, iż obecni politycy na całej rozciągłości sali sejmowej udowodnili, że są pacanami. Aż po cóż trudzili go o przybycie do studia. Sprytnego fizdrygałka mogli zastąpić panem Józiem z Kietlina k/Radomska, który wystosowałby podobną konkluzję, której cała Polska, złakniona prawdy politycznej, na pewno poświęci swój czas w TVP1.
Wracając do Gazety Wyborczej, bo przecie ona jest przedmiotem nagłówka, można stwierdzić, że jest to medium bardzo kopcące.
Nie rozpisując się zbytnio, z obserwacji widzę, że Ci którzy pojawiają się w miejscach publicznych w luźnym stroju z rozpiętym kołnierzem z reguły są ludźmi zmąconymi i mącą wokół siebie. Analogicznie do wyglądu ludzi w Parlamencie UE, gdzie przeważający gros luzaków obserwujemy po lewicy i centrum. Natomiast czerwoną muchę pana fizdrygałka postrzegam podobnie, jak krawaty Samoobrony - tani chwyt reklamowy, ale również dobry amulet przeciw zauroczeniom.

Stary Kontynent vs. Muzułmanie

Posted in Polityka, Wszystkie on September 16th, 2006

Kilka dni temu zmarła wybitna włoska dziennikarka, która w trakcie swej publicystycznej pracy ostro krytykowała świat Islamu.
Rozpowszechniała proroctwo jakoby świat chrześcijańsko-laicki Starego Kontynentu - Europy miał zostać zalany falą islamskich uchodźców.
“znikną wieże kościelne a w ich miejsce powstaną minarety”
Krytykowała europejskie rządy, Kościół i inne instytucje, które pozwalają na taki bieg wydarzeń. Można by stwierdzić, że charakteryzowała się uprzedzeniami, a stamtąd już krótka droga do rasizmu. Tak czy inaczej, rozchełstana tolerancja krajów wysoce ucywilizowanych sprowadziła je w ślepy zaułek, z którego prawdopodobnie nie znajdzie mądrego rozwiązania, pozostanie tylko siłowy. Swego czasu krytykowało się Polskę i nadal się to czyni, że kraj nasz jest nietolerancyjny, antysemicki, ksenofobiczny itp.
Mnie za to bardzo ciekawi, jak za kilkadziesiąt lat Ci “najświatlejszy” opiniotwórcy poradzą sobie z Azelantami: Niemcy z Turkami, Francuzi z całą masą islamskich nacji Afryki Północnej itd., Hiszpania z Marokańczykami, Wielka. Brytania z Hindusami.
Tolerancja ślepo liczyła, iż Ci imigranci zasymilują się kulturowo ze swoimi nowymi miejscami przeznaczenia.
I oto jest pytanie, jakie będą tego dalsze koleje.
Dla mnie jest to obecnie jedna z największych zagadek XXI wieku.
Czy rzeczywiście wygra siła tolerancji, a może eskalacji?
Jednak pełnowartościowej tolerancji możemy się spodziewać tylko po zdecydowanej mniejszości wśród Muzułmanów i Chrześcijan, bo tak jak i my tak i oni mają wśród swoich prostaków, ciemniaków, a przede wszystkim cwaniaków, którzy rzeczywistą zbieżność naszych wierzeń sprowadzają na manowce, na grunt wojenny wyłącznie dla własnych, partykularnych korzyści biznesowych.