w Ochrona środowiska | Kardell@weblog

„Kto ma miękkie serce musi mieć twardą dupę.”
„Pomagamy innym, kiedy nie potrafimy pomóc sobie.”
„Dziel się wiedzą, to sposób na osiągnięcie nieśmiertelności” Dalajlama
„Nie ma większych niewolników od tych, co błędnie myślą, że są wolni.” Goethe
„Wyzwolić człowieka to od kilku stuleci ułatwić mu plebejski sposób bycia.” Nicólás Gómez Dávila
„Obsequium amicos, veritas odium parit” - „Schlebianie przysparza przyjaciół, prawda – wrogów.” Terencjusz
„Kto uczy się a nie myśli jest stracony, kto myśli a nie uczy się jest w wielkim niebezpieczeństwie.” Konfucjusz
„Demokracja to ustrój, w którym możesz mówić, to co myślisz, nawet wtedy, kiedy nie myślisz.” Edward Rutherford
„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone, wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.” Marshall McLuhan
„Rozsądny człowiek dopasowuje się do rzeczywistości, nierozsądny usiłuje dopasować rzeczywistość do siebie. Dlatego postęp zależy tylko od ludzi nierozsądnych. ” G.B. Shaw

Archiwum 'Ochrona środowiska' Category

The Great Global Warming Swindle

Posted in Ciekawe, Moje życie, Ochrona środowiska on March 24th, 2008

Jestem właśnie po domowej projekcji dokumentu pt. The Great Global Warming Swindle. Dokument, który dementuje teorie, które m.in. w An Inconvenient Truth porywały nasze serca. Niesamowite, jak na przełomie XX i XXI wieku do perfekcji opanowano kontrolę człowieka, ludzi, społeczeństwa za pomocą propagandy, bazując na jego wrodzonych skłonnościach i innych cechach, które przesądzają o jego krótkowzroczności i naiwności. Czytaj dalej »

Samochód osobowy = Sztuczny tłok

Posted in Ochrona środowiska on May 7th, 2007

Stojąc sobie tak n-ty raz na przystanku autobusowym zacząłem się zastanawiać jak bezsensowne w obecnych czasach jest użycie samochodów osobowych. Otóż średnio 9/10 samochodów przewidzianych dla 5 pasażerów wozi samego tylko kierowcę. ?!
Jaka jest w tym logika? To tak jak odpalić wielkiego airbusa, żeby tylko przetransportować raptem 40 ludzi. Czy ktoś się w ogóle nad tym zastanawiał? No cóż wygodnie jest decydować sobie, w którym momencie przewieźć swój tyłek parę kilometrów.
Jak bezsensownym jest uruchamianie tylu koni mechanicznych, takiej pojemności silnika, żeby tylko nie iść. Nie mówię, że jestem zwolennikiem chodzenia pieszo, czy jeżdżenia w garniturze w deszczowy dzień na rowerze. Ale ludzie? Czy sensownym rozwiązaniem tego problemu jest kupno samochodu, który zaprojektowany był na przewożenie >1 osób i to na dłuższe dystanse niż durne “do marketu”, czy stanie w korkach.
Czy nikt z “klewer bojów” nie zastanawiał się nad racjonalizacją życia w mieście, tak aby zaprzestać ten żałosny proceder? I nie chodzi tutaj wyłącznie o przewożenie ludzi z miejsca zamieszkania do miejsca pracy. Chodzi też o zaopatrzenie domostw w produkty spożywcze i inne towary.
Uważam, że korzystanie z samochodów w obecnych czasach jest luksusem, na który nie możemy sobie pozwolić. Zboczenie to wynika najpierw, przede wszystkim z faktu, iż przedstawiciele naszej płci, aby zwiększyć swoje szanse u płci przeciwnej nawet o 200%, demonstrują swoje konie mechaniczne (nie chodzi tutaj o wibratory, faktycznie można to dwuznacznie zrozumieć :-P), a kiedyś te napędzane owsem. Od razu widzę przed oczyma rodzącą kobietę, którą mąż wiezie swoim samochodem do szpitala. Aż strach pomyśleć co się dzieje z tymi, których mężowie nie posiadają samochodów. Normalnie chyba pozostaje tylko poród w domu. Która kobieta jest w stanie żyć z takim mężczyzną? Też pewnie jest ich garść. Uehehe
Tak tak. Atawizmy nakręcają tą naszą chorą rzeczywistość, damn well!
Wojny, hipermarkety (ja wiem, że dla ostatecznych odbiorców jest to wygodne, ale realnie jest to kolejny urojony luksus, który pociąga za sobą dużo większe koszty, a który też można zastąpić czymś o wiele bardziej ekologicznym).
Wiadomo problem leży jedynie w tym, że “Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.” i tym, iż “Odpowiedzią na 99 ze 100 pytań jest “Pieniądze!”".

Wracając do tematu, pozostawiając te lobbystyczne pogawędki, cieszymy się z rozwoju naszego miasta stołecznego - Wrocławia, ale…
No właśnie ten rozwój przyczynia się do wzrostu sztucznego ruchu. Niejednokrotnie spotkałem się z opiniami różnych ludzi, iż cóż za problem jest dzisiaj postawić sobie chatę 50km od Wrocławia z dala od miejskiego zgiełku i dzień w dzień cisnąć do niego do pracy.
Powiedzmy, że postęp technologiczny pozwolił nam na pokonywanie większych odległości w szybszym czasie. Zatem pytam się który postęp? Czy teraz spalamy mniej paliwa cisnąc 140km/h, czy raczej nadal zależy to od pojemności i ilości koni mechanicznych, jakie życzy sobie kupujący pojazd? Czy zażyczy sobie mało? Czy koledzy nadal są w stanie wyrwać laskę na Malucha, jak kiedyś, czy może “beje”, które budzą małe dzieci we dnie i w nocy?

Patrząc na prototypy samochodów przyszłości, wcześniej nie ukrywając zdziwienia, teraz nie dziwię się, że są one w porywach dwuosobowe, bo jaki jest sens wozić kierowcę z całą tą tapicerką? Oczywiście jeśli projektanci jedno-osobowców w porę nie wymyślą dodatkowych modułów “na wyrywanie lasek” (odwożenie do domu po imprezie), to ich rozwiązania nie znajdą szerokiego uznania, bo przecie obecnie niejeden zacny pan nawraca koło gimnazjum as sponsor. Ciekawe tylko czy ta mądrość i technologia, aby się trochę nie spóźniła. Miejmy nadzieję, że rok 2012 nie będzie pierwszym w stylu filmów z serii “Mad Max”.

Ale konkludując prawda jest też taka, iż nie ma dla mnie nic lepszego niż udowodnić sobie samemu słuszność jednego z moich “niedorozwojów” (według obowiązującej mody) jakim jest brak prawa jazdy!, który rzekomo tak negatywnie rzutuje na karierę zawodową każdego obywatela I-szego świata.
Tak, to jest jedna z moich obsesji. Czynię swoisty “reverse” swojego życia i postępowania, aby z powszechnie uznanej głupoty wyciągnąć mądrość w dowód tego mojego miernego oportunizmu. Jednakże według sensu i zasadności mechanizmów rządzących wieloma współczesnymi sferami życia wydaje się to nadal logiczne.
Ludzie… ja wiem, że z tym moim podejściem będzie mi się żyło dużo trudniej, mam tego świadomość odkąd tylko zacząłem być bardziej świadomy, ale za główny cel postawiłem sobie zerwanie z większością zachowań ludzkich jakie bezpośrednio, czy pośrednio wynikają z fatalnych atawizmów. O ile Mad Max nie nastanie (wtedy trzeba będzie zacząć wszystko od początku, idąc po trupach) dam jako jeden z nielicznych podwaliny pod nową lepszą cywilizację ludzką, a cenę powolnych przemian właśnie ponoszę.
lol Może zbytnio się pośpieszyłem i najpierw mnie czeka zagłada?
Hehe

Biopaliwa

Posted in Ochrona środowiska on April 23rd, 2007

Earth Day się skończył, ale jak widać nie dla mnie. Dzisiaj zagłębiłem się w tematykę problemów energetycznych najbliższych lat oraz metod ich rozwiązania.

I oto co proponuję do poczytania:
Nadchodzący Peak Oil a w następstwie kryzys ropy naftowej i gazu ziemnego:
http://www.peakoil.pl/
Ogólnie o alternatywnych źródłach energii:
http://darmowa-energia.eko.org.pl/
Energia słoneczna:
http://www.archiwum.ekologika.pl/2005/755.html
http://www.fotowoltaika.fhu-help.pl/index.php?id=b01
Gaz drzewny:
http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/
Ciekawy artykuł o tym, jak cywilizacja XX wieku na ponad 100 lat zatraciła się w kwestii stabilności energetycznej za sprawą rewolucji przemysłowej:
http://www.gigawat.net.pl/article/articleview/468/1/50/
O białych certyfikatach w polskiej energetyce:
http://www.cire.pl/item,27404,1.html
No i w końcu coś dla infromatyków, czyli IT w energetyce:
http://www.gigawat.net.pl/informatyka/

Earth Day

Posted in Ochrona środowiska on April 22nd, 2007

Dzisiaj mamy dzień Ziemi, który według autorów strony EarthDay.net powinien przejść do codzienności, a nie tylko jednodniowego w roku leczenia swojego morale. Na tej stronie można też podpisać się pod petycją, która zostanie przekazana do Kongresu USA.

Jak widać nawet Google zademonstrowało się dzisiejszego dnia jako topniejący w oceanie lodowiec.

Natomiast wchodząc na rządową stronę EarthDay.gov czytamy dużo ściemy i widzimy jednego z głównych sprawców globalnego zanieczyszczenia Georga W. Busha (nafciarza i kultywatora niealternatywnych źródeł energii - teraz Tesla przewraca się pewnie w grobie.), jako aktora w roli bardzo przejętego dolą zwierzaków z wetlandu i w ogóle wszystkiego co żyje. ;-D
Buahaha ;>

Ochrona środowska w UE

Posted in Ciekawe, Moja praca, Moje życie, Ochrona środowiska on February 3rd, 2007

A oto jest strona, na którą każdy świadomy europejski Ziemianin powinien zaglądnąć:
http://ec.europa.eu/environment/climat/campaign/index_pl.htm

Ponadto wypadałoby obliczyć sobie Kalkulatorem Emisji CO2, o ile jesteśmy w stanie zmniejszyć emisję CO2 w swoim otoczeniu, stosując się do niewielkich zaleceń postępowania w naszym codziennym życiu. Na koniec kalkulowania możecie wpisać swoją deklarację do rejestru deklaracji wielu obywateli Unii Europejskiej, którzy zapoznali się z tematyką tej strony i stali się bardziej świadomi swoich czynów.

Nie robimy tym nikomu łaski.
W przeciwnym razie naiwnie oszukujemy samych siebie i jawnie krzywdzimy nasze przyszłe pokolenia.

Aha no i tutaj znajdziecie bazę danych asortymentu gospodarstwa domowego, który zalecany jest przez ekologów.
http://ec.europa.eu/environment/ecolabel/index_en.htm

Go on!
^^

Inne ciekawe linki:
- European Environment Agency
- Polski EKO ZNAK

Niewygodna Prawda - An Inconvenient Truth

Posted in Ciekawe, Moja praca, Moje życie, Ochrona środowiska, Polityka, Wszystkie, Znani ludzie on January 14th, 2007

Jestem po projekcji filmu Niewygodna Prawda (An Inconvenient Truth) autorstwa Ala Gore`a.
Przedstawia nam on w bardzo wyraźny sposób, to co niedobrego dzieje się z naszym klimatem, naszą Ziemią, na przestrzeni ostatniego stulecia.
Fakty tam ukazane szokują każdego, kto do tej pory łudził się na podstawie powszechnej medialnej ściemy, że obecne, drastyczne zmiany klimatu są naturalną koleją rzeczy, że to niby za sprawą kilkunastoletniego cyklu aktywności Słońca, że niby z epoki lodowcowej się uwolniliśmy i teraz będzie już coraz cieplej. :-D
Bzdura.
To co zobaczycie w tym filmie, jeśli będzie Wam dane do niego dotrzeć, a bardzo polecam, zmieni zapewne istotnie Wasze pojęcie na ten temat.
Nie będę reszty zdradzał.
Powiem jedynie co z tego filmu bezpośrednio potwierdza się z moimi bezpośrednimi obserwacjami:
1. fakt, iż ja jako mieszkaniec gór przez cały czas zachwalałem sobie nieobecność w moich stronach takich insektów jak komary, końskie muchy (tzw. pawenty).
Jeszcze kilka sezonów do tyłu swobodnie można było kręcić się wieczorami po okolicy bez cienia groźby, że coś Cię pogryzie. Uwielbiałem to, ponieważ, gdy wyjeżdżałem na wakacje do dziadków na tereny wyżynne o wieczornych schadzkach bez bąbli na nogach nie było mowy. Wystarczy, że chwilę postałeś na zewnątrz domostwa, a nad głową roiło Ci się od wygłodniałych samic komara.
W dzień natomiast na łąkach czaiły się pawenty, których ugryzienie jest dość bolesne, a opuchlizna nie swędzi lecz szczypie.
No i co się ostatniego roku dziwnego stało w moich górach?
Już nie można swobodnie hasać popołudniami po okolicy. Całe tabuny komarów.
Na domiar złego na wysokości ponad 750m n.p.m. pierwszy raz ugryziony zostałem przez pawenta. Do tego jak nigdy spuchł mi palec.
Ta zmiana nastąpiła dosłownie nagle, z sezonu na sezon.
2. rozstrój pogodowy daje się we znaki już od dobrych kilku lat.
Brak śniegu w dzień św. Mikołaja i Wigilię to pierwszy z przykładów. W tym roku nie wiadomo, czy w ogóle, kiedykolwiek spadnie nawet u mnie w górach.
Do tego jak rzadko, tak teraz często, prawie co roku w górach dzieła zniszczenia dopełniają długie ulewy i powodzie.
Co jest jeszcze niesamowite to intensywne burze piorunowe bez kropli deszczu lub gradobicia.
W zeszłym roku będąc na południu Niemiec przez ponad 20 dni palące słońce i ani jednej kropli deszczu, a nawet gdy się zachmurzyło, to chmury mimo intensywnych błyskawic nie chciały się skraplać.
Teraz porównajcie sobie te moje obserwacje z przekazem tego filmu.
Zapraszam^^