„Kto ma miękkie serce musi mieć twardą dupę.”
„Pomagamy innym, kiedy nie potrafimy pomóc sobie.”
„Dziel się wiedzą, to sposób na osiągnięcie nieśmiertelności” Dalajlama
„Nie ma większych niewolników od tych, co błędnie myślą, że są wolni.” Goethe
„There are people who want a peace on Earth, a piece of Earth or just to piss on Earth..."
„Wyzwolić człowieka to od kilku stuleci ułatwić mu plebejski sposób bycia.” Nicólás Gómez Dávila
„Obsequium amicos, veritas odium parit” - „Schlebianie przysparza przyjaciół, prawda – wrogów.” Terencjusz
„Kto uczy się a nie myśli jest stracony, kto myśli a nie uczy się jest w wielkim niebezpieczeństwie.” Konfucjusz
„Demokracja to ustrój, w którym możesz mówić, to co myślisz, nawet wtedy, kiedy nie myślisz.” Edward Rutherford
„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone, wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.” Marshall McLuhan
„Rozsądny człowiek dopasowuje się do rzeczywistości, nierozsądny usiłuje dopasować rzeczywistość do siebie. Dlatego postęp zależy tylko od ludzi nierozsądnych. ” G.B. Shaw
„The problem with America is stupidity. I'm not saying there should be a capital punishment for stupidity, but why don't we just take the safety labels off of everything and let the problem solve itself?

Archiwum 'Moja praca' Category

Laptopy i MS Vista

Posted in Linux, Moja praca, Wszystkie on April 27th, 2008

Teraz lepiej orientując się w sytuacji na rynku komputerów mobilnych tudzież zwanych notebookami, czy też laptopami, zauważyłem, iż Wolne Oprogramowanie ma tutaj wąskie pole do popisu, nie z racji iż jest niefunkcjonalne lecz z powodu warunków gwarancyjnych na ten sprzęt komputerowy. Mowa jest tutaj o tylko nowym sprzęcie, gdzie w dzisiejszych czasach mamy pre-instalowane MS Visty. Czytaj dalej »

Przeglądarki WWW

Posted in Moja praca, Open Source on September 21st, 2007

Nie wiem, jak Wy, ale ja rejestruję, iż jedna z moich najbardziej chodliwych stron WWW daje Mozilli FireFox bite 50% udziału w rynku. Cały projekt Mozilla to już 52%. Opera 12,5% a nieszczęsny IE już tylko ledwie 35%.
Zaznaczam, iż nie jest to strona odwiedzana przez jakieś wąskie grono chociażby informatyków. O dziwo im jakaś moja dana strona jest częściej odwiedzana, tym IE się bardziej stacza. Z tego co pamiętam kiedyś było na odwrót. ;-)

Kara za blokowanie reklam

Posted in Ciekawe, Moja praca, Pomysły on September 18th, 2007

Na Wykopie wywiązała się dyskusja w sprawie działania właścicieli dużych witryn, portali internetowych, ktorzy tracą pieniądze, bo coraz więcej użytkownikow Internetu blokuje natrętne reklamy, używając do tego celu m.in. AdBlock w Mozilla FireFox. Ci pierwsi są skłonni w tym celu uruchomią mechanizm prawniczy, ktory będzie karaą blokujących reklamy w swoich przeglądarkach. Czytaj dalej »

AutoFS

Posted in Linux, Moja praca on September 17th, 2007

Obadałem sprawę i oczywiście jest metoda na błąd przy starcie Linuksa o treści:
mount: wrong fs type, bad option, bad superblock on /dev/sdX,
missing codepage or other error.
In some cases useful info found in syslog - try dmesg | tail or so.

, drażniący tych, którzy dość często zmieniają system plików swoich partycji na hd i zapominają zaktualizować swojego fstab`a.

Tym rozwiązaniem jest tzw. AutoFS zwany Automonterem licznie wykorzystywany np. w live-Linuksach takich jak chociażby Knoppix.

Możliwości jego zastosowań jest wiele. Na Wiki Arch Linuksa mamy wystarczający opis jego instalacji.

Jak uda mi się ożywić mojego Archa, to natychmiast zabieram się za uruchomienie tego demona, żeby za jakiś czas znowu nie mieć Zonka z powodu głupiej zmiany fs tajpa. :-P

OShit

Posted in Linux, Moja praca on August 29th, 2007

Kto pomyślałby, że mogę się aż tak wpakować.
Sprawa dotyczyła moich przygód z komputerem a w szczególności z systemami operacyjnymi.
Tamten dzień wydawał się być kolejny zwykłym, pozbawionym większych ekscesów. Wpadłem na pomysł, aby zainstalować sobie Windowsa 98, aby spokojnie móc grać w Tibię. Niestety tym razem na systemy operacyjne rodziny Microsoft przewidzianą miałem/mam tylko jedną partycję, więc Windows XP miał iść do kasacji, bez względu na to, ile się razem z nim wycierpiałem (instalacja wytrzymała ponad rok). Tak też się stało, sformatowałem tą partycję. W międzyczasie poczułem potrzebę aktualizacji mojego Archa. Kolejny raz naiwnie podekscytowany ilością nowych aktualizacji w tym jąder (base, ck i suspend2) bez wahania nacisnąłem Enter w celu ich kompleksowego zainstalowania. Czytaj dalej »

Dylematy

Posted in Moja praca, Moje życie on August 2nd, 2007

Na bieżąco obserwując siebie i swoje otoczenie (ludzi) zastanawiam się nad tym jakiego kierunku obranie w życiu jest właściwe i pozwoli mi osiągnąć osobisty sukces. Nie ważne, czy ten sukces będzie o przeznaczeniu publicznym, czy też wyłącznie prywatnym.
Powstaje istotny dylemat, gdyż wchodząc w interakcję z wieloma ludźmi niejednokrotnie wyczuwam, iż z ich pomocą (sam + realia czynią to awykonalnym), czy też aspiracjami nie uda mi się zrealizować moich po trosze niekonwencjonalnych pomysłów. Czytaj dalej »

Dylemat informatyka

Posted in Linux, Moja praca on June 17th, 2007

To co tutaj napiszę związane jest bezpośrednio z moim niezadowoleniem w stosunku do szkolnictwa wyższego, któremu obecnie podlegam.
Społeczność informatyków jest na dzień dzisiejszy bardzo liczna. Związane jest to z dużym zapotrzebowaniem na tych specjalistów, jak również mnogość dziedzin, w których są oni potrzebni.
To też powoduje, że określanie się dzisiaj mianem tylko informatyka jest bardzo ogólne.
Jest informatyk o profilu naukowca, programisty, projektanta, administratora, developera, administratora, analityka itd. Czytaj dalej »

No IE!

Posted in Moja praca on March 14th, 2007

Z racji, że ostatnio bardzo mierzi mnie problematyka poprawnego wyświetlania się stron www wykonanych przy użyciu najnowszych technologii rekomendowanych przez W3C, zdecydowałem zamontować a’la popupa, który będzie informował każdego lamera używającego IE takim oto komunikatem:

Twoja przeglądarka Internet Explorer próbuje poprawnie wyświetlić tą stronę, ale niestety kiepsko jej to wychodzi, ponieważ jest przestarzała i nie potrafi. A przez to Ty, jako jej użytkownik, stajesz się współwinny w ograniczaniu rozwoju Internetu. Więc jeśli nie jesteś człowiekiem epoki kamienia łupanego kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej, a zapewne staniesz się kolejnym Internautą na miarę XXI wieku. :-)

Z racji, że rzadko chadzam na kompromisy, tym razem też nie będzie żadnych CSS hacków itp. tym bardziej, że moja strona jest niekomercyjna i opinia lamerów “lata mi koło kiosku”. :-P

Bezsenność

Posted in Codzienność, Linux, Moja praca on February 27th, 2007

Niestety natłok pracy nie pozwala mi na kilka rzeczy w tym również systematyczne postowanie na blogu.

Nowy semestr, zaliczenia jeszcze z zeszłego :-P , to trochę za dużo jak na jednego człowieka.
Do tego indywidualne prace w WWW świecie + zabawa (w dobrym i złym tego słowa znaczeniu) z nowym systemem operacyjnym, z którego korzystam już trybem ciągłym (nie periodycznym :-P ) – Linux. Do tego dochodzi moja zakrojona na dużą skala akcja przechodzenia moich hdków na system plików ext3 – wczoraj zwolniłem już około 20GB na partycjach Windowsa – sukcesywnie partycje widziane przez ten system będą się kurczyć. ;-)

Jeśli znajdę chwilę, to zamieszczę możliwe, że osobne artykuły o np. dość utrudnionej konfiguracji iRivera pod Linuksem, jak również w poszukiwaniu alternatywy dla windowsowego eMule`a, który będzie w miarę funkcjonalny i obsługiwał będzie jednocześnie sieć Kad. Muszę tutaj znaleźć również jakiś “the best solution”.

^^

Korwin Mikke o nauce.

Posted in Moja praca, Polityka on February 10th, 2007

Mój komentarz do artykułu na blogu Janusza Korwina Mikke:

“Zgadzam się z Panem Korwinem.
Nierentowność wyższych uczelni państwowych m.in. mojej technicznej to standard. Uczelnia utrzymuje się z budżetu państwa i z opłat za studia niestacjonarne (zaoczne) + z opłat za poprawki. Do tego ta rażąca desynchronizacja kształcenia z aktualnymi potrzebami runku pracy.
Zgodnie ze szczególną teorią względności oblałem dzisiaj fizykę na kierunku, który nijak ma się do tego przedmiotu, decydują o tym tylko względy akredytacyjne, które wymagają od nas analizy matematycznej i fizyki, jako nauk dla techniki elementarnych. A oblał mnie młody doktorek, który oprócz tego, że wykuł całe 4 półki dokumentacji z fizyki nic nowego do fizyki pewnie nie wniesie, jeno siedzi sobie w ciepłym instytucie. “Nie jest głodny, toż płodny też.”. Nic nie byłoby w tym złego, gdyby nie fakt, że analiza matematyczna potrzebna jest nam tylko do rozwiązywania zadań z fizyki. Natomiast sama fizyka już do prawie niczego. Fizyka ma obecnie zastosowanie w informatyce tylko jako fizyka kwantowa w dziedzinie, w której z nas informatyków będzie pracowało może 2%?
Nie wiem, ale wydaje mi się, że ten system uczelni technicznych zraża całą masę aplikujących na studia do uczelni wyższych, stawiając barierę w postaci tych przedmiotów ścisłych. Abstrahując od matematyki dyskretnej, która skomponowana została specjalnie dla dziedziny informatyki. I ją należy zrozumieć.
Sam jestem humanistą, który znalazł się na takich a nie innych studiach. Nie żałuję ani chwili. Osobiście rozwinąłem się istotnie. Jestem już inżynierem i niestety po 4 latach studiów widzę, że politechnika wprowadza specjalizację dopiero na ostatnich 3 semestrach 5-cio letnich studiów. Do tej pory było ogólnie na temat informatyki, jak ogólnie na temat wszystkiego w ogólniaku. ;-) Mam 23 lata na karku i nadal nie jestem specjalistą mimo, iż moje studia posiadały specjalność, a nawet specjalizację, ale to tylko, żeby zapełnić rubryki w ich papiurach ;-]
Obecnie na uzupełniających magisterskich, nim się zacznę na dobre specjalizować, choć ta “ultimate” specjalizacja również jest grubymi nićmi szyta, zacznę pisać pracę magisterską i finito.
Osobiście uważam, że za mało jest tutaj humanistów, a za dużo studentów lubujących się w najzwyklejszym wyścigu szczurów.
Efektem jest ten tak potężny odsetek studentów na kierunkach humanistycznych, czy ekonomicznych – w większości nieproduktywnych. A ledwie 1/4 na technicznych, z których i tak większości przyszłość jest niepewna.

Znam lewicowców, którzy są nośnikami dobrych rozwiązań. Sam Internet jest z gruntu lewicujący. Ale to polskie lewactwo, to perfidne łudzenie całych mas, że są “obywatelami”, czas jednak pokarze (ja również doszedłem do tego wniosku), że są jedynie potomkami – synami, córkami zwykłego robotnika, czy chłopa. Nie jest tak? I tak magistrowie ekonomi lądują na kasach w Tesco, a magistrowie inż. po politechnice ostatnimi wasalami wasalów seniora Bill`a Gatesa. Nie dawno jeden magister historii z moich okolic został uzbrojonym portierem w kopalni dolomitu.
Na targach pracy we Wrocławiu (2006) pyta się pewien starszy inżynier, oglądając na jednym ze stanowisk interesujące filmiki o robotach i maszynach produkcyjnych: “Czy szukacie pracowników w tej dziedzinie, ponieważ specjalizuję się w dziedzinie konstrukcji tego typu urządzeń. Mam na myśli pracę jako inżynier, racjonalizator?”
Odpowiedź przedstawicielki zagranicznej firmy: “Tak potrzebujemy pracowników, ale takich, którzy pracują na tych maszynach, a nie je analizują”.

Pozdrawiam i życzę powodzenia w tym sromotnym systemie wszystkim tym, którzy wg. B. Shaw są nierozsądni.^^”

[edit 14.03.2007]
Post ten napisany został pod przypływem, jak to można określić, depresyjnego niezadowolenia.
Jednak jaki konstruktywny wniosek można z tego wysnuć?
Prawda jest taka, że cywilizacja ludzka opiera się w dużej mierze na indywidualnej, czy też zbiorowej pozoracji, powszechnie łaknąc iluzji.
A system określania poziomu wykształcenia jest jednym z tego przykładów. W większości przypadków jest to ocena oparta na tym jaki jest poziom wytrzymałości na stres danej jednostki. To “niby” determinuje czy ktoś będzie tym doktorem czy też nie. Nie liczy się całe spektrum wrodzonych cech charakteru, które moim zdaniem są zdecydowanie ważniejsze, jak chociażby bycie człowiekiem rzetelnym, słownym, posiadającym pewne wyczucie i nie na tyle chaotycznym, że szkodzi się swojemu otoczeniu, tym bardziej jeśli jest się jego istotnym elementem. Oczywiście część z naukowców jest faktycznie prawowitymi posiadaczami tytułów naukowych, jednak z autopsji wiemy, że spokojnie całe 2/3, czy nawet więcej, to improwizatorzy, czy osoby, które wręcz “wymęczyły” swoje tytuły naukowe.
Sam jestem pewnego rodzaju improwizatorem, czy mam świadomość braku swojej wnikliwej wiedzy w tym, czy w tamtym, ale przynajmniej już oszacowałem do czego mój charakter by się nadawał, aby nie było kaleczenia i tej jak to się mówi “skify”. :-D