„Per aspera ad astra.”
„Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.”
„Kto ma miękkie serce, musi mieć twardy tyłek.”
„Pomagamy innym, kiedy nie potrafimy pomóc sobie.”
„Dziel się wiedzą, to sposób na osiągnięcie nieśmiertelności.” Dalajlama
„Nie ma większych niewolników od tych, co błędnie myślą, że są wolni.” Goethe
„Nie ma takiej bramy, której nie przeszedłby osioł obładowany złotem.” Rzymianie
„There are people who want a peace on Earth, a piece of Earth or just to piss on Earth..."
„Wyzwolić człowieka to od kilku stuleci ułatwić mu plebejski sposób bycia.” Nicólás Gómez Dávila
„Obsequium amicos, veritas odium parit” - „Schlebianie przysparza przyjaciół, prawda – wrogów.” Terencjusz
„Kto uczy się a nie myśli jest stracony, kto myśli a nie uczy się jest w wielkim niebezpieczeństwie.” Konfucjusz
„Demokracja to ustrój, w którym możesz mówić, to co myślisz, nawet wtedy, kiedy nie myślisz.” Edward Rutherford
„There is only one step from the sublime to the ridiculous." - „Od wielkości do śmieszności jeden tylko krok.” Napoleon
„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone, wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.” Marshall McLuhan
„Rozsądny człowiek dopasowuje się do rzeczywistości, nierozsądny usiłuje dopasować rzeczywistość do siebie. Dlatego postęp zależy tylko od ludzi nierozsądnych.” G.B. Shaw
„I predict future happiness for Americans if they can prevent the government from wasting the labors of the people under the pretense of taking care of them.” Thomas Jefferson
„The problem with America is stupidity. I'm not saying there should be a capital punishment for stupidity, but why don't we just take the safety labels off of everything and let the problem solve itself?”

Archiwum 'Śmieszne' Category

Amerykanizacja?

Posted in Ciekawe, Moje życie, Śmieszne, Wszystkie on April 6th, 2006

Bardzo mnie to zaskoczyło. Często używa się ostatnio tego określenia w Polsce.
Jakoby społeczeństwo polskie ulegało temu trendowi.
Jesteśmy w Unii Europejskiej, której mamy zawdzięczać wzrost ludzi wykształconych, gdyż w Polsce jest ich podobno zbyt mały procent. A tutaj mowa o amerykanizacji równocześnie.
Dorwałem aktualny rocznik statystyczny i co widzę?
W Stanach Zjednoczonych jest 15% analfabetów :o
Czyli na 275mln tego społeczeństwa aż ok. 41mln jest nie “pisatych” i nie “czytatych”
Szok.
To ja może podziękuję takiemu obrotowi sytuacji, gdzie 6mln Polaków miałaby stać się zupełnymi “cepami”.

Stancja z prawdziwego zdarzenia

Posted in Śmieszne, Wszystkie on March 2nd, 2006

Heh.
Po internecie podobnie jak wieść o Chucku Norrisie (no może nie aż tak bardzo) rozeszła się wieść o pewnym filmiku, który traktuje o stancji. Chyba nie muszę każdemu tłumaczyć, co to jest stancja, ale wspomnę jedynie, że dotyczy to w większości studentów, którzy nie załapali się na miejscówki w akademikach. Wtedy to “skazani” są na mieszkanie w prywatnych domach.
Oczywiście w połowie przypadków stancje są rewelacyjne, ale ten przykład przedstawia jednak tą drugą część, kiedy to mieszkamy u gospodarza z odmiennymi od naszych preferencjami i dzieje się to co widać na tym filmiku.
Jeśli jeszcze nie widzieliście go, to zapraszam (24MB, więc proszę poczekać dłuższą chwilę) Stancja u babci
W rolach głównych Pani Krysia i Marysia.

Ja mieszkam/mieszkałem na dwóch stancjach i wszędzie było tak, jak być powinno, ale to tu, to tam dochodziły mnie słuchy o paru beznadziejnych przypadkach, gdzie gospodarz próbuje mimo wszystko zniewolić swoich sublokatorów ;)

Survival przy kompie :>

Posted in Moje życie, Śmieszne, Wszystkie on March 2nd, 2006

A więc moja przygoda z komputerami zaczęła się, gdy miałem 6 lat. Wtedy to byłem w Gdyni i z moim kolegą udaliśmy się do jednego z biur, do którego miał dostęp :D .
Tam znajdował się PCet prawdopodobnie firmy IBM.
Na nim pograliśmy sobie w SimCity i jeszcze jakąś gierkę z przesuwaniem klocków.
I tylko tyle pamiętam z tamtego dnia.
Kolejnym doświadczeniem było Commodore 64 mojego wójka.
Już tutaj dawałem dowody swojego maniactwa :D
Następnie, gdy byłem w klasie 2 podstawówki z okazji Komunii św. dostałem swojego pierwszego kompa nie innego jak tylko Commodore 64. Tutaj zgromadziłem około 40 pirackich kaset. A gry, które najbardziej utkwiły w mojej pamięci to:
- River Raid,
- Giana Sisters,
- Battleship,
- Spy vs. Spy,
- Montezuma Rey (chyba tak się nazywała),
- Rick Dangerous,
- Batman,
- Robocop,
- Donal Duck,
- Bruce Lee,
i masę innych, których tytułów niestety już nie pamiętam.

Parę lat później u mojego kolegi pojawił się typowy PCet, za którego zabulił 4,5tyś złotych.
Z tego co pamiętam graliśmy w Carmageddon, Myth i Interstate`76.

Za jakiś czas zakupiłem sobie jednak Amigę 500 wraz z kilkudziesięcioma dyskietkami 3,5 cala.
W to co najcześciej grałem:
- Sid Meyer`s Civilization,
- Moon Stone,
- Cannon Fodder,
- Dune 2,
- Worms,
- Sensible Soccer,
- Mortal Combat,
itd.
Na tym też komputerze podczas nieobecności moich rodziców ;) ustanowiłem rekord grania bez przerwy, rozgrywka w Cywilizację trwała 18 godzin.

Po jakimś czasie nastąpiła przerwa w kontakcie z klawiaturą i gryzoniem, bo zacząłem grać na Sony PlayStation. Tutaj wspomnę tylko, że zgromadziłem około 100 tytułów i również znalazłem źródło do gier typowo PCtowych na platformę PSa.

Po dwóch latach przesiadłem się jednak na nowo zakupionego za 5,5tyś złotych PCeta.
Jego główne podzespoły to: procesor Intel Celeron 700MHz Coppermine, płyta główna Soltek, 128MB RAMu, dysk twardy 20GB, karta graficzna Riva TNT 2 Model 64 NoName, karta muzyczna Sound Blaster Live! 1024, monitor Samsung, drukarka HP itd.
Z resztą jest to komputer, na którym obecnie pracuję, fakt przeszedł lekką modernizaję, bo obecnie posiada 390MB RAMu, 2x80GB dysk twardy WD Caviar(8MB cache) i nagrywarkę DVD NEC.
Ten pecet spowodował również, że ustanowiłem rekord nie spania przez 36 godzin.
Spowodowane to było moim zadaniem na uczelnię, które zajęło mi około 20 godzin przy kompie, potem przerwa, ponieważ udałem się na uczelnię, a następnie powrót.
Około 25 godziny bez snu miałem plan udać się w końcu do wyra, ale coś widocznie mnie zaciekawiło w Sieci, bo posiedziałem jeszcze 11 godzin bez problemowo. :D

Co się dzieje z Tobą, jak tak eksperymentujesz z własnym organizmem?
A więc około 22 godziny bez snu zaczynasz się zachowywać jak lekko pijany. Nie zataczasz się, ale masz wybitny humor(bynajmniej ja). Do tego wyczuwasz dysfunckę swoich oczu, bo nie możesz dokładnie nastawiać ostrości widzenia. Czujesz, że szyszynka(taki gruczoł dokrewny w mózgu) resztkami sił utrzymuje te “pół litra” zgromadzonej melatoniny, którą z chęcią zalała by Ci mózg.
Zauważyłem, że mózg ma swoje, jakby to nazwać punkty kontrolne i jeśli uda Ci się je z powodzeniem przeczekać, to możesz siedzieć kolejne 10 godzin i szykować się na kolejny sprawdzian wytrzymałości.

Taka jest moja krótka historia komputeryzacji (1988-2006) i informatyzacji (2002-2006) + efekty uboczne oczywiście :p

A oto kilka przykładów zdjęć ludzi, którzy nie zdążyli dotrzeć do swojego łóżeczka i zasnęli w miejscu pracy. Dodatkowo zdjęcie kota, któremu widocznie klawiatura przypasowała za miejsce odpoczynku, faktycznie posiada właściwości masażera.

Web 4 All :D

Posted in Śmieszne, Wszystkie on February 26th, 2006

Mam przyjemność zaprezentować państwu stronę internetową firmy
Web 4 All, zajmującą się profesjonalnym “łebdezajnem”.
Jest to firma, którą chwalą sobie przede wszystkim starzy internauci, wywodzący się swymi korzeniami jeszcze z ARPANETu :D
Były to czasy języka HTML w wersji 0.01 Alfa + prototypowy zaawansowany moduł FX do efektów specjalnych Marquee i nie tylko ;) Polecam
Web 4 All jest fundamentem naszej ogólnoświatowej sieci WWW. :p

Dzień świstaka & Chuck Norris

Posted in Codzienność, Moja praca, Śmieszne, Wszystkie, Wydarzenia, Znani ludzie on February 2nd, 2006

Dzień świstaka mamy dzisiaj, a ja o mały włos bym go przegapił, ale kalendarz na Muttle’yu mi o tym przypomniał :)

Prywatnie wyjaśmniłem sobie wszystko na temat mojego złego humoru, nastroju.
A publicznie oświadczam, że piszę pracę dyplomową, inżynierską. Siedzę nad projektem, a za pisanie teoretycznej cześci zabiorę się później.

Poza tym ściągam sobie kilka gierek:
- Splinter Cell: Pandora Tomorrow,
- Trainz Railroad Simulator 2004 i 2006,
- Silent Hunter 3,
- Rome Total War,
- Simsy 2 (dla siostry),
- Duke Nukem: Manhattan Project,
i jeszcze coś tam.

Trzeba nadrobić zaległości i w tej dziedzinie. ;)
A nastrój dalej beznadziejny, tak jestem podminowany, że aż ciężko mi się oddycha. :( :|

KFC - Kick From Chuck

A dla poprawienia humoru motyw oczywiście związany z popularnym ostatnio Chuckiem Norrisem:
- Droga nie biegnie do lasu, ona spieprza przed Chuckiem Norrisem” :D
- Kiedyś Chuck Norris wszedł do Restauracji. Tak powstały Bary Szybkiej Obsługi.
- Jak Chuck Norris odbiera dzieci ze szkoły to nikt nigdy nie śmieje sie z tego, że podjechał ?adą. Nigdy.
- Dla Chucka Norrisa nie ma podziału na biały/czarny, azajta/europejczyk, Polak/Niemiec, on ma swój podział – dostał kopa/nie dostał kopa.
- Chuck Norris potrafi podrapać się lewą ręką w lewe jajo… przez prawe ramię.
- Chuck Norris przebrał się za węza w raju i dal Ewie jabłko, po to żeby na świecie było zło, z którym mógłby walczyć.
- Film “Rambo – Pierwsza Krew” był oparty na wydarzeniach z obozu harcerskiego na którym był w dzieciństwie Chuck Norris
- Chuck Norris korzysta z dublerów. W scenach płaczu.
- Biblia się myli. To nie Adam i Ewa… to Chuck Norris.
- Chuck Norris nie używa prezerwatyw. Jego plemniki kopią jajo z półobrotu żeby wróciło do jajnika.
- Serial `Ostry Dyzur` swoją fabułę zawdzieczał Chuckowi Norrisowi.
- Chuck Norris jest jak wódka. Nigdy nie wiesz, kiedy Cię kopnie.
- W Biblii Jezus zamienił wodę w wino, zaraz potem Chuck Norris zamienił wino w piwo.
- Chuck Norris walczył na śmierć i życie ze świętym Mikołajem. Bez sensu dodawać, że każde dziecko dostało na gwiazdkę obcisłe jeansy i parę skórzanych butów.
- Któregoś dnia Chuck Norris kopnął z półobrotu stojąc na głowie. Tak narodził się breakdance.
- Shevchenko przestrzelił karnego w finale Ligi Mistrzów, bo na trybunie za bramką Dudka zobaczył Chucka Norrisa z szalikiem Liverpoolu. Jego łzy po meczu to wyraz ulgi, że w ostatniej chwili dostrzegł Chucka i uderzył prosto w Jurka.
- Kiedyś Chuck Norris odwiedził swojego przyjaciela Benedykta XVI i wyszedł z nim na balkon. Arabska wycieczka na Placu św. Piotra zaczęła zaciekawiona pytać ludzi dookoła, kim jest ten facet w białym kitlu obok Chucka.
- Chuck Norris potrafi rozmawiać we wszystkich językach świata, ale jak sam przyznaje – najskuteczniejszy z nich to kopnięcie z półobrotu.
- Wszyscy złoczyńcy tak boją się Chucka Norrisa, że nigdy nie rzucają się na niego wszyscy naraz, tylko stoją dookoła niego, grają w marynarza i ten, który przegra jest wpychany do środka kółka.
- Chuck Norris wie, kiedy w Polsce powstanie nowy odcinek autostrady.
- Chuck Norris nie szuka okazji do picia, to okazja do picia znajduje Chucka Norrisa.
- Prawdziwy tytuł dzieła Kopernika to “O półobrocie Chucka Norrisa”
- Jak Chuck Norris wchodzi coś załatwić w ZUS-ie to słyszy “Dzień dobry, w czym mogę pomóc?”
- Kiedy Chuck ćwiczył na siłowni to powiedział do jakiegoś bardzo chudego chłopca – “patrz i ucz się”. Ten chłopiec to Pudzian.
- Jak Chuck Norris stoi na meczu nikt nie krzyczy “Chuck Norris siadej!”
- Nielubienie Chucka Norrisa powoduje raka i choroby serca.
- Chuck Norris potrafi polizać się po łokciu.
- Tylko Chuck Norris wie ile jest odcinków “Mody na Sukces”.
- Po usłyszeniu ojca Rydzyka Chuck Norris wygłosił pamiętną kwestię “Radio ma w ryja”
- Chuckowi Norrisowi nigdy, ale to nigdy, nie zawiesił się Windows.
- Pobicie Chucka Norrisa jest nowym szczytem szczytów po tym jak Chuck złapał komara za jaja rękawicą bokserską.
- Kiedyś prąd kopnął Chucka Norrisa. W odpowiedzi Chuck Norris kopnął prąd. Skutki tego zdarzenia znane są jako Wielki Kryzys Energetyczny w 1983 roku.
- Chuck Norris nie umrze. On kopnie w kalendarz. Z półobrotu.
- Titanica nie zatopiło zderzenie z górą lodową. To Chuck Norris pływał na krze i ćwiczył kopnięcia z półobrotu.

BUahahaha! :D
To są moej ulubione, ale jest ich z każdym dniem więcej :p
Zapraszam na www.JoeMonster.org
albo na www.chucknorrisfacts.com

Dzień Swistaka :-|………:-]

Posted in Moje życie, Śmieszne, Wszystkie on February 2nd, 2006

Ten spaprany stan zaczął się dzień wcześniej, nie w Dzień świstaka, ale dalej trwa.
Jak czytam swoje poprzednie posty to mimo swego optymizmu nie są w stanie mnie dobrze nastroić.
Gdy zobaczyłem na kalendarzu, że dzisiaj jest ten dzień to faktycznie pojawił się na mojej stwarzy lekki uśmiech, bo pamiętam teraz, jak to było z tym filmem z Bill’em Murray’em.
Dzień, który miał zmieniać ludzi na lepsze, a mnie dalej dręczy wczorajsze zło.
Nie uda mi się dzisiaj polepszyc tego stanu.
Przejdzie, ale nie jestem sobą, to jest moej drugie ja, które się uaktywnia najcześciej w czasie pobytu w domu.
Szkoda gadać, to nie jest rozdwojenie jaźni, ale coś co trzeba leczyć konwencjonalnymi lub nie metodami. :-|

A świstak i ten dzień i tak bedzie mi się dobrze kojarzył i zawsze będę rad gdy sobie o nim przypomnę ;)

świstak wpierdziela ciacho
Ten świstak śmiesznie siedzi, widać, że te zwierzaki to niezłe luzaki :p

świstak kręci blanta
Rambo-świstak