Konfucjusz - pradawny mędrzec, etyk, którego anegdoty sprawdzają się po wsze czasy 

A oto kilka prawd Konfucjusza, ktoś powiedział, że ta odnośnie niewiast i prostaków nie pasuje do naszej dzisiejszej obyczajowości. Heh. Bzdura. Mieszkam w mieszkaniu, gdzie pod nami mieszkają prostacy, którzy klną Ci pod dzwiami, bo odkręcasz wode w łazience 5 minut po dziesiątej PM.
To nie pierwsze moje doświadczenia z miejskim, czy wiejskim plebsem. Tak właśnie jest z nimi wszystkimi, weź się spoufal to Ci na głowe wejdą, a jak nie zrobisz tego to Cię będą niszczyć, taka w nich zawiść się zradza.
Nie mówię o ludziach prostych, którzy wypełaniają swoje zadania, mają zajęcie, są pokojowo nastawieni i chwała im za to.
Mowa o bezrobotnych parobach i darmozjadach, duchach byłego ustoroju, którzy marną egzystencję teraz pędzą, a brak zajęcia powoduje, że szukają problemów wszędzie.
A odnośnie niewiast. Hmm… “Tyż prowda!”
Trzeba to jednak sprostować: nie żadzą kobietami i prostakami te same prawa, podobieństwo występuje jedynie w kwestii niezadowolenia, reakcji w tym konkretnie momencie.
Może ta Konfucjusza anegdota zabrzmiała trochę szowinistycznie, ale wydaje mnie się, że nie to miał na myśli.
Kobiece niezadowolenie ma u mnie alibii, ponieważ oczywistym jest, że niewiastę trzeba zaspokajać. 
Za to prostacy nie mają u mnie usprawiedliwienia, po prostu szlag mnie trafia. d-.-b
Anegdoty Konfucjusza:
Nie smucę się, iż się na mnie ludzie nie poznali.
Boleję jeno nad tym, iż sam ludzi poznać nie zdołałem.
Uczyć się, lecz nie myśleć, to bezużyteczne.
Lecz myśleć, a nie uczyć się, to niebezpieczne.
Człowiek rodzi się prawy.
Kto zaś żyje, mimo iż prawość utracił,
ten winien być szczęśliwy,
że życie w ogóle zachował.
Czy można się nie zgodzić ze słuszną przyganą?
Lecz kto błąd naprawi, dopiero jest godzien szacunku.
Człowiek szlachetny jest jak wiatr,
a prosty lud jako trawa.
Jakże może się nie ugiąć trawa, gdy nad nią wiatr powieje?
Kto wiele wymaga od siebie, a mało od innych,
ten się uchroni przed gniewem ludu.
Najtrudniej jest postępować z niewiastami i prostakami.
Gdy się ich dopuści zbyt blisko, stają się poufali.
Gdy się trzyma ich na dystans, są niezadowoleni.
Są trzy rzeczy, których człowiek szlachetny winien się wystrzegać:
- w wieku młodym, kiedy krew wre, a duchy żywotne są w największym natężeniu, niechaj się wystrzega rozwiązłości;
- w wieku średnim, gdy krew i duchy żywotne osiągają największą moc, niechaj się wystrzega kłótni i gniewu;
- w wieku podeszłym, gdy krew stygnie a duchy żywotne słabną, niechaj się chciwości wystrzega.
Jeśli szlachetny jest odważny, lecz mu prawości brak,
wówczas staje się buntownikiem.
Jeśli prostak jest odważny, lecz brak mu prawości,
wówczas staje się złoczyńcą.