„Per aspera ad astra.”
„Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.”
„Kto ma miękkie serce, musi mieć twardy tyłek.”
„Pomagamy innym, kiedy nie potrafimy pomóc sobie.”
„Dziel się wiedzą, to sposób na osiągnięcie nieśmiertelności.” Dalajlama
„Nie ma większych niewolników od tych, co błędnie myślą, że są wolni.” Goethe
„Nie ma takiej bramy, której nie przeszedłby osioł obładowany złotem.” Rzymianie
„There are people who want a peace on Earth, a piece of Earth or just to piss on Earth..."
„Wyzwolić człowieka to od kilku stuleci ułatwić mu plebejski sposób bycia.” Nicólás Gómez Dávila
„Obsequium amicos, veritas odium parit” - „Schlebianie przysparza przyjaciół, prawda – wrogów.” Terencjusz
„Kto uczy się a nie myśli jest stracony, kto myśli a nie uczy się jest w wielkim niebezpieczeństwie.” Konfucjusz
„Demokracja to ustrój, w którym możesz mówić, to co myślisz, nawet wtedy, kiedy nie myślisz.” Edward Rutherford
„There is only one step from the sublime to the ridiculous." - „Od wielkości do śmieszności jeden tylko krok.” Napoleon
„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone, wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.” Marshall McLuhan
„Rozsądny człowiek dopasowuje się do rzeczywistości, nierozsądny usiłuje dopasować rzeczywistość do siebie. Dlatego postęp zależy tylko od ludzi nierozsądnych.” G.B. Shaw
„I predict future happiness for Americans if they can prevent the government from wasting the labors of the people under the pretense of taking care of them.” Thomas Jefferson
„The problem with America is stupidity. I'm not saying there should be a capital punishment for stupidity, but why don't we just take the safety labels off of everything and let the problem solve itself?”

Archiwum 'Codzienność' Category

Warszawa

Posted in Codzienność, Moje życie, Wszystkie on January 31st, 2007

“Taka Warszawa”
No właśnie. Byłem w Warszawie w prywatnej delegacji :-P Była to moja pierwsza wizyta w stolicy. No i miasto to nie zaimponowało mi prawie wcale. Zawsze odnosiłem wrażenie, że będzie ono bardziej rozległe, a gmachy rządowe itp., które widywałem w telewizji będą bardziej monumentalne.
Niestety myliłem się. Wszystko okazało się kapsułką tego co sobie wcześniej wyobrażałem.
Może rzeczywiście pora roku na zwiedzanie nie jest trafiona, no ale cóż. Miasto ogólnie samo w sobie wydaje się nieprzyjazne i nigdy pewnie nie będzie mu dane konkurować chociażby z Pragą, w której byłem niejednokrotnie. Natomiast powrót do Wrocławia stanowił dużą ulgę.
Oprócz kilku wieżowców, które są w promieniu zaledwie 2 kilometrów od dworca centralnego, to całe city miasta. Reszta to w większości w średnim stanie kamienice. Od początku spodziewałem się, że obecność na rynku pod Kolumną Zygmunta, czy pod Belwederem zrobi na mnie wrażenie. Niestety niezbyt zrobiło. Wszystko okazało się o wiele mniejsze niż to wygląda na przestrzennych widokówkach. Sam Belweder zaszyty jest gdzieś na rozkopanym Krakowskim Przedmieściu. Aktualna pora roku istotnie szpeci to miasto.

Mam świadomość tego, że Warszawa zapłaciła wysoką cenę w czasie wojny, wielu ludzi w jej obronie straciło życie, a sama stolica została zdewastowana.
Ale niestety do dnia dzisiejszego odczuwa się socjalistyczny klimat, którym to miasto przesiąknęło, a stalinowski Pałac Kultury i Nauki to potwierdza. Chociaż oświetlony nocą zdecydowanie pozytywnie nastraja, oglądających go.

Nie żebym się zbytnio czepiał, ale od dawna uważałem, że stolicą powinien nadal być Kraków. Mazowsze wraz z Warszawą dopiero od 16 wieku przeszło w posiadanie królów polskich.

Oj dużo się działo.

Posted in Codzienność, Moje życie, Wszystkie on January 27th, 2007

Zaniedbałem troszkę bloga, ale to ze względów licznych kolokwiów i egzaminów przed i w sesji.
I tak nadal jestem w trakcie zaliczania tego i śmego. :-P
Wylistuję, to co się ostatnio wydarzyło i wydarzy się:
- wojna śnieżna na Tekach (ok. 300 osób), T17 feat T19 vs. T16 feat T15 (na koniec dostałem headshot‘a i przeżyłem),
- zaliczenia, jeden wykład z Technik Programowania w plecy,
- reszta zaliczeń całkiem całkiem :-) ,
- wyjazd do Warszawy,
- przygotowania do nie wiadomo czego.

^^

Zwała?

Posted in Codzienność, Moje życie, Wszystkie on January 3rd, 2007

Wraz z myślą o styczniowej kolokwialno-egzaminowej rzeźni nadeszła noworoczna zwała.
Tak mamy 2007 rok, który jak sama liczba 7 wskazuje jest podejrzany.

Tak przy okazji próbowałem zastanowić się, jak to jest z możliwością realizacji społeczeństwa doskonałego, a przynajmniej na tyle lepszego, żeby mnie to satysfakcjonowało.
Nasuwa się tutaj wiele problemów. Jednym z głównych powodów wydaje się motyw tworzenia się grup ludzi.
Moim zdaniem można wyróżnić dwa rodzaje charakterów ludzi, które w odrębny sposób motywują się do organizacji w grupy.
Jedni nazwijmy ich “słabymi”, “zlęknionymi” gromadzą się przede wszystkim, aby zapewnić sobie poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji.
Drudzy natomiast, nazwijmy ich “chojrakami”, “pewnymi siebie” czynią to przede wszystkim, aby w grupie kreaować, podbudowywać własne ego. Względy bezpieczeństwa są dla nich podrzędne.
Jak widać są to dość rozbieżne warunki, które w organizacji społeczeństwa doskonalszego trudno będzie pogodzić.

Kolejnym istotnym stopniem okazuje się człowieka nieustanna fascynacja złem, bardziej niż dobrem. Może nie jest to bezpośrednio powodem ludzkich tragedii, bo z autopsji widać, że więcej zła czyni się pod przykrywką czynienia dobra, ale to jest chyba cała specyfika zła, że posiada ono zdecydowanie szerszy wachlarz możliwości niż dobro.
Ponadto sama charakterystyka tych obu przeciwności, gdzie dobro często utożsamia się z nudnym postępowaniem człowieka, a zło natomiast z czymś wystrzałowym, pełnym pasji, przez którą przemawia nasza zwierzęcość.

Jednocześnie doszedłem do wniosku, iż cała ta przemiana nie może następować na drodze ewolucji, ponieważ samo jej tempo stanowi dla tych przemian zagrożenie. W czasach dzisiejszych gwałtownych zmian istnieje większe niebezpieczeństwo, że te procesy zostaną uprzedzone przez inne mniej optymistyczne.

Ogólnie temat rzeka.
Jeszcze do tego wrócę…

Polityko spieprzaj dziadygo!

Posted in Codzienność, Moje życie, Wszystkie on December 8th, 2006

Zauważyłem nawet po moim blogu, że dość zdecydowanie odszedłem od kwestii polityki.
Od kiedy PiS nie odpisał (hehe :p) na moje e-mail zapytanie stwierdziłem, że tego jest już za dużo.
Fakt prawica na bank źle czuje się w Internecie, jako skupisku przede wszystkim ludzi o lewicowych poglądach. No ale nie odpisywać na listy? To po cholerę są te skrzynki pocztowe?
Co mam znowu dzwonić, bo w nowocześniejszy sposób nie da się tego załatwić?

Poglądy nadal pozostają te same, ale delikatnie ewoluują w kierunku, którego nawet ja się nie spodziewałem :D Wydaje mi się, że jak najbardziej przyszłościowe, ale jednocześnie oderwane od polskiej rzeczywistości niż jakiekolwiek inne, nawet od tych przegiętych lewicowych. :p
Można powiedzieć, że na dzisiejsze czasy bardzo pionierskie.
Jeśli tak właśnie będzie wyglądała nasza przyszłość, to na pewno będziemy żyć w zdecydowanie lepszej cywilizacji ludzkiej. ;)

Kamper

Posted in Codzienność, Moja praca, Wszystkie on December 7th, 2006

Z racji, że jutro mam kolokwium z analizy matematycznej poprosiłem mojego kolegę, aby wspomógł mnie zadankami w trakcie jego trwania, bo m.in. z powodu poniższych systematycznych wydarzeń u mnie w pokoju, nie jestem w stanie się tego dobrze nauczyć.

No i w trakcie pisania do tegoż koleszki przez gg, momentalnie serwer zaczął się wyłączać lub możliwe, że coś zaczęło dziać się niedobrego całkiem niedaleko.
Ciekawe czy przypadkiem ten kolega na wieść o prośbie specjalnie wprowadził jakieś zakłócenia na linii. W końcu też informatyk. :p
Oby nie sprawdziło się porzekadło, które opracowałem przed chwilą, na potrzeby tego wydarzenia:
“Tak to jest, jak prosi się życiowego kampera o pomoc.” :-D

Nie będę dokładnie tłumaczył skąd się to wzięło, ale kto grał po lanie w shootery pewnie zrozumie, co miałem na myśli ;-)

[EDIT]
Jednak myliłem się.
Odpowiednia persfazja i dał się namówić. :p
Jeszcze tylko zdam relację, jak to się w praktyce odbyło.

No i wyszła ta akcja tak średnio. Było w cholere czasu, ale on i tak do ostatniej chwili się czaił.
Zobaczymy czy zaliczymy.

[EDIT]
No i dupa. ;]
“Tak to jest, jak prosi się życiowego kampera o pomoc.” :-D
Jednak się sprawdziło.
Czeka mnie powtórka z rozrywki z analizki. ;)

Burda

Posted in Codzienność, Śmieszne, Wszystkie on December 7th, 2006

Do ch*** Wacława.
Taki byłby zarąbisty materiał, to zrypałem nagrywanie.
Mój współlokator(ps. Ucho) odwalił w noc z środy na czwartek niezłą na akademiku burdę.
Wydawało mi się, że najlepsze momenty nagrywam na swój dyktafon, ale cholera jasna zamiast nagrywać włączyłem sobie odtwarzanie tego co ostatnio nagrałem. Psia krew! :p :/
Cała impreza zaczęła się około 22 w melinie w 505. Po wielu perturbacjach ostetecznie przeniosła się do naszego pokoju, gdzie odeszły najlepsze motywy.
Współlokator był w tym momencie w najlepszej psychofizycznej kondycji do odwalania różnego rodzaju numerów, począwszy od kopania szafy z półobrotu, lania przez okno z 10 piętra, walenia w ramach perkusyjnej ekspresji po różnych elementach wyposażenia pokoju (butelki, puszki, monitor, obudowa ATX, głóśniki itd.) kończąc na okrzykach na korytarzu i przez okno (“Bure chuje!”, “Wyłaźcie bure chuje!”, “Siostro! śmierć mam w dupie!” – to akurat dotyczy zakonu redemptorystów, którzy chyba? zaraz obok mają swoją siedzibę) uderzając rytmicznie pokrywkami od garków lub pałką od perkusji w garnek.
Oczywiście do tego wtórowali mu koledzy.
Ogólnie trwało to z jednakową intensywnością do godziny ok. 4:00 w rytm muzyki Kazika, Asian Dub Foundation, Miloopy.
To spowodowało, że nie zdołałem zwlec się na przedpołudniowe zajęcia :o
Trzeba przyznać, że mam niesamowite szczęście do mieszkania z nietuzinkowymi postaciami w akademikach. ;]

Winshit

Posted in Codzienność, Moja praca, Wszystkie on November 28th, 2006

No więc wszystko już działało niby w porządku.
Miałem już zainstalowanych 2 systemy firmy Microsoft: Windows 98 i Windows XP Pro.
Ale nie pisałbym tego, gdyby coś osobliwego się nie wydarzyło.
Otóż w pewnym momencie pracy w Windows XP, nagle coś skaszaniło się w urządzeniem karty muzycznej.
Winamp przestał odtwarzać dźwięk i cała reszta aplikacji korzystających z tego urządzenia.
W Menadżerze urządzeń napisane było, że wszystko gra, ale jakoś nie grało :p
Co ciekawe po resecie Windows XP zawieszał się przy uruchamianiu (sekundę przed wyświetleniem okienka do wpisania hasła zamierał).
Stwierdziłem, że wypadałoby sprawdzić kwestię za pomocą Win98.
No i tu sytuacja się powtórzyła.
Win98 zamarł.
Przeszedłem do ostrzejszych środków i odpaliłem Win98 w trybie awaryjnym.
No i dostałem się w końcu do pulpitu. Tam Windows podobnie twierdził, że z kartą muzyczną wszystko gra, jednak dźwięku nie odtwarzał wcale.
Odinstalowałem urządzenie, po restarcie sam je sobie ponownie wykrył i zainstalował.
Wszystko zaczęło grać.
Wracamy do Windows XP.
Tutaj tyle powiem, że nawet z trybu awaryjnego nie udało się dostać do pulpitu.
System ten stał się jednoznacznie bezużyteczny.
Nawet usunięcie urządzenia z PCI nic nie dało.
Mógłbym jeszcze spróbować coś powalczyć za pomocą konsoli przywracania.
Ale dałem sobie z tym spokój.
Winshit!

Artysta głodny?

Posted in Codzienność, Moje życie, Wszystkie on November 26th, 2006

Zgadza się, że “Artysta głodny jest o wiele bardziej płodny”.
Jednak bardzo głodny zaczyna majaczyć, co chyba nie jest dobre.
Czy mnie zdarza się być bardzo głodnym?
Hmm…

Hardware&OS Weekend

Posted in Ciekawe, Codzienność, Moja praca, Wszystkie on November 19th, 2006

Tak właśnie kończy się mój weekend.
W sobotę mój komputer zaczął wariować.
Każda bardziej ambitna praca na komputerze kończyła się niezapowiedzianym resetem.
Wszystko wskazywało na jakieś problemy z dyskiem twardym.
Walcowałem z tym cąły wieczór i cały dzisiejszy dzięń do tej pory.
Szukając odpowiednich narzędzi do diagnostyki dysku przewertowałem cały Internet.
Natknąłem się na wiele ciekawych rozwiązań i aplikacji.

Żeby już nie rozpisywać się zbytnio o tym beznadziejnym weekendzie, wylistuję jedne z ciekawszysch linków, które pozwolą Wam szybciej odnaleźć się w temacie.

Zaczniemy od darmowej aplikacji MHDD, która dostepna jest dla DOSa
http://hddguru.com/
Oraz mała dyskusja na forum o użyciu alternatywnej aplikacji HD Tune:
http://forum.pclab.pl/t203666.html

A teraz najciekawsze.
Cały problem leżał po stronie OS firmy Microsoft :D
Ludzie, znowu się dałem złapać na te fałszywe symptomy.

Jestem w szoku, ale nowa Winda póki co działa.
Jeśli się coś nagle zmieni, to się odezwę.
^^

[EDIT]
A jednak!
Nie do końca było tak pięknie.
Gdy zbytnio nadużyłem kompa znowu się wywalił.
Nowy system jedynie wpłynął na mniejszą częstotliwość występowania resetów.
Ogólnie podejrzewam, że NTFSy niejako ratują sytuację, bo system nie wysypuje się po byle błędzie zapisu.

Teraz znowu podejrzenie padło na zasilacz, który mógł ostatnimi czasy ucierpieć z racji wyłaczania prądu nocą w całym akademiku.
Ogólnie nie można za pomocą różnego rodzaju programów (Everest, Speed Fun) sprawdzić dokładnych wartości napięć na zasilaczu. Pozostaje miernik lub żarówka :p:

Metoda sprawdzania zasilaczy ATX metodą żarówkową:
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic87945.html

[LAST EDIT]
Ostatecznie stwierdziłem, że winę za te wszystkie hece ponosi mój hd0, czyli najstarszy z dysków, którym dysponuję. Ma on już za sobą kilka lat pracy, z czego część nieustannej całodobowej.
Z tego co widzę, to daje sygnały uszkodzenia głowic lub modułu napędzającego talerze.

Telekomunikacja Polska BLIŻEJ?

Posted in Codzienność, Moja praca, Moje życie, Śmieszne, Wszystkie on September 19th, 2006

A oto pierwszy odcinek opery mydlanej, której końca nie widać.
Sprawa dotyczy uruchomienia usługi Neostrada dla abonentów mojej wioski. Tak się niefortunnie złożyło, że nasza miejscowość podlega pod Wałbrzych, co gorsza stanowi jego ostatnie rozgałęzienie. To fatalne położenie geoinfrastrukturowe powoduje, że Telekomunikacji nie prędko do zinformatyzowania naszej wsi. Pozostaje nam modem max. 56kb/s i pakiet NON-STOP!
Ja jako wystarczająco świadomy obywatel “jeszcze” III RP wystosowałem akcję zbierania podpisów. W sumie z połączoną akcją naszego osiedla uzbieraliśmy 27 podpisów abonentów TP wyrażających chęć skorzystania z tej usługi.
Oczywiście w międzyczasie akcja straciła na impecie, ponieważ jedna z odpowiedzialnych za to pracownic Telepunktu zapewniła mnie, że zbieranie podpisów i wysyłanie pisma nie jest koniecznością, ponieważ ona już teraz zacznie dzwonić do ludzi w sprawie Neo. Tak się jednak nigdy nie stało.
Na dzień dzisiejszy, wczorajszy i przedwczorajszy itd. sprawa wygląda tak. Bardzo obszerne i wymowne, motywujące pismo wraz z podpisami wylądowało w Wydziale Inwestycyjnym TP w Wałbrzychu. Po jego przetworzeniu sprawa trafiła do działu technicznego, gdzie tam panowie mieli ocenić techniczne możliwości dla Neo. Z sekretariatu dostałem telefon do pani z WI, natomiast z WI do pana z DT. Jednak numer do pana z DT okazał się trefny, ponieważ ciągłe dzwonienie przez dwa tygodnie nie dawało odpowiedzi więc ponownie skierowałem się do pani z WI, gdzie otrzymałem inny numer do tego samego pana. Tutaj już za pierwszym razem się dodzwoniłem, jednak okazało się, że sprawa powędrowała do innej pani z nieznanej dla mnie komórki TP. Tam okazało się, że pani, nie jest z miejsca zorientowana w sprawie, więc wzięła mój numer telefonu i po odpowiednim zapoznaniu się miała oddzwonić. Tego dnia już to nie nastąpiło, więc czekam cierpliwie…