w Wszystkie | Kardell@weblog

„Kto ma miękkie serce musi mieć twardą dupę.”
„Pomagamy innym, kiedy nie potrafimy pomóc sobie.”
„Dziel się wiedzą, to sposób na osiągnięcie nieśmiertelności” Dalajlama
„Nie ma większych niewolników od tych, co błędnie myślą, że są wolni.” Goethe
„Wyzwolić człowieka to od kilku stuleci ułatwić mu plebejski sposób bycia.” Nicólás Gómez Dávila
„Obsequium amicos, veritas odium parit” - „Schlebianie przysparza przyjaciół, prawda – wrogów.” Terencjusz
„Kto uczy się a nie myśli jest stracony, kto myśli a nie uczy się jest w wielkim niebezpieczeństwie.” Konfucjusz
„Demokracja to ustrój, w którym możesz mówić, to co myślisz, nawet wtedy, kiedy nie myślisz.” Edward Rutherford
„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone, wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.” Marshall McLuhan
„Rozsądny człowiek dopasowuje się do rzeczywistości, nierozsądny usiłuje dopasować rzeczywistość do siebie. Dlatego postęp zależy tylko od ludzi nierozsądnych. ” G.B. Shaw

Archiwum 'Wszystkie' Category

AvP Requiem i krwiodawstwo

Posted in Wszystkie on May 3rd, 2008

Zdecydowałem się obejrzeć ten film, chociaż tą serię uważam za zdecydowaną klapę. Sposób w jaki Obcy rozprawiają się ze swoimi wrogami - tudzież ofiarami budzi politowanie. Podobnie jak w 4 części Alien’a zamiast atakować bez chwili zastanowienia tutaj czają się i wydają się dużo myśleć. Zamiast biec na wroga w pędzie dzikiego, bezlitosnego stwora - tutaj, podobnie jak w czwórce chodzą jak strusie skubiące trawkę. Scenariusz taki sobie przeciętny, nawet nie wiadomo, z którym bohaterem się identyfikować, który jest czołowy. Widać dużo niedoróbek. Mnie ogólnie śmieszyło to jak Obcy przebijali komuś czaszkę, a gościowi nawet kask z głowy nie spadł. I Predator, który świecącym się płynem w fiolce zacierał ślady “alieniej” jadki. W ogóle to Predatorzy powinni zmienić dostawców swojego łowieckiego sprzętu, bo jakiś taki zawodny wydawał się tym razem. Czytaj dalej »

Laptopy i MS Vista

Posted in Linux, Moja praca, Wszystkie on April 27th, 2008

Teraz lepiej orientując się w sytuacji na rynku komputerów mobilnych tudzież zwanych notebookami, czy też laptopami, zauważyłem, iż Wolne Oprogramowanie ma tutaj wąskie pole do popisu, nie z racji iż jest niefunkcjonalne lecz z powodu warunków gwarancyjnych na ten sprzęt komputerowy. Mowa jest tutaj o tylko nowym sprzęcie, gdzie w dzisiejszych czasach mamy pre-instalowane MS Visty. Czytaj dalej »

Easter breakfast

Posted in Moje życie, Wszystkie on March 23rd, 2008

No więc takie miałem dzisiaj śniadanie wielkanocne, że hoho. Prace w kuchni o wczesnej godzinie wskazywały, że będzie. Oczywiście moje usposobienie do tych tradycji jest raczej bierne, jedynie moja mama, babcia jest w stanie mnie zmobilizować do pracy przy przygotowaniach. Czytaj dalej »

St. Walentine

Posted in Wszystkie on February 14th, 2008

W moim pokoiku mam okno z widokiem na północ (kierunek świata, który nie wiedzieć czemu od dzieciństwa pogłębiał moją melancholię - instynktownie jestem w stanie wskazać północ). Wracając do sedna. Za tym oknem stoi drzewo, na którego gałęziach codziennie odgrywają się poranne, wiosenne śpiewy. Czytaj dalej »

JKM we Wrocławiu i nadchodzące wybory

Posted in Wszystkie on September 10th, 2007

Dnia dzisiejszego miałem możliwość już drugi raz w życiu widzieć i słuchać na żywo Pana Janusza Korwin-Mikke. Spotkanie odbyło się w siedzibie Unii Polityki Realnej we Wrocławiu. Słuchowisko było bardzo inteligentne. Pan Janusz powiedział dokładnie to, co chciałem usłyszeć, ale w pozytywnym znaczeniu tego określenia, a nie jak to mówią cwane podręczniki dla polityków.

Okazja była ważna, ponieważ mamy wcześniejsze wybory i UPR kolejny raz musi iść na kompromis. Znaczy to, że nasi ludzie startują do sejmu na listach wyborczych LPR. Trzecią stronę tego układu reprezentuje nowo powstała Prawica Rzeczypospolitej, składająca się z byłych członków PiS-u zgromadzonych wokół Marka Jurka. Nie jest to żaden sojusz, ale forma kooperacji w kluczowym momencie dziejowym. Rozumiane jest to poprzez współpracę przedwyborczą i realizację wspólnych celów po wyborach, jeśli te partie wejdą do sejmu. Taka jest właśnie cena tego, aby UPR kolejny raz mógł zagrać w nowym rozdaniu i nie odpaść w pierwszej rundzie.
Do senatu startujemy już samodzielnie.

Na Wikipedii cała akcja ukrywa się pod hasłem Ligi Prawicy Rzeczypospolitej.

Euroentuzjazm - Eurodotacje

Posted in Polityka, Wszystkie on June 24th, 2007

Z funduszy przedakcesyjnych (PHARE, SAPARD, ISPA) Polska otrzymała ok. 6 mld euro, a w latach 2004-06 - ok. 10 mld euro. ?ącznie w latach 2007-13 Polska ma otrzymać 91 mld euro dotacji:

1. Dotacje strukturalne - 59,5 mld euro (uwzględniając inflację - ok. 67 mld euro):
- 16 Regionalnych Programów Operacyjnych (15,9 mld euro),
- Programy Operacyjne Europejskiej Współpracy Terytorialnej (0,6 mld euro),
- 5 ogólnokrajowych programów operacyjnych:
Infrastruktura i środowisko (21,3 mld euro),
Kapitał Ludzki (8,1 mld euro),
Innowacyjna Gospodarka (7 mld euro),
Rozwój Polski Wschodniej (2,2 mld euro),
Pomoc Techniczna (0,2 mld euro).
2. Dotacje w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (27 mld euro)
3. Pozostałe: Strategia Lizbońska, ochrona granic, wymiar sprawiedliwości (4,5 mld euro) Czytaj dalej »

GIMP i batch processing

Posted in Linux, Wszystkie on March 9th, 2007

Jeśli masz wiele zdjęć, które chcesz zmodyfikować wszystkie za jednym zamachem (np. zmniejszyć rozmiar, lepiej skompresować itp.), a nie wiesz jak to zrobić, to tutaj z pomocą idzie Ci tzw. batch processor.
Obsługiwany jest we wszystkich szanowanych edytorów do grafiki rastrowej: Adobe Photoshop, GIMP itd.
Z racji, że aktualnie, nieodwołalnie działam w systemie Linux mogę zapomnieć o komercyjnym Fotosklepie. :-P
Dlatego jeśli masz GIMP`a a w menu górnym programu w zakładce Dodatki nie widzisz Batch Process…, to musisz go sobie doinstalować.
Znajdziesz go tutaj: http://members.ozemail.com.au/~hodsond/dbp.html
i jeśli używasz GIMP`a w wersji >=2.0 instalujesz DBP w wesji 1.0.3.
Zapraszam do korzystania^^

P.S.
Jeśli lubisz programować, to takie cuś możesz sobie w GIMPie zaprogramować np. w Pythonie.

III RP

Posted in Moje życie, Polityka, Wszystkie on February 24th, 2007

Mój komentarz na stronie http://piotr.mikolajski.net/ sympatyka III RP.

Wydaje mi się, że Wasze, czy Twoje stanowisko też jednak do niczego nie prowadzi.
Nie godzicie się na stan aktualny, a jednocześnie kwestionujecie “demokrację” ostatnich 15 lat, którą nam osioł Lech Wałęsa zaserwował. Jeździ teraz po świecie taki nierób - proletariacki tłumok ;) i naucza o demokracji.

Nie wierzycie w odnowę moralną, ponieważ społeczna odnowa moralna nie jest możliwa, czy Wasza osobista, alibi?

Mówicie o wolności słowa. Zgadzam się, że jest to istotne dla nas - robotniczo-chłopskich plebejuszy, którzy aktualnie równoprawnymi obywatelami się stali. Z drugiej jednak strony niemały jest procent ludzi w społeczeństwie, którzy swoją “siłom i godnościom osobistom” istotnie szkodzą, pochodzą z lewicy, prawicy, centrum i swój wyborczy głos mają.
Sądzę, że powinny istnieć bariery, w których skończony kretyn powinien szybko zamknąć usta. Po ulicach chodzi wielu dewiantów, którzy wypaczają naszą rzeczywistość. Rozumiem - pochodzić z rodziny patologicznej, których jest w Polsce niemały procent i wyciągnąć z tego niemiłego doświadczenia właściwe wnioski, ale zamiast tego swoim gniewem negatywnie rzutować na resztę społeczeństwa? Albo pochodzić z rodziny super ekstra (bezstresowe wychowanie) i terroryzować później innych?

Możliwe, że jest to problem całej słowiańszczyzny, że jesteśmy spisani na straty i wysysani z każdej strony. Irlandia, która sama była w depresji przez szmat czasu poradziła sobie z tym problemem i obecnie doi Polskę (nasi jadą tam do pracy, a dodatkowo irlandzki BZWBK wyprowadza zyski z obrotu polskim pieniądzem do Irlandii, a Ryanair dorabia się szmalu na transporcie polskich roboli w te i z powrotem na wyspy. Nie mówię o reszcie krajów UE, które nas nadużywają.
Po prostu żyjemy w kraju rozwijającym się o “za wielkich” zasobach ludzkich, który tłumaczy sukces innych krajów już rozwiniętych, czy przynajmniej tych które są na siłach, ażeby z nas doić.

Chcąc mieć normalny kraj, na początek musielibyśmy mieć sporo ponad 50% społeczeństwa (ale naród nie w liczbie 38mln. lecz może max. 20mln - to pozwoliłoby osiągnąć nam dużo lepszą autonomię gospodarczo-surowcową na obszarze jaki zajmujemy) wykształconego w takim stopniu, że nie dałoby się manipulować kościelnymi, gazecianymi i radiowo-telewizyjnymi metodami.

Na dzień dzisiejszy realnie ratuje Polskę jedynie konserwatyzm, czyli zatrzymanie kosmopolityzmu, podporządkowanie społeczeństwa określonej obyczajowości religijnie i historycznie uwarunkowanej. Wtedy mielibyśmy namiastkę mentalności, jaką np. Niemcy dziedziczą bezproblemowo, bez potrzeby ograniczania ich świadomości.

Popatrzcie historycznie na systemy władzy, jakie rzeczywiście sprawdziły się w historii w krajach słowiańskich. Nawet jeśli w dobie XXI wieku są to w większości demokracje, niosą z sobą istotne znamiona dyktatury. Z drugiej strony socjal”demokratyczna” alternatywa, to celowe niedbalstwo, z którego cieszą się jedynie anarchiści.
I chodzi też o to, że nie ma czegoś takiego jak dorastanie do demokracji. Społeczeństwo nigdy nie dorośnie do tego systemu władzy, bo wszędzie, czy to w USA, Anglii, czy Niemczech działa manipulacja opinią publiczną i to, że Ty świadomy demokrata pójdziesz sobie na wybory ze świadomymi kolegami nie przeszkodzi Juniorowi Bushowi objąć stanowiska prezydenta (w USA naród amerykański musi aż przez 8 lat nabierać wstrętu do swojego przedstawiciela, żeby go w końcu zdetronizować). A statystyczny amerykański, angielski, czy niemiecki wyborca pokrywa się w rzeczywistości z polskim.

Z mojego punktu widzenia nie da się w tym kraju zaprowadzić naturalnego ładu dopóki nie przeminie przynajmniej kilka pokoleń, co pozwoli wytrzeć się całkowicie którejś z parszywych tendencji.

Po większej analizie wszelakich opcji politycznych dla narodu o takiej a nie innej mentalności jedynym trafnym rozwiązaniem dla mnie są rozwiązania proponowane przez UPR. Jedynie ten wariant byłby w stanie wypracować naturalny ład w szybkim czasie. Przede wszystkim rozwiązać kwestię podatków i obowiązkowych ubezpieczeń społecznych, co jest solą w oku rodzimej gospodarki, no bo nie zagranicznej przecież, od kilkunastu już lat objętej UE ulgami.
Pozostałe frakcje wciskają jedynie kit, gdyż będąc licznymi “o dziwo” mdłymi się stają.
Czy to PO-wski, czy SLD-owski wariant, to tylko ściemnianie, że socjal, pseudo-liberalizm załatwi sprawę. Dlatego od dłuższego już czasu wszelkie inne, niegodne liberalizmu opcje polityczne uznaję za nierentowne, obciążające swym aparatem państwowym podatników. I PO, SLD, PiS Wam w tym nie pomoże, bo to jest tych partii cel trzeciorzędny. PO, SLD najpierw muszą iść zgodnie z trendem mody UE, co często nie idzie w parze z interesami Polski (przedstawiciele PO, SLD w parlamencie UE swoją nielojalność (prywatę) wobec interesów Polski już niejednokrotnie zademonstrowali), a PiS znowu całkowicie zajęty jest sprzątaniem w administracji państwowej i samorządowej. Lewackie idee, które również krzewię nijak się mają do działalności lewicowych frakcji w Polsce, czy też w świecie, im są liczniejsze tym bardziej upodobniają się do tych komunistycznych.

Konkludując i reasumując, pretensje możesz mieć jedynie do plemnika, który przesądził o tym, że Twój byt ustanowił się na tych współrzędnych geograficznych a nie innych. ;-)

Dziękuję za uwagę.”

PKP

Posted in Codzienność, Wszystkie, Śmieszne on February 1st, 2007

Chciałbym opowiedzieć o procedurze zakupu biletu na podróż do Warszawy na dworcu głównym we Wrocławiu.
No więc, zaczęło się od okienka Informacji, gdzie chciałem potwierdzić, czy faktycznie takie połączenia, jakie znalazłem w Internecie istnieją na prawdę. Okazało się, że tak. No więc zapytałem się pani o cenę biletu. Niestety okazało się, że to nie leży już w jej kompetencjach, możliwościach. Skierowała mnie do okienka nr 3, gdzie rezyduje główna kasjerka. Po wielkich trudach zrozumienia jej gestykulacji i szczątkowych słów (wysiadł jej głośnik) zorientowałem się w cenie biletu.
Teraz spokojny o swoje fundusze mogłem udać się do zwykłej kasy po zakup biletu. Tam niestety z mojej strony spotkał kasjerkę zawód (zrobiła wielkie oczy). Okazało się, że nie mam numeru pociągu, który jedzie od Poznania na Warszawę, dlatego skierowała mnie z powrotem do informacji. Tam uzyskałem numer i na nowo stanąłem w kolejce po bilet. Ostatecznie na całą podróż dostałem trzy bilety. Jeden na trasę pociągu Wrocław - Poznań, drugi Poznań - Warszawa oraz trzeci “nadrzędny” Wrocław - Warszawa.
Ogólnie cała misja zajęła mi około 45 minut. ^^

P.S.
Proszę nie dziwić się, iż jechałem przez Poznań - taka jest trasa Tanich Linii Kolejowych do Warszawy i jak na 2 klasę wygodne i zarezerwowane! fotele.

Warszawa

Posted in Codzienność, Moje życie, Wszystkie on January 31st, 2007

“Taka Warszawa”
No właśnie. Byłem w Warszawie w prywatnej delegacji :-P Była to moja pierwsza wizyta w stolicy. No i miasto to nie zaimponowało mi prawie wcale. Zawsze odnosiłem wrażenie, że będzie ono bardziej rozległe, a gmachy rządowe itp., które widywałem w telewizji będą bardziej monumentalne.
Niestety myliłem się. Wszystko okazało się kapsułką tego co sobie wcześniej wyobrażałem.
Może rzeczywiście pora roku na zwiedzanie nie jest trafiona, no ale cóż. Miasto ogólnie samo w sobie wydaje się nieprzyjazne i nigdy pewnie nie będzie mu dane konkurować chociażby z Pragą, w której byłem niejednokrotnie. Natomiast powrót do Wrocławia stanowił dużą ulgę.
Oprócz kilku wieżowców, które są w promieniu zaledwie 2 kilometrów od dworca centralnego, to całe city miasta. Reszta to w większości w średnim stanie kamienice. Od początku spodziewałem się, że obecność na rynku pod Kolumną Zygmunta, czy pod Belwederem zrobi na mnie wrażenie. Niestety niezbyt zrobiło. Wszystko okazało się o wiele mniejsze niż to wygląda na przestrzennych widokówkach. Sam Belweder zaszyty jest gdzieś na rozkopanym Krakowskim Przedmieściu. Aktualna pora roku istotnie szpeci to miasto.

Mam świadomość tego, że Warszawa zapłaciła wysoką cenę w czasie wojny, wielu ludzi w jej obronie straciło życie, a sama stolica została zdewastowana.
Ale niestety do dnia dzisiejszego odczuwa się socjalistyczny klimat, którym to miasto przesiąknęło, a stalinowski Pałac Kultury i Nauki to potwierdza. Chociaż oświetlony nocą zdecydowanie pozytywnie nastraja, oglądających go.

Nie żebym się zbytnio czepiał, ale od dawna uważałem, że stolicą powinien nadal być Kraków. Mazowsze wraz z Warszawą dopiero od 16 wieku przeszło w posiadanie królów polskich.

Oj dużo się działo.

Posted in Codzienność, Moje życie, Wszystkie on January 27th, 2007

Zaniedbałem troszkę bloga, ale to ze względów licznych kolokwiów i egzaminów przed i w sesji.
I tak nadal jestem w trakcie zaliczania tego i śmego. :-P
Wylistuję, to co się ostatnio wydarzyło i wydarzy się:
- wojna śnieżna na Tekach (ok. 300 osób), T17 feat T19 vs. T16 feat T15 (na koniec dostałem headshot‘a i przeżyłem),
- zaliczenia, jeden wykład z Technik Programowania w plecy,
- reszta zaliczeń całkiem całkiem :-),
- wyjazd do Warszawy,
- przygotowania do nie wiadomo czego.

^^

Uniwersalne hasło do Windows?

Posted in Ciekawe, Moja praca, Wszystkie on January 22nd, 2007

Hehe
Opowieści o kolegach, którzy wchodzili na systemy bez hasła, używając uniwersalnego hasła do Windowsa to są raczej legendy.
Tutaj link to czegoś co pozwala na zdobycie w Windowsie uprawnień admina. Na pewno jednak nie jest to tak proste, jak wpisanie Uniwersalnego Hasła Windowsa :-D

Stereotypowy Amerykanin

Posted in Ciekawe, Moje życie, Polityka, Wszystkie on January 15th, 2007

Zobaczcie filmik, który dobrze ukazuje wiedzę przeciętnych Amerykanów na temat reszty świata.
Tutaj

Tym razem nie zastanawia mnie ich brak wiedzy, błędne pojmowanie, a raczej brak skrępowania w żałosnym odpowiadaniu u większości. Mało który jest w stanie przyznać się do swojej niewiedzy, tak jakby wiedza o geografii świata i np. zabytkach była zupełnie trzeciorzędna a nawet nieistotna do ich normalnego rozwoju. Każdy woli strzelać “na pałę”, palnąć bzdurę niż wyjść na tego, który nie zna odpowiedzi na pytanie. Zupełnie swobodnie strzelają głupoty, jakby mieściło się to w kategoriach precyzyjnych pytań np. z fizyki, chemii, czy biologii. No ale przecież tak nie jest.
To jest istotny dowód na to, jak łatwo jest manipulować większością tego narodu, gdzie najbardziej spartolone przekręty w dziejach ludzkości sprzedają się tam jak świeże bułeczki.
Heh.

Niewygodna Prawda - An Inconvenient Truth

Posted in Ciekawe, Moja praca, Moje życie, Ochrona środowiska, Polityka, Wszystkie, Znani ludzie on January 14th, 2007

Jestem po projekcji filmu Niewygodna Prawda (An Inconvenient Truth) autorstwa Ala Gore`a.
Przedstawia nam on w bardzo wyraźny sposób, to co niedobrego dzieje się z naszym klimatem, naszą Ziemią, na przestrzeni ostatniego stulecia.
Fakty tam ukazane szokują każdego, kto do tej pory łudził się na podstawie powszechnej medialnej ściemy, że obecne, drastyczne zmiany klimatu są naturalną koleją rzeczy, że to niby za sprawą kilkunastoletniego cyklu aktywności Słońca, że niby z epoki lodowcowej się uwolniliśmy i teraz będzie już coraz cieplej. :-D
Bzdura.
To co zobaczycie w tym filmie, jeśli będzie Wam dane do niego dotrzeć, a bardzo polecam, zmieni zapewne istotnie Wasze pojęcie na ten temat.
Nie będę reszty zdradzał.
Powiem jedynie co z tego filmu bezpośrednio potwierdza się z moimi bezpośrednimi obserwacjami:
1. fakt, iż ja jako mieszkaniec gór przez cały czas zachwalałem sobie nieobecność w moich stronach takich insektów jak komary, końskie muchy (tzw. pawenty).
Jeszcze kilka sezonów do tyłu swobodnie można było kręcić się wieczorami po okolicy bez cienia groźby, że coś Cię pogryzie. Uwielbiałem to, ponieważ, gdy wyjeżdżałem na wakacje do dziadków na tereny wyżynne o wieczornych schadzkach bez bąbli na nogach nie było mowy. Wystarczy, że chwilę postałeś na zewnątrz domostwa, a nad głową roiło Ci się od wygłodniałych samic komara.
W dzień natomiast na łąkach czaiły się pawenty, których ugryzienie jest dość bolesne, a opuchlizna nie swędzi lecz szczypie.
No i co się ostatniego roku dziwnego stało w moich górach?
Już nie można swobodnie hasać popołudniami po okolicy. Całe tabuny komarów.
Na domiar złego na wysokości ponad 750m n.p.m. pierwszy raz ugryziony zostałem przez pawenta. Do tego jak nigdy spuchł mi palec.
Ta zmiana nastąpiła dosłownie nagle, z sezonu na sezon.
2. rozstrój pogodowy daje się we znaki już od dobrych kilku lat.
Brak śniegu w dzień św. Mikołaja i Wigilię to pierwszy z przykładów. W tym roku nie wiadomo, czy w ogóle, kiedykolwiek spadnie nawet u mnie w górach.
Do tego jak rzadko, tak teraz często, prawie co roku w górach dzieła zniszczenia dopełniają długie ulewy i powodzie.
Co jest jeszcze niesamowite to intensywne burze piorunowe bez kropli deszczu lub gradobicia.
W zeszłym roku będąc na południu Niemiec przez ponad 20 dni palące słońce i ani jednej kropli deszczu, a nawet gdy się zachmurzyło, to chmury mimo intensywnych błyskawic nie chciały się skraplać.
Teraz porównajcie sobie te moje obserwacje z przekazem tego filmu.
Zapraszam^^

Blog Day

Posted in Ciekawe, Moja praca, Moje życie, Wszystkie on January 13th, 2007

Tak się ciekawie składa, iż światowy dzień blogów wypada w dzień moich urodzin - 31 sierpnia. :-D

Zgodnie z inicjatywą zaczerpniętą na blogday.org Dzień Bloga przypada na 31 sierpnia. Tego dnia każdy blogger ma za zadanie napisać wpis a w nim opisać 5 jego zdaniem najciekawszych blogów które czytuje. Jednak niewielu polskich bloggerów zna i praktykuje ten zwyczaj. (Wikipedia)

Problem w tym, że mało czasu mam na swój blog, a co dopiero na czytanie innych blogów. Jest to spowodowane moim niejednostajnym dostępem do sieci Internet, w którym często z przyczyn złej infrastruktury na prowincji moje internetowe życie zamiera nawet na kilka miesięcy.
:/

Narkotyki i leki = Drugs (Bodek)

Posted in Ciekawe, Moje życie, Polityka, Wszystkie on January 11th, 2007

Wystarczy posłuchać.
Materiał udostepniony już dość dawno, ale dla pamięci, która rdzewieje.

dr Andrzej Gawrych-Żukowski

Posted in Ciekawe, Moja praca, Moje życie, Wszystkie, Znani ludzie on January 11th, 2007

No więc wyjątkowo chciałem zaprezentować osobę dr Andrzeja Gawrycha-Żukowskiego naszego wykładowcy i ćwiczeniowca z kursu Matematyka dyskretna (grafy, teorie języków itd.) i Teoretyczne podstawy informatyki (automaty, logika itd.).
Czynię to ponieważ urzekł mnie ten człowiek. Nie dlatego, że w miarę łatwo jest zaliczyć jego kursy, ale za to kim jest. Pan Gawrych jest niesamowicie optymalnym elementem naszej rzeczywistości, który rzadko się spotyka. Jest to osoba niebywale doświadczona w swojej pracy ok. 50 lat stażu. Jak najbardziej jego postępowanie mogę uważać za wzorcowe. Człowieka, który darzy swoje otoczenie pozytywną energią, jest niebywale wrażliwy na to, jak jego zachowanie ma istotny wpływ na dobry stan psychiczny ludzi, z którymi jest w interakcji.
Po kilku zajęciach z nim stwierdziłem, że takim właśnie jak on człowiekiem chciałbym się stać.
Faktem jednak, że jego życzliwość była, jest i niestety będzie na prawie całej linii dosłownie eksploatowana przez studentów, ponieważ w naszej obecnej rzeczywistości dobroć nadal łączona jest przez wielu z naiwnością. Niestety tak jest.
Ja jednak życzę panu dr Andrzejowi dużo zdrowia i pomyślności i zadowolenia z ludzi takich jak my, którym odwieczne cnoty nie są obojętne. Jeszcze raz gratuluję osiągnięcia wewnętrznej i zewnętrznej harmonii.
;-)

Aha.
Okazuje sie, że nasz doktor zasłynął w Sieci powiedzeniem:

Proszę państwa, to nie jest wykład, musicie państwo ciszej rozmawiać.
(Andrzej Gawrych-Żukowski, na kolokwium)

DRM & Trusted Computing

Posted in Ciekawe, Moja praca, Moje życie, Polityka, Wszystkie on January 9th, 2007

Nic dodać nic ująć.
Przeczytajcie to sobie i zobaczcie, jak znamienicie, na nowo użytkowników komputerów i Internetu stara nabić się w butelkę m.in. określeniem Trusted Computing, które trusted jest, ale nie dla Was.
Lookaj: DRM i nasze prawa
A tutaj znajduje się anglojęzyczny tekst źródłowy.

A oto jeden z moich wydaje się trafnych postów na jednym z forów.
“Jak to gówno wejdzie do użytku, to dojdę do wniosku, że większość z naszej cywilizacji to gorzej niż szare masy (tępe masy), których nie warto było wyprowadzać do rangi obywateli wyrywając ich z drabiny feudalnej.

To jest jeden z głównych momentów zwrotnych, kiedy na nowo stara się ujarzmić masy ludzkie, gdzie wcześniej była to presja kasty, pochodzenia, dzisiaj to jest presja kapitału.
Cokolwiek efekt jest ten sam - ograniczanie, a przez to uwstecznianie większej części społeczeństwa.
Która władza tego nie poprze?
Przecież krajem, gdzie jest większy procent głupoty lepiej się rządzi (np. USA), gdzie prezydenta zdejmuje 3 snajperów na oczach dziesiątek tysięcy ludzi, a oficjalnie wciska się kit, podobnie o WTC.
To jest dowód na to jak nikły procent społeczeństwa miał w ogóle obywatelską potrzebę zbadania tych spraw, bo o wyegzekwowaniu sprawiedliwości nie ma mowy w tym demokratycznym kraju.

Dlatego moi drodzy, jak dalej pójdziemy z tą amerykanizacją, to nie mówię, że Wy, ale coraz więcej tak i moich jak i Waszych kolegów, będzie zachwycało się dennymi z Hollywood`u filmami.
Wiecie, że w tym 300 milionowym kraju jest ponad 20% analfabetów i to abstrahując od tych przebywających nielegalnie?
Amerykanizacja = szajs w bebechach i we łbie.
Ostatnimi czasy dochodzę do wniosku, że aby pomóc światu najpierw trzeba pomóc Stanom Zjednoczonym (bo od nich za dużo zależy), których obywatele będą się niedługo dusić jak towarzysze w ZSRR.
Jeszcze niech tylko Bush ustali kolejny Act, który diametralnie pozbawi obywateli USA kolejnych praw.

Pozdrawiam^^”

;-)

PsyTrance - the Beginning

Posted in Mjuzik, Wszystkie on January 8th, 2007

Tak słuchając sobie tego gatunku muzyki, zacząłem zastanawiać się, kiedy był mój pierwszy kontakt z tą muzyką.
Oświeciło mnie.
Było to jeszcze parę lat przed tym jak zacząłem pracować na PeCecie.
Miałem wtedy konsolę PS. I w moje ręce trafiła płytka z grą o nazwie Revolt.
To tutaj usłyszałem pierwsze brzmienia a’la psytrance.
Właśnie zasysam tą gierkę na PC, aby przywołać tamte wspomnienia. ;)

Moje sentencje

Posted in Ciekawe, Moje życie, Pomysły, Wszystkie on January 7th, 2007

Z racji, iż posiadam umysł, który z reguły syntetyzuje dane i informacje, staram się wypracowywać, krótkie formułki, które są esencją moich niekończących się przemyśleń.

Właśnie ostatnio z racji, że modne jest ostatnio mówić: “Nie jestem wyznawcą istnienia teorii spiskowych.”, postanowiłem wypracować własną kontrę: “Kto uważa, że teoria spiskowa nie istnieje, jest człowiekiem naiwnym (głupcem).”

Spisek był, jest i będzie.
Róznica w tym, że kiedyś zwykłego człowieka nie powinno to interesować, był wasalem, poddanym.
Od kiedy istnieje republika, jako obywatel może się tym naturalnie interesować, ale w większości przypadków władza, czy spiskowcy i tak nie pozwolą mu jej poznać.
Dlatego po tych licznych numerach, które kreowały historię naszego XX-wieku, to dowody na to, jak pojęcie władzy wraca do pierotnego stanu.
Patrzy się tu i tam, na to żałosne nawoływanie obywateli o prawdę, sprawiedliwość (przestrzeganie konstytucji) i na nowo odczuwa się tą dyktaturo-monarchistyczną, czy nawet komunistyczną znieczulicę władzy, która kiedyś grała na uczuciach poddanych za pomocą drabiny feudalnej, następnie za pomocą sztucznie wzbudzanych potrzeb i obaw, a obecnie dodatkowo za pomocą medialnej papki.

Kolejną sentencją jest: “Tam, gdzie ginie konstruktywne zrozumienie i współczucie u jednego człowieka, tam rodzi się wtórne zmartwienie ludzi.”
Zapewne nie jestem pierwszym autorem senstencji o podobnym znaczeniu, ale stwierdziłem, że należałoby ją lekko poprawić, dodając określenie “konstruktywne”.
Dlaczego?
Otóż, ja jako osobnik introwersyjny, nie należę do tych, którzy zewnętrznie dają po sobie poznać własne uczucia psychiczne. Stąd ludzie z mojego otoczenia naturalnie uważają mnie za rodzaj znieczulicy, pozbawionej wrażliwości. Jednak w praktyce okazuje się, że wyciągam z tych doświadczeń wnioski i staję się w pewien sposób współtwórcą takiego czy innego postępu. Wartościom powstałym na bazie tych doświadczeń, tych danych i informacji jestem bardziej oddany, pomimo iż zewnętrznie wydaje się bardzo niewrażliwy, nieprogresywny.
Dlatego w tym przypadku nie chodzi tylko o sztukę odruchowego współczuwania, a raczej o sztukę konstruktywnego współczucia, czyli takiego, które zażegna podobne nieprzyjemności w przyszłości.