Blachary
Ostatnio doszedłem do wniosku, że niektóre blachary dobrze się maskują przez co zacząłem je określać mianem: kryptoblachar.
Z resztą są postacie rodzaju żeńskiego jak i męskiego, których trybu postępowania nie rozumiem, tudzież w rezultacie nie toleruję i na ile to możliwe eksterminuję. W przyrodzie istnieje równowaga i ktoś musi stać na jej straży tym bardziej w czasach, kiedy różniaste patologie są w normie, tudzież w modzie. Socjalizm spowodował, że wszytko wrzucone zostało do jednego wora, przez co w nieświadomości żyję wśród kurew, galerianek jak i tych cwelów, wazeliniarzy, ciot i ślizgaczy, błędnie łudząc się, że coś z tymi ludźmi można jeszcze osiągnąć.
Jeden taki, czy taka potrafi porządnie namieszać w dobrym towarzystwie a i trudno jest jego/ją z tego towarzystwa wyplenić. Te pomioty dobrze się maskują i lubują się w szczerzących zębami manipulacjach emocjami, tym bardziej kiedy wesoła gawiedź popija.
