Bill Gates i emisja CO2
Po Alu Gorze przyszła kolej na kolejnego “filantropa” Billa Gatesa. Po tym informatyku nie spodziewałbym się takich bredni. De facto jego firma produkuje oprogramowanie “najwyższej generacji”, które w rezultacie prowadzi do większego zużycia energii elektrycznej, o co zresztą oskarżała go Unia Europejska, iż nakręca biznes firmom sprzętu komputerowego i przez to ludzie zmuszeni są kupować nowe komputery, ponieważ Viśta nie chce wio na starszych PC-etach a na nowych konfiguracjach nieustanie zamula zasoby systemowe.
Widać, że gościowi kasa już całkowicie namieszała w głowie, bo sam sabotuje swój rodzinny interes. Jak tego słucham to nic tylko nachodzi mnie myśl rozpropagowania akcji bojkotu oprogramowania zmulającego firmy Microsoft, czy w ogóle odejścia od komputerów.
Całość jego bardzo przekonywującego wykładu tutaj. Zastosował argumentację Gora, tylko do góry nogami. Zamiast wykresów rosnących drastycznie do góry, teraz są dołujące – takie wykresy są teraz bardziej modne (na czasie) z racji globalnego kryzysu ekonomicznego, no i w ogóle globalnego ocipienia ocieplenia, gdzie w wyniku tego ku powszechnemu zdziwieniu temperatury spadają. Z powodzeniem możnaby nawet poprzeć tymi wykresami hipotezę, że drastyczny spadek cen energii elektrycznej jest powodem recesji gospodarczej. W tym momencie oczekuję oklasków “z puszki”…
Komentarz do tych Gejtsowskich cukierków:
Prędzej niż te szczepionki to Bóg zstąpi i zatopi ten szatański padół tzn. zrestartuje Windowsa z nadzieją poprawy, bo znowu wywaliło mu Simsy do systemu jak chciał jednocześnie spowodować trzęsienie ziemi połączone z inwazją kosmitów.
P.S.
Ciekawe kiedy Gates zapisał się do Klubu Rzymskiego, że zaczyna takie sci-fi opowiadać?
Teraz tylko czekać, jak dostanie Nobla za te swoje wzory fizyczno-chemiczno-matematyczno-ekonomiczno-socjologiczne.
