w AvP Requiem i krwiodawstwo | Kardell@weblog

„Kto ma miękkie serce musi mieć twardą dupę.”
„Pomagamy innym, kiedy nie potrafimy pomóc sobie.”
„Dziel się wiedzą, to sposób na osiągnięcie nieśmiertelności” Dalajlama
„Nie ma większych niewolników od tych, co błędnie myślą, że są wolni.” Goethe
„Wyzwolić człowieka to od kilku stuleci ułatwić mu plebejski sposób bycia.” Nicólás Gómez Dávila
„Obsequium amicos, veritas odium parit” - „Schlebianie przysparza przyjaciół, prawda – wrogów.” Terencjusz
„Kto uczy się a nie myśli jest stracony, kto myśli a nie uczy się jest w wielkim niebezpieczeństwie.” Konfucjusz
„Demokracja to ustrój, w którym możesz mówić, to co myślisz, nawet wtedy, kiedy nie myślisz.” Edward Rutherford
„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone, wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.” Marshall McLuhan
„Rozsądny człowiek dopasowuje się do rzeczywistości, nierozsądny usiłuje dopasować rzeczywistość do siebie. Dlatego postęp zależy tylko od ludzi nierozsądnych. ” G.B. Shaw

AvP Requiem i krwiodawstwo

Zdecydowałem się obejrzeć ten film, chociaż tą serię uważam za zdecydowaną klapę. Sposób w jaki Obcy rozprawiają się ze swoimi wrogami - tudzież ofiarami budzi politowanie. Podobnie jak w 4 części Alien’a zamiast atakować bez chwili zastanowienia tutaj czają się i wydają się dużo myśleć. Zamiast biec na wroga w pędzie dzikiego, bezlitosnego stwora - tutaj, podobnie jak w czwórce chodzą jak strusie skubiące trawkę. Scenariusz taki sobie przeciętny, nawet nie wiadomo, z którym bohaterem się identyfikować, który jest czołowy. Widać dużo niedoróbek. Mnie ogólnie śmieszyło to jak Obcy przebijali komuś czaszkę, a gościowi nawet kask z głowy nie spadł. I Predator, który świecącym się płynem w fiolce zacierał ślady “alieniej” jadki. W ogóle to Predatorzy powinni zmienić dostawców swojego łowieckiego sprzętu, bo jakiś taki zawodny wydawał się tym razem.
Ale tak na prawdę nie tą kwestię chciałem poruszyć. Otóż oglądając te krwawe sceny, gdzie dobrzy i źli ludzie giną jeden po drugim (w większości bezbronni), zastanowiłem się w czym tkwi fenomen w oglądaniu tego typu filmów w dzisiejszych czasach, mam na myśli horrory i thrillery. Oczywiście każdy szuka wrażeń, każdy chce co jakiś czas wydzielić swoją adrenalinę. Jedni robią to poprzez sporty ekstremalne inni idą na łatwiznę i idą do kina zobaczyć kolejną Piłę czy AvP. To jest specyfika dzisiejszego społeczeństwa obywatelskiego, z którego tak na prawdę tylko niewielki procent jest uzbrojony. Reszta czy chce czy nie jest pacyfistyczna. Ludzie na co dzień nie są specjalnie zagrożeni, chyba, że przez swojego szefa, czy szefową w pracy. Mogą tylko jak te barany patrzeć jak kolejna wieża WTC się wali. Co ciekawe zawsze miałem po oglądaniu takiego typu filmu odczucie zagrożenia, że pod dachem za oknem już czai się Obcy i co by było gdybym miał stawić mu czoła - pewnie bym uciekł :-D. Nie wiem jak uciekanie udawało się ludziom w tym filmie, bo Obcy z reguły biegali dużo dużo szybciej i do tego potrafili skakać na duże odległości. Cokolwiek w tej kwestii mnie w tym filmie najbardziej dotknęła strata tej blondyneczki, która nie dożyła do końca filmu. Przez przypadek została rozcięta na pół gwiazdą Predatora. Oczywiście obywatele przez chwilę musieli podziwiać odrywające się flaki od górnej części korpusu młodej niewiasty, która nie zdążyła dać nacieszyć się swoim słodkim ciałkiem chłopaczkowi (jednemu z bohaterów) - skończyła marnie.
Teraz zastanówmy się jakie trendy wrażeń kreują reżyserzy tego typu filmów. Widać, że dzisiaj w cenie jest oglądanie ludzkich wnętrzności w innej kompozycji niż na co dzień. Sama krew nie tworzy już tylu emocji, ale na pewno pomaga przy nakręcaniu tej emocjonalnej spirali. Oczywiście tak jak i w moim przypadku największym szokiem było poczucie wielkiej straty - straty ładnej blondyneczki w wieku brzoskwinki. ;) W pełni utożsamiłem się na te 2 minuty z chłopaczkiem, który w szale zaczął o dziwo celnie strzelać do Predka, chyba z M50-tki. Ogólnie film AvP 2 nie jest dobrym thrillerem do analizy, bo jest po prostu prostacki, ale cóż padło na niego.
W każdym razie niesamowite, jak dzisiejsze bezbronne społeczeństwa, które nie muszą być odpowiedzialne za indywidualne bronienie swoich terytoriów, ponieważ są do tego celu powołane odpowiednie służby, są słabe i łatwe w manipulacji. O tym fakcie świadczy chociażby naiwna reakcja społeczeństwa amerykańskiego po atakach “terrorystycznych”. Patogenne społeczeństwo niewrażliwe, nieświadome realnych zagrożeń zachowuje się jak stado baranów otoczone przez watahę wilków. Tak jak sentencja o demokracji mówi: “Demokracja to kult wilków wyznawany przez osły.”. Obywatele - “citizeni” wolą w mniejszym stopniu podrażniać swoje nerwy tylko co jakiś czas oglądając horrory i thrillery, natomiast na co dzień są nieświadomi swojej zguby, tak jak Ci, którzy polegli w gruzach WTC.
Jako terapię proponowałbym obejrzeć sobie kilka medycznych filmów dokumentalnych np. z konfliktu w Wietnamie, jak operuje się amerykańskiego żołnierza - niedawno pewnie jeszcze “citizena”, z kilkunastoma dziurami w ciele, z których wylewają się wszystkie substancje, gdzie w międzyczasie amputują mu nogę (to widowisko zawdzięczam koledze, który swego czasu intensywnie interesował się konfliktami zbrojnymi od kuchni). Albo filmik, gdzie pokazane jest podrzynanie gardła z ostatecznym odcięciem głowy dokonane przez irackiego ekstremistę na Irakijczyku, który zdradził swój kraj.
Możliwe, że zbyt daleko zaszedłem w swojej wypowiedzi, ale zdajcie sobie sprawę, jak ludzka wyobraźnia w wielu kwestiach ucieka po prostu w kosmos i do jakich absurdów to prowadzi. Każdy non-vege obywatel zjadłby mięska, ale na zabijanie i patroszenie zwierzęcia patrzeć sobie nie życzy. Pozmieniało się trochę, zmieniło się społeczeństwo, natomiast nie zmienił się człowiek, zostały te same hormony i atawizmy. Każdy musi dać od czasu do czasu temu upust, jak tego dokona w obecnych warunkach - nie wiem.

Dodaj komentarz