St. Walentine
W moim pokoiku mam okno z widokiem na północ (kierunek świata, który nie wiedzieć czemu od dzieciństwa pogłębiał moją melancholię - instynktownie jestem w stanie wskazać północ). Wracając do sedna. Za tym oknem stoi drzewo, na którego gałęziach codziennie odgrywają się poranne, wiosenne śpiewy.
Siedząc na łóżku skierowany do okna zwracam uwagę na gołębie skaczące po gałęziach drzewa. Są to chyba gołębie wędrowne, gdyż posiadają charakterystyczne ubarwienie piór. W dzień Walentynek miałem akurat możność obserwować gody tych ptaków.
Co ciekawe to samiec po nieudanej próbie zalotów, kiedy to już samica zerwała się z gałęzi i odleciała, wygląda na głęboko wstrząśniętego, nerwowo rozglądając się we wszystkie strony, niczym w powypadkowym szoku.

1 May 2008 at 11:37 am
Nie ładnie tak podglądać gołabki! Ale w sumie one nie muszę się śpieszyć, bo czas ich trwania jest dość długi nie to co, np. Panda Mała, która posiada tylko JEDEN dzień godów!