“Sicko” – Michael Moor po raz kolejny
Jestem akurat po projekcji filmu Michaela Moora – “Sicko” opowiadającym o patologii sprywatyzowanej służby zdrowia w Stanach Zjednoczonych. Co ciekawe kilku moich kolegów pracuje jako biurokraci w CIGNA Health Care w Irlandii.
Kto by pomyślał, że oprócz tego, iż ten amerykański ubezpieczeniowy moloch maksymalizuje swe zyski oszczędzając na pacjentach w USA, oszczędza również na swej administracji, stawiając obszerne farmy biur na irlandzkiej prowincji(oszczędzając na podatkach za nieruchomości) i masowo zatrudniając Polaków, którzy pracują dla nich w przeciwieństwie do przeciętnego Amerykanina, czy też Irlandczyka za niższe stawki.
To tak tytułem wstępu, gdyż przede wszystkim chciałem ustosunkować się bardziej w tym jak moje prawicowe poglądy mają się na tym opieki zdrowotnej gruncie.
Otóż uważam, iż promocja lewicowych rozwiązań w służbie zdrowia by Michael Moor jest trafna i właściwa. To jest właśnie ta jedna z dziedzin życia człowieka, gdzie podejście socjalne, lewicowe jest mile widziane w przeciwieństwie do bardziej w praktyce niehumanitarnego podejścia prawicowego.
Prawicowa UPR ślepo uważa, iż wolność i prywatyzacja tej branży w Polsce pozwoli na jej odnowę i dużo lepszą kondycję. Moja odpowiedź = Nie w tym “pomerdanym” układzie.
Kolejny przykład na to, jak program Unii Polityki Realnej jest w rzeczywistości nierealny na gruncie polskim.
Może i zaszłoby ożywienie w służbie zdrowia, dostałaby ona nowego, “lepszego” wizerunku itp., ale zapewne właściciele nowych firm ubezpieczeniowych doszliby (szybko) do takiego samego wniosku co Ci w USA.
Gdyby przeciętnego Polaka nie charakteryzowała podwójna moralność tzn. ta w trakcie niedzielnej mszy świętej i ta stosowana przez 6,5 dnia w tygodniu, to możliwe, że w połączeniu z konserwatywnym, chrześcijańskim usposobieniem bylibyśmy w stanie ujarzmić to nieokiełznane, liberalne “prywaciarstwo” i możliwe, że takie numery jak w USA nie miałyby miejsca pod polskimi liberalno-konserwatywnymi rządami.
Chociaż z drugiej strony w USA są przecież południowe stany, które posiadają swoje własne liberalno-konserwatywne rządy (co też bardzo kręci Janusza Korwina Mikke i od jakiegoś czasu, gdy patrzę na jego sylwetkę, utożsamiam go sobie z 19-wiecznym obszarnikiem, plantatorem trzciny cukrowej z Luizjany), a mimo wszystko nie udało im się wypracować czegoś lepszego niż to co istnieje w pozostałej części kraju.
Można powiedzieć, iż liberalizm i konserwatyzm w USA jawi się w swej najgorszej formie. Tam gdzie być powinien, nie ma go, natomiast tam gdzie nie powinien, jest.
Jednym słowem kaszana.
Szczerze powiedziawszy nie chciałbym, aby liberalizm i konserwatyzm razem czy też osobno jawił się w polskiej rzeczywistości w podobnej formie.
Z reguły na wyższych szczeblach przedstawiciele tych prawicowych obozów, jako w większości ludzie zasadniczy, naturalnie odrywają się od społeczeństwa, nierzadko gardząc i podkreślając jego głupotę.
Natomiast lewicowcy utrzymują wszystko w klimacie “nikt nie jest doskonały”, “takie jest życie” i to zdecydowanie lepiej trafia do społeczeństwa demokratycznego.
Prawica chce na siłę czynić z człowieka nadczłowieka, a niereformowalnych, niezaradnych pozostawić na pastwę losu.
Za to lewica akceptuje niedoskonałość człowieka, jego ciągłą zawodność (+ to, iż na 99,9% jednostek w społeczeństwie zawsze znajdzie jakiś hak), a “niezarady” i dewiantów poddaje opiece.
Sam nie jestem doskonały i nie mogę wymagać tego od innych. Ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Chodzi o to, iż coś jest kosztem drugiego. Każdy z nas ma swój własny focus w jakiejś konkretnej dziedzinie życia, pracy, czy nauki, natomiast w wielu innych dziedzinach jest po prostu “lewy”. Ja też jestem w wielu kwestiach lewy, ale nie chcę akceptować tego, jak to wielu, idąc na łatwiznę, czyni na złość prawicy, za uśmiech lewicy.
Jedynie przypadek decyduje o tym, czy w danej grupie ludzi każdego indywidualność (zaleta+wady) doprowadzi tą grupę do sukcesu, czy też porażki.
Ważnym argumentem na korzyść prawicy jest fakt, iż z ewolucyjnego punktu widzenia rozwiązanie przez nią proponowane jest właściwe.
Poglądy lewicowe idą wbrew temu i wzmacniają słabości, które naturalnie powinny być wyeliminowanie. To jest właśnie ten ludzki fenomen, gdzie człowiek sprzeniewierza się naturalnym twardym regułom doboru naturalnego i ustanawia nowy algorytm swego koegzystowania na Ziemi.
Problem w tym, że każdy ten algorytm na swój sposób modyfikuje i przez to ani socjalistyczny raj, ani ten z przeciwnej strony narodowo-własnościowy się nie ziścił.
