„Per aspera ad astra.”
„Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.”
„Kto ma miękkie serce, musi mieć twardy tyłek.”
„Pomagamy innym, kiedy nie potrafimy pomóc sobie.”
„Dziel się wiedzą, to sposób na osiągnięcie nieśmiertelności.” Dalajlama
„Nie ma większych niewolników od tych, co błędnie myślą, że są wolni.” Goethe
„Nie ma takiej bramy, której nie przeszedłby osioł obładowany złotem.” Rzymianie
„There are people who want a peace on Earth, a piece of Earth or just to piss on Earth..."
„Wyzwolić człowieka to od kilku stuleci ułatwić mu plebejski sposób bycia.” Nicólás Gómez Dávila
„Obsequium amicos, veritas odium parit” - „Schlebianie przysparza przyjaciół, prawda – wrogów.” Terencjusz
„Kto uczy się a nie myśli jest stracony, kto myśli a nie uczy się jest w wielkim niebezpieczeństwie.” Konfucjusz
„Demokracja to ustrój, w którym możesz mówić, to co myślisz, nawet wtedy, kiedy nie myślisz.” Edward Rutherford
„There is only one step from the sublime to the ridiculous." - „Od wielkości do śmieszności jeden tylko krok.” Napoleon
„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone, wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.” Marshall McLuhan
„Rozsądny człowiek dopasowuje się do rzeczywistości, nierozsądny usiłuje dopasować rzeczywistość do siebie. Dlatego postęp zależy tylko od ludzi nierozsądnych.” G.B. Shaw
„I predict future happiness for Americans if they can prevent the government from wasting the labors of the people under the pretense of taking care of them.” Thomas Jefferson
„The problem with America is stupidity. I'm not saying there should be a capital punishment for stupidity, but why don't we just take the safety labels off of everything and let the problem solve itself?”

Samochód osobowy = Sztuczny tłok

Stojąc sobie tak n-ty raz na przystanku autobusowym zacząłem się zastanawiać jak bezsensowne w obecnych czasach jest użycie samochodów osobowych. Otóż średnio 9/10 samochodów przewidzianych dla 5 pasażerów wozi samego tylko kierowcę. ?!
Jaka jest w tym logika? To tak jak odpalić wielkiego airbusa, żeby tylko przetransportować raptem 40 ludzi. Czy ktoś się w ogóle nad tym zastanawiał? No cóż wygodnie jest decydować sobie, w którym momencie przewieźć swój tyłek parę kilometrów.
Jak bezsensownym jest uruchamianie tylu koni mechanicznych, takiej pojemności silnika, żeby tylko nie iść. Nie mówię, że jestem zwolennikiem chodzenia pieszo, czy jeżdżenia w garniturze w deszczowy dzień na rowerze. Ale ludzie? Czy sensownym rozwiązaniem tego problemu jest kupno samochodu, który zaprojektowany był na przewożenie >1 osób i to na dłuższe dystanse niż durne “do marketu”, czy stanie w korkach.
Czy nikt z “klewer bojów” nie zastanawiał się nad racjonalizacją życia w mieście, tak aby zaprzestać ten żałosny proceder? I nie chodzi tutaj wyłącznie o przewożenie ludzi z miejsca zamieszkania do miejsca pracy. Chodzi też o zaopatrzenie domostw w produkty spożywcze i inne towary.
Uważam, że korzystanie z samochodów w obecnych czasach jest luksusem, na który nie możemy sobie pozwolić. Zboczenie to wynika najpierw, przede wszystkim z faktu, iż przedstawiciele naszej płci, aby zwiększyć swoje szanse u płci przeciwnej nawet o 200%, demonstrują swoje konie mechaniczne (nie chodzi tutaj o wibratory, faktycznie można to dwuznacznie zrozumieć :-P ), a kiedyś te napędzane owsem. Od razu widzę przed oczyma rodzącą kobietę, którą mąż wiezie swoim samochodem do szpitala. Aż strach pomyśleć co się dzieje z tymi, których mężowie nie posiadają samochodów. Normalnie chyba pozostaje tylko poród w domu. Która kobieta jest w stanie żyć z takim mężczyzną? Też pewnie jest ich garść. Uehehe
Tak tak. Atawizmy nakręcają tą naszą chorą rzeczywistość, damn well!
Wojny, hipermarkety (ja wiem, że dla ostatecznych odbiorców jest to wygodne, ale realnie jest to kolejny urojony luksus, który pociąga za sobą dużo większe koszty, a który też można zastąpić czymś o wiele bardziej ekologicznym).
Wiadomo problem leży jedynie w tym, że “Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.” i tym, iż “Odpowiedzią na 99 ze 100 pytań jest “Pieniądze!”".

Wracając do tematu, pozostawiając te lobbystyczne pogawędki, cieszymy się z rozwoju naszego miasta stołecznego – Wrocławia, ale…
No właśnie ten rozwój przyczynia się do wzrostu sztucznego ruchu. Niejednokrotnie spotkałem się z opiniami różnych ludzi, iż cóż za problem jest dzisiaj postawić sobie chatę 50km od Wrocławia z dala od miejskiego zgiełku i dzień w dzień cisnąć do niego do pracy.
Powiedzmy, że postęp technologiczny pozwolił nam na pokonywanie większych odległości w szybszym czasie. Zatem pytam się który postęp? Czy teraz spalamy mniej paliwa cisnąc 140km/h, czy raczej nadal zależy to od pojemności i ilości koni mechanicznych, jakie życzy sobie kupujący pojazd? Czy zażyczy sobie mało? Czy koledzy nadal są w stanie wyrwać laskę na Malucha, jak kiedyś, czy może “beje”, które budzą małe dzieci we dnie i w nocy?

Patrząc na prototypy samochodów przyszłości, wcześniej nie ukrywając zdziwienia, teraz nie dziwię się, że są one w porywach dwuosobowe, bo jaki jest sens wozić kierowcę z całą tą tapicerką? Oczywiście jeśli projektanci jedno-osobowców w porę nie wymyślą dodatkowych modułów “na wyrywanie lasek” (odwożenie do domu po imprezie), to ich rozwiązania nie znajdą szerokiego uznania, bo przecie obecnie niejeden zacny pan nawraca koło gimnazjum as sponsor. Ciekawe tylko czy ta mądrość i technologia, aby się trochę nie spóźniła. Miejmy nadzieję, że rok 2012 nie będzie pierwszym w stylu filmów z serii “Mad Max”.

Ale konkludując prawda jest też taka, iż nie ma dla mnie nic lepszego niż udowodnić sobie samemu słuszność jednego z moich “niedorozwojów” (według obowiązującej mody) jakim jest brak prawa jazdy!, który rzekomo tak negatywnie rzutuje na karierę zawodową każdego obywatela I-szego świata.
Tak, to jest jedna z moich obsesji. Czynię swoisty “reverse” swojego życia i postępowania, aby z powszechnie uznanej głupoty wyciągnąć mądrość w dowód tego mojego miernego oportunizmu. Jednakże według sensu i zasadności mechanizmów rządzących wieloma współczesnymi sferami życia wydaje się to nadal logiczne.
Ludzie… ja wiem, że z tym moim podejściem będzie mi się żyło dużo trudniej, mam tego świadomość odkąd tylko zacząłem być bardziej świadomy, ale za główny cel postawiłem sobie zerwanie z większością zachowań ludzkich jakie bezpośrednio, czy pośrednio wynikają z fatalnych atawizmów. O ile Mad Max nie nastanie (wtedy trzeba będzie zacząć wszystko od początku, idąc po trupach) dam jako jeden z nielicznych podwaliny pod nową lepszą cywilizację ludzką, a cenę powolnych przemian właśnie ponoszę.
lol Może zbytnio się pośpieszyłem i najpierw mnie czeka zagłada?
Hehe

3 Odpowiedzi to “Samochód osobowy = Sztuczny tłok”

  1. Zombie:

    Ooooo… stary… odrazu widac ze nie masz prawka

    a co do zdania: “Czy teraz spalamy mniej paliwa cisnąc 140km/h, czy raczej nadal zależy to od pojemności i ilości koni mechanicznych, jakie życzy sobie kupujący pojazd?”

    Tak, spalamy teraz mnej paliwa cisnac 140 km/h niz spalalizmy kilkanascie, a nawet kilka lat temu. Malo tego spaliny wydowbywajace sie z terazniejszych aut sa czystrze (nie oznacza to ze chce odrazu nimi oddychac, ale jednak sa)

  2. Kardell:

    Pff…
    Wiem, że teraz silniki są bardziej energooszczędne, ale to i tak nie zmienia faktu, że uzależnione są od wyczerpującego się paliwa już od 1995 roku. Ale co po tej nowej technologii opartej na starym paliwie, jeśli nowe paliwo, jeśli takowe w ogóle zaistnieje na tyle, aby zapełnić dziurę po ropie naftowej zapewne nie będzie tego samego stanu skupienia, co diametralnie wpłynie na konstrukcję nowych maszyn? Przecież prezentowane obecnie prototypy aut przyszłości są wyłącznie na użytek domowy, a nie przemysłowy. Nawet jeśli cały transport wrzucimy za jakiś czas na pociągi, jak do tego jest przystosowana nasza gospodarka, która poprzez m.in. TIRy została rozdrobniona na tyle, że kolej tego nie uratuje.
    Kto nadal dorabia się na naszej nieświadomości w momencie kryzysu będzie zabezpieczony, a Ty? A Ty będziesz sobie wtedy pewnie przeglądał gazety motoryzacyjne wspominając stare dobre czasy. ;-]

  3. matlas:

    też nie mam prawka :) ale mam samochod i… 5 osobwy wlasnie…a wykorzystujemy tylko 2, moja narzeczona jako kierowca i jako pasazer. Wczesniej jak nie mialem woza nie przypuszczalem ze to taka dobra rzecz :)

Dodaj komentarz