„Per aspera ad astra.”
„Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.”
„Kto ma miękkie serce, musi mieć twardy tyłek.”
„Pomagamy innym, kiedy nie potrafimy pomóc sobie.”
„Dziel się wiedzą, to sposób na osiągnięcie nieśmiertelności.” Dalajlama
„Nie ma większych niewolników od tych, co błędnie myślą, że są wolni.” Goethe
„Nie ma takiej bramy, której nie przeszedłby osioł obładowany złotem.” Rzymianie
„There are people who want a peace on Earth, a piece of Earth or just to piss on Earth..."
„Wyzwolić człowieka to od kilku stuleci ułatwić mu plebejski sposób bycia.” Nicólás Gómez Dávila
„Obsequium amicos, veritas odium parit” - „Schlebianie przysparza przyjaciół, prawda – wrogów.” Terencjusz
„Kto uczy się a nie myśli jest stracony, kto myśli a nie uczy się jest w wielkim niebezpieczeństwie.” Konfucjusz
„Demokracja to ustrój, w którym możesz mówić, to co myślisz, nawet wtedy, kiedy nie myślisz.” Edward Rutherford
„There is only one step from the sublime to the ridiculous." - „Od wielkości do śmieszności jeden tylko krok.” Napoleon
„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone, wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.” Marshall McLuhan
„Rozsądny człowiek dopasowuje się do rzeczywistości, nierozsądny usiłuje dopasować rzeczywistość do siebie. Dlatego postęp zależy tylko od ludzi nierozsądnych.” G.B. Shaw
„I predict future happiness for Americans if they can prevent the government from wasting the labors of the people under the pretense of taking care of them.” Thomas Jefferson
„The problem with America is stupidity. I'm not saying there should be a capital punishment for stupidity, but why don't we just take the safety labels off of everything and let the problem solve itself?”

Archiwum February, 2007

Bezsenność

Posted in Codzienność, Linux, Moja praca on February 27th, 2007

Niestety natłok pracy nie pozwala mi na kilka rzeczy w tym również systematyczne postowanie na blogu.

Nowy semestr, zaliczenia jeszcze z zeszłego :-P , to trochę za dużo jak na jednego człowieka.
Do tego indywidualne prace w WWW świecie + zabawa (w dobrym i złym tego słowa znaczeniu) z nowym systemem operacyjnym, z którego korzystam już trybem ciągłym (nie periodycznym :-P ) – Linux. Do tego dochodzi moja zakrojona na dużą skala akcja przechodzenia moich hdków na system plików ext3 – wczoraj zwolniłem już około 20GB na partycjach Windowsa – sukcesywnie partycje widziane przez ten system będą się kurczyć. ;-)

Jeśli znajdę chwilę, to zamieszczę możliwe, że osobne artykuły o np. dość utrudnionej konfiguracji iRivera pod Linuksem, jak również w poszukiwaniu alternatywy dla windowsowego eMule`a, który będzie w miarę funkcjonalny i obsługiwał będzie jednocześnie sieć Kad. Muszę tutaj znaleźć również jakiś “the best solution”.

^^

III RP

Posted in Moje życie, Polityka, Wszystkie on February 24th, 2007

Mój komentarz na stronie http://piotr.mikolajski.net/ sympatyka III RP.

Wydaje mi się, że Wasze, czy Twoje stanowisko też jednak do niczego nie prowadzi.
Nie godzicie się na stan aktualny, a jednocześnie kwestionujecie “demokrację” ostatnich 15 lat, którą nam osioł Lech Wałęsa zaserwował. Jeździ teraz po świecie taki nierób – proletariacki tłumok ;) i naucza o demokracji.

Nie wierzycie w odnowę moralną, ponieważ społeczna odnowa moralna nie jest możliwa, czy Wasza osobista, alibi?

Mówicie o wolności słowa. Zgadzam się, że jest to istotne dla nas – robotniczo-chłopskich plebejuszy, którzy aktualnie równoprawnymi obywatelami się stali. Z drugiej jednak strony niemały jest procent ludzi w społeczeństwie, którzy swoją “siłom i godnościom osobistom” istotnie szkodzą, pochodzą z lewicy, prawicy, centrum i swój wyborczy głos mają.
Sądzę, że powinny istnieć bariery, w których skończony kretyn powinien szybko zamknąć usta. Po ulicach chodzi wielu dewiantów, którzy wypaczają naszą rzeczywistość. Rozumiem – pochodzić z rodziny patologicznej, których jest w Polsce niemały procent i wyciągnąć z tego niemiłego doświadczenia właściwe wnioski, ale zamiast tego swoim gniewem negatywnie rzutować na resztę społeczeństwa? Albo pochodzić z rodziny super ekstra (bezstresowe wychowanie) i terroryzować później innych?

Możliwe, że jest to problem całej słowiańszczyzny, że jesteśmy spisani na straty i wysysani z każdej strony. Irlandia, która sama była w depresji przez szmat czasu poradziła sobie z tym problemem i obecnie doi Polskę (nasi jadą tam do pracy, a dodatkowo irlandzki BZWBK wyprowadza zyski z obrotu polskim pieniądzem do Irlandii, a Ryanair dorabia się szmalu na transporcie polskich roboli w te i z powrotem na wyspy. Nie mówię o reszcie krajów UE, które nas nadużywają.
Po prostu żyjemy w kraju rozwijającym się o “za wielkich” zasobach ludzkich, który tłumaczy sukces innych krajów już rozwiniętych, czy przynajmniej tych które są na siłach, ażeby z nas doić.

Chcąc mieć normalny kraj, na początek musielibyśmy mieć sporo ponad 50% społeczeństwa (ale naród nie w liczbie 38mln. lecz może max. 20mln – to pozwoliłoby osiągnąć nam dużo lepszą autonomię gospodarczo-surowcową na obszarze jaki zajmujemy) wykształconego w takim stopniu, że nie dałoby się manipulować kościelnymi, gazecianymi i radiowo-telewizyjnymi metodami.

Na dzień dzisiejszy realnie ratuje Polskę jedynie konserwatyzm, czyli zatrzymanie kosmopolityzmu, podporządkowanie społeczeństwa określonej obyczajowości religijnie i historycznie uwarunkowanej. Wtedy mielibyśmy namiastkę mentalności, jaką np. Niemcy dziedziczą bezproblemowo, bez potrzeby ograniczania ich świadomości.

Popatrzcie historycznie na systemy władzy, jakie rzeczywiście sprawdziły się w historii w krajach słowiańskich. Nawet jeśli w dobie XXI wieku są to w większości demokracje, niosą z sobą istotne znamiona dyktatury. Z drugiej strony socjal”demokratyczna” alternatywa, to celowe niedbalstwo, z którego cieszą się jedynie anarchiści.
I chodzi też o to, że nie ma czegoś takiego jak dorastanie do demokracji. Społeczeństwo nigdy nie dorośnie do tego systemu władzy, bo wszędzie, czy to w USA, Anglii, czy Niemczech działa manipulacja opinią publiczną i to, że Ty świadomy demokrata pójdziesz sobie na wybory ze świadomymi kolegami nie przeszkodzi Juniorowi Bushowi objąć stanowiska prezydenta (w USA naród amerykański musi aż przez 8 lat nabierać wstrętu do swojego przedstawiciela, żeby go w końcu zdetronizować). A statystyczny amerykański, angielski, czy niemiecki wyborca pokrywa się w rzeczywistości z polskim.

Z mojego punktu widzenia nie da się w tym kraju zaprowadzić naturalnego ładu dopóki nie przeminie przynajmniej kilka pokoleń, co pozwoli wytrzeć się całkowicie którejś z parszywych tendencji.

Po większej analizie wszelakich opcji politycznych dla narodu o takiej a nie innej mentalności jedynym trafnym rozwiązaniem dla mnie są rozwiązania proponowane przez UPR. Jedynie ten wariant byłby w stanie wypracować naturalny ład w szybkim czasie. Przede wszystkim rozwiązać kwestię podatków i obowiązkowych ubezpieczeń społecznych, co jest solą w oku rodzimej gospodarki, no bo nie zagranicznej przecież, od kilkunastu już lat objętej UE ulgami.
Pozostałe frakcje wciskają jedynie kit, gdyż będąc licznymi “o dziwo” mdłymi się stają.
Czy to PO-wski, czy SLD-owski wariant, to tylko ściemnianie, że socjal, pseudo-liberalizm załatwi sprawę. Dlatego od dłuższego już czasu wszelkie inne, niegodne liberalizmu opcje polityczne uznaję za nierentowne, obciążające swym aparatem państwowym podatników. I PO, SLD, PiS Wam w tym nie pomoże, bo to jest tych partii cel trzeciorzędny. PO, SLD najpierw muszą iść zgodnie z trendem mody UE, co często nie idzie w parze z interesami Polski (przedstawiciele PO, SLD w parlamencie UE swoją nielojalność (prywatę) wobec interesów Polski już niejednokrotnie zademonstrowali), a PiS znowu całkowicie zajęty jest sprzątaniem w administracji państwowej i samorządowej. Lewackie idee, które również krzewię nijak się mają do działalności lewicowych frakcji w Polsce, czy też w świecie, im są liczniejsze tym bardziej upodobniają się do tych komunistycznych.

Konkludując i reasumując, pretensje możesz mieć jedynie do plemnika, który przesądził o tym, że Twój byt ustanowił się na tych współrzędnych geograficznych a nie innych. ;-)

Dziękuję za uwagę.”

Korwin Mikke o nauce.

Posted in Moja praca, Polityka on February 10th, 2007

Mój komentarz do artykułu na blogu Janusza Korwina Mikke:

“Zgadzam się z Panem Korwinem.
Nierentowność wyższych uczelni państwowych m.in. mojej technicznej to standard. Uczelnia utrzymuje się z budżetu państwa i z opłat za studia niestacjonarne (zaoczne) + z opłat za poprawki. Do tego ta rażąca desynchronizacja kształcenia z aktualnymi potrzebami runku pracy.
Zgodnie ze szczególną teorią względności oblałem dzisiaj fizykę na kierunku, który nijak ma się do tego przedmiotu, decydują o tym tylko względy akredytacyjne, które wymagają od nas analizy matematycznej i fizyki, jako nauk dla techniki elementarnych. A oblał mnie młody doktorek, który oprócz tego, że wykuł całe 4 półki dokumentacji z fizyki nic nowego do fizyki pewnie nie wniesie, jeno siedzi sobie w ciepłym instytucie. “Nie jest głodny, toż płodny też.”. Nic nie byłoby w tym złego, gdyby nie fakt, że analiza matematyczna potrzebna jest nam tylko do rozwiązywania zadań z fizyki. Natomiast sama fizyka już do prawie niczego. Fizyka ma obecnie zastosowanie w informatyce tylko jako fizyka kwantowa w dziedzinie, w której z nas informatyków będzie pracowało może 2%?
Nie wiem, ale wydaje mi się, że ten system uczelni technicznych zraża całą masę aplikujących na studia do uczelni wyższych, stawiając barierę w postaci tych przedmiotów ścisłych. Abstrahując od matematyki dyskretnej, która skomponowana została specjalnie dla dziedziny informatyki. I ją należy zrozumieć.
Sam jestem humanistą, który znalazł się na takich a nie innych studiach. Nie żałuję ani chwili. Osobiście rozwinąłem się istotnie. Jestem już inżynierem i niestety po 4 latach studiów widzę, że politechnika wprowadza specjalizację dopiero na ostatnich 3 semestrach 5-cio letnich studiów. Do tej pory było ogólnie na temat informatyki, jak ogólnie na temat wszystkiego w ogólniaku. ;-) Mam 23 lata na karku i nadal nie jestem specjalistą mimo, iż moje studia posiadały specjalność, a nawet specjalizację, ale to tylko, żeby zapełnić rubryki w ich papiurach ;-]
Obecnie na uzupełniających magisterskich, nim się zacznę na dobre specjalizować, choć ta “ultimate” specjalizacja również jest grubymi nićmi szyta, zacznę pisać pracę magisterską i finito.
Osobiście uważam, że za mało jest tutaj humanistów, a za dużo studentów lubujących się w najzwyklejszym wyścigu szczurów.
Efektem jest ten tak potężny odsetek studentów na kierunkach humanistycznych, czy ekonomicznych – w większości nieproduktywnych. A ledwie 1/4 na technicznych, z których i tak większości przyszłość jest niepewna.

Znam lewicowców, którzy są nośnikami dobrych rozwiązań. Sam Internet jest z gruntu lewicujący. Ale to polskie lewactwo, to perfidne łudzenie całych mas, że są “obywatelami”, czas jednak pokarze (ja również doszedłem do tego wniosku), że są jedynie potomkami – synami, córkami zwykłego robotnika, czy chłopa. Nie jest tak? I tak magistrowie ekonomi lądują na kasach w Tesco, a magistrowie inż. po politechnice ostatnimi wasalami wasalów seniora Bill`a Gatesa. Nie dawno jeden magister historii z moich okolic został uzbrojonym portierem w kopalni dolomitu.
Na targach pracy we Wrocławiu (2006) pyta się pewien starszy inżynier, oglądając na jednym ze stanowisk interesujące filmiki o robotach i maszynach produkcyjnych: “Czy szukacie pracowników w tej dziedzinie, ponieważ specjalizuję się w dziedzinie konstrukcji tego typu urządzeń. Mam na myśli pracę jako inżynier, racjonalizator?”
Odpowiedź przedstawicielki zagranicznej firmy: “Tak potrzebujemy pracowników, ale takich, którzy pracują na tych maszynach, a nie je analizują”.

Pozdrawiam i życzę powodzenia w tym sromotnym systemie wszystkim tym, którzy wg. B. Shaw są nierozsądni.^^”

[edit 14.03.2007]
Post ten napisany został pod przypływem, jak to można określić, depresyjnego niezadowolenia.
Jednak jaki konstruktywny wniosek można z tego wysnuć?
Prawda jest taka, że cywilizacja ludzka opiera się w dużej mierze na indywidualnej, czy też zbiorowej pozoracji, powszechnie łaknąc iluzji.
A system określania poziomu wykształcenia jest jednym z tego przykładów. W większości przypadków jest to ocena oparta na tym jaki jest poziom wytrzymałości na stres danej jednostki. To “niby” determinuje czy ktoś będzie tym doktorem czy też nie. Nie liczy się całe spektrum wrodzonych cech charakteru, które moim zdaniem są zdecydowanie ważniejsze, jak chociażby bycie człowiekiem rzetelnym, słownym, posiadającym pewne wyczucie i nie na tyle chaotycznym, że szkodzi się swojemu otoczeniu, tym bardziej jeśli jest się jego istotnym elementem. Oczywiście część z naukowców jest faktycznie prawowitymi posiadaczami tytułów naukowych, jednak z autopsji wiemy, że spokojnie całe 2/3, czy nawet więcej, to improwizatorzy, czy osoby, które wręcz “wymęczyły” swoje tytuły naukowe.
Sam jestem pewnego rodzaju improwizatorem, czy mam świadomość braku swojej wnikliwej wiedzy w tym, czy w tamtym, ale przynajmniej już oszacowałem do czego mój charakter by się nadawał, aby nie było kaleczenia i tej jak to się mówi “skify”. :-D

??ródła dobra i zła

Posted in Ciekawe, Moje życie on February 4th, 2007

Kilka egzystencjalnych kwestii zainspirowało mnie to przemyślenia kwestii:
Jakie są źródła dobra i zła?
Jak w naszym świecie odbywa się dystrybucja tych dwóch przeciwnych energii, które pchają ludzi do takich a nie innych zachowań, reakcji, działań?

Czy są nam one przydzielane odgórnie w procesie dziedziczenia cech przodków, predyspozycji psychicznych, jak również w procesie wychowania (właściwego czy może spartolonego?), które to czynniki istotnie decydują o naszym zachowaniu, pojmowaniu rzeczywistości?
Czy oznaczałoby to, że jedni są błogosławieni przez los, a inni pokarani przez niego, jeszcze długo przed osiągnięciem własnej świadomości?
Przecież w wielu przypadkach są to o wiele bardziej odległe zawiłości – problemy rodowe, które ciągną się całymi pokoleniami, jak mówi powiedzenie “Nie daleko pada jabłko od jabłoni”.
Co gorsza do dnia dzisiejszego nie widzą potrzeby rehabilitacji. (np. rodzina Bush’a :-D – tutaj widać nawet, że Junior przeszedł oczekiwania swojego ojczulka)

Do tego dochodzą jeszcze absurdy egzystencji w postaci złej fatum, która z czasem okazuje się dla jej nośnika błogosławieniem?
I na odwrót Ci, którzy są pierwotnie błogosławieni, zostaną potępieni?

Widzę, że wkroczyłem na płaszczyznę, która leży na granicy tego co najzwyczajniej rządzi się prawami ziemskiej egzystencji, a tym co może okazać się rewolucją w rozumowaniu tych zależności, w podejściu przyczynowo-skutkowym i skutkowo-przyczynowym.

Byłoby totalnym zaskoczeniem, gdyby okazało się wkrótce, że każdego człowieka, każdej istoty i rzeczy postępowanie i miejsce (“kolej rzeczy”) jest dokładnie zaplanowane przez siły, których nasze zmysły i urządzenia miernicze nie są w stanie zbadać.
Ameryki tym nie odkryłem, bo przecież fizyka współczesna istotnie stara się zrozumieć te aspekty, rozpatrując świat już w więcej niż tylko 4 wymiarach.

A mówię to ja jako ten introwertyk, który istotnie poddaje się działaniu fatum, w przeciwieństwie do choleryków, którym wydaje się, iż w pełni kontrolują swoim życiem, sami stanowią o sobie, o tym co będzie.

Spam Karma i komentarze

Posted in Codzienność on February 4th, 2007

Od kiedy zacząłem ręcznie walczyć z plagą spamu na blogu, zdecydowałem się wyłączyć możliwość komentowania dla niezarejestrowanych.
Od niedawna, kiedy Spam Karma 2 zaczął mnie chronić przez spamem, zapomniałem uruchomić możliwości komentowania dla gości na nowo.
Dzisiaj w końcu to wyegzekwowałem i można swobodnie komentować.
Chociaż jak już wcześniej oznajmiałem, przeznaczenie bloga nie było i nie jest jednoznacznie publiczne.
Nawet jeśli wizualnie można odnieść, iż jest on robiony “pod publikę”, to jednak ja aranżuję to wszystko w celu osiągnięcia swojej własnej systematyki, porządkując swoje myślenie, swoje opinie, dziedziny życia, w których się obracam, abym się w tym sam nie zatracił.
A kierowanie swojego pisma do potencjalnych czytających uznaję raczej za nieumiejętne. :-p

Disco Polo

Posted in Codzienność, Śmieszne on February 4th, 2007

A oto jedna z największych parodii disco polo. :-p
Najbardziej rozwala mnie w tym wszystkim to lokacje, w których zupełnie losowo pojawiają się bohaterowie tego teledysku. Można odnieść wrażenie, że są oni w Matriksie i za pomocą algorytmu randomize zrzucani są w różne miejsca.
Raz na autostradzie, drugim razem gdzieś na śmietniku, innym razem uwieszeni, gdzieś na gzymsach, dachach i balkonach budynków.
Na co warto zwrócić uwagę to, iż każdy z bohaterów odcinka reprezentuje sobą zupełnie autonomiczną postać o całkowicie spersonalizowanym układzie choreograficznym.

Ochrona środowska w UE

Posted in Ciekawe, Moja praca, Moje życie, Ochrona środowiska on February 3rd, 2007

A oto jest strona, na którą każdy świadomy europejski Ziemianin powinien zaglądnąć:
http://ec.europa.eu/environment/climat/campaign/index_pl.htm

Ponadto wypadałoby obliczyć sobie Kalkulatorem Emisji CO2, o ile jesteśmy w stanie zmniejszyć emisję CO2 w swoim otoczeniu, stosując się do niewielkich zaleceń postępowania w naszym codziennym życiu. Na koniec kalkulowania możecie wpisać swoją deklarację do rejestru deklaracji wielu obywateli Unii Europejskiej, którzy zapoznali się z tematyką tej strony i stali się bardziej świadomi swoich czynów.

Nie robimy tym nikomu łaski.
W przeciwnym razie naiwnie oszukujemy samych siebie i jawnie krzywdzimy nasze przyszłe pokolenia.

Aha no i tutaj znajdziecie bazę danych asortymentu gospodarstwa domowego, który zalecany jest przez ekologów.
http://ec.europa.eu/environment/ecolabel/index_en.htm

Go on!
^^

Inne ciekawe linki:
- European Environment Agency
Polski EKO ZNAK

Peace on Earth

Posted in Codzienność, Śmieszne on February 3rd, 2007

Haha! :-D
Podpis Radosława Maliborskiego na jednej z grup dyskusyjnych.

-- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- --
There are people who want a peace on Earth,
a piece of Earth or just to piss on Earth...
-- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- --

FireFox i Stylish

Posted in Ciekawe, Moja praca, Open Source on February 2nd, 2007

Jak ktoś nie wie jeszcze, jaka przeglądarka jest najlepsza, to powiem Wam, że jest nią Mozilla FireFox.
Dlatego, że:
- jest przeglądarką o otwartym kodzie – Open Source,
- najlepiej wyświetla zawartość wszelakich stron za sprawą silnika Gecko (jeśli jakaś strona słabo działa Ci w Fx, to znaczy, że jest z nią coś nie tak),
- jest właściwie rozwijająca się przeglądarką (aktualnie używana przeze mnie w wersji 2.0.1 prezentuje się rewelacyjnie) – poprawiono interfejs, funkcjonalność, dodano słownik ortograficzny,
- od wersji 2.0.1 jest zdecydowanie bardziej wydajna (nie zżera mi pamięci bez końca jak Fx 1.5.x),
- w każdej chwili można doinstalować sobie rozszerzenia (extensions), które wzbogacają Twojego lisa (dla mnie najcenniejszy jest Stylish);

A teraz przejdę do kwestii naszej świadomej, pełnej kontroli tego, w jaki sposób wyświetlają nam się różne strony w przeglądarce FireFox. Tutaj z pomocą przychodzi nam właśnie rozszerzenie Stylish.
Można za jego pomocą kontrolować wygląd i zachowanie każdej strony WWW w sposób globalny (wiele stron za jednym zamachem) lub lokalnie (pojedynczą stronę).
Dla przykładu, jak ktoś nie zna się za bardzo na pisaniu własnych arkuszy, reguł stylów, może skorzystać z gotowych rozwiązań, które znajdzie na http://userstyles.org/.
Ja w ten sposób pozbywam się wielu niepotrzebnych reklam na całej masie stron, które dziennie przeglądam.
Ameryki nie odkryłem, ale ku Waszej i mojej pamięci, zachęcam ;-]

P.S.
Opera też ma swoje narzędzia do tego celu, ale z tego co wiem, nie dają tak dużego pola do popisu, jak Stylish w FireFoxie. Spece nawet bez Stylish`a się obchodzą, bo przecież w końcu to aplikacja Open Source.
^^

Rajdowa modlitwa

Posted in Śmieszne on February 1st, 2007

Hehe
Żebym nie zapomniał, co podrzucił mi zergu. :-D

Kolejny dowód człowieka, który znalazł metodę na odwrócenie uwagi swojemu myśleniu, aby pozwolić w większym stopniu działać odruchowo, instynktownie, co wychodzi zazwyczaj najlepiej.

Już od dawna modlitwy, śpiew, recytacja w trakcie robienia zupełnie czegoś innego pomogła niejednemu np. w walce, czy w takim właśnie wyścigu. ;-)

Niesamowite, że w przypadku człowieka Ewolucja zrezygnowała z całego pakietu niezawodnych instynktów na poczet nowego, eksperymentalnego myślenia abstrakcyjnego, pozostawiając jedynie śladowe ilości pierwotnego instynktu.

Czas jeszcze nie pokazał, czy był to jej udany eksperyment.
Póki co ludzkość postawiona jest w dwuznacznej sytuacji z przyszłym, istotnym rozwidleniem, które przesądzi o naszym losie.