Niewygodna Prawda – An Inconvenient Truth
Jestem po projekcji filmu Niewygodna Prawda (An Inconvenient Truth) autorstwa Ala Gore`a.
Przedstawia nam on w bardzo wyraźny sposób, to co niedobrego dzieje się z naszym klimatem, naszą Ziemią, na przestrzeni ostatniego stulecia.
Fakty tam ukazane szokują każdego, kto do tej pory łudził się na podstawie powszechnej medialnej ściemy, że obecne, drastyczne zmiany klimatu są naturalną koleją rzeczy, że to niby za sprawą kilkunastoletniego cyklu aktywności Słońca, że niby z epoki lodowcowej się uwolniliśmy i teraz będzie już coraz cieplej. ![]()
Bzdura.
To co zobaczycie w tym filmie, jeśli będzie Wam dane do niego dotrzeć, a bardzo polecam, zmieni zapewne istotnie Wasze pojęcie na ten temat.
Nie będę reszty zdradzał.
Powiem jedynie co z tego filmu bezpośrednio potwierdza się z moimi bezpośrednimi obserwacjami:
1. fakt, iż ja jako mieszkaniec gór przez cały czas zachwalałem sobie nieobecność w moich stronach takich insektów jak komary, końskie muchy (tzw. pawenty).
Jeszcze kilka sezonów do tyłu swobodnie można było kręcić się wieczorami po okolicy bez cienia groźby, że coś Cię pogryzie. Uwielbiałem to, ponieważ, gdy wyjeżdżałem na wakacje do dziadków na tereny wyżynne o wieczornych schadzkach bez bąbli na nogach nie było mowy. Wystarczy, że chwilę postałeś na zewnątrz domostwa, a nad głową roiło Ci się od wygłodniałych samic komara.
W dzień natomiast na łąkach czaiły się pawenty, których ugryzienie jest dość bolesne, a opuchlizna nie swędzi lecz szczypie.
No i co się ostatniego roku dziwnego stało w moich górach?
Już nie można swobodnie hasać popołudniami po okolicy. Całe tabuny komarów.
Na domiar złego na wysokości ponad 750m n.p.m. pierwszy raz ugryziony zostałem przez pawenta. Do tego jak nigdy spuchł mi palec.
Ta zmiana nastąpiła dosłownie nagle, z sezonu na sezon.
2. rozstrój pogodowy daje się we znaki już od dobrych kilku lat.
Brak śniegu w dzień św. Mikołaja i Wigilię to pierwszy z przykładów. W tym roku nie wiadomo, czy w ogóle, kiedykolwiek spadnie nawet u mnie w górach.
Do tego jak rzadko, tak teraz często, prawie co roku w górach dzieła zniszczenia dopełniają długie ulewy i powodzie.
Co jest jeszcze niesamowite to intensywne burze piorunowe bez kropli deszczu lub gradobicia.
W zeszłym roku będąc na południu Niemiec przez ponad 20 dni palące słońce i ani jednej kropli deszczu, a nawet gdy się zachmurzyło, to chmury mimo intensywnych błyskawic nie chciały się skraplać.
Teraz porównajcie sobie te moje obserwacje z przekazem tego filmu.
Zapraszam^^
