„Per aspera ad astra.”
„Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.”
„Kto ma miękkie serce, musi mieć twardy tyłek.”
„Pomagamy innym, kiedy nie potrafimy pomóc sobie.”
„Dziel się wiedzą, to sposób na osiągnięcie nieśmiertelności.” Dalajlama
„Nie ma większych niewolników od tych, co błędnie myślą, że są wolni.” Goethe
„Nie ma takiej bramy, której nie przeszedłby osioł obładowany złotem.” Rzymianie
„There are people who want a peace on Earth, a piece of Earth or just to piss on Earth..."
„Wyzwolić człowieka to od kilku stuleci ułatwić mu plebejski sposób bycia.” Nicólás Gómez Dávila
„Obsequium amicos, veritas odium parit” - „Schlebianie przysparza przyjaciół, prawda – wrogów.” Terencjusz
„Kto uczy się a nie myśli jest stracony, kto myśli a nie uczy się jest w wielkim niebezpieczeństwie.” Konfucjusz
„Demokracja to ustrój, w którym możesz mówić, to co myślisz, nawet wtedy, kiedy nie myślisz.” Edward Rutherford
„There is only one step from the sublime to the ridiculous." - „Od wielkości do śmieszności jeden tylko krok.” Napoleon
„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone, wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.” Marshall McLuhan
„Rozsądny człowiek dopasowuje się do rzeczywistości, nierozsądny usiłuje dopasować rzeczywistość do siebie. Dlatego postęp zależy tylko od ludzi nierozsądnych.” G.B. Shaw
„I predict future happiness for Americans if they can prevent the government from wasting the labors of the people under the pretense of taking care of them.” Thomas Jefferson
„The problem with America is stupidity. I'm not saying there should be a capital punishment for stupidity, but why don't we just take the safety labels off of everything and let the problem solve itself?”

Archiwum December, 2006

Randevous point

Posted in Moje życie, Wszystkie on December 11th, 2006

Teraz sobie właśnie przypomniałem, że jedna z licznych kobiet/dziwczyn, które w pewnym momencie mnie otoczyły na parkiecie, uszczypnęła mnie w tyłek. :D
Niestety nie połapałem się która dokładnie, bo za mną tańczyło ich chyba z 4.

Wracając do głównego motywu.
Po nieprzespanej nocy i po porannych przemyśleniach stwierdziłem, że w obecnych okolicznościach wbiję się na randkowe portale i tym podobne.
Niespecjalnie sądziłem, że będę z tego kiedykolwiek korzystał.
No ale cóż.
W końcu jestem informatykiem, który z zapałem “za friko” informatyzyje ludzi wokół siebie, to dlaczego nie zinformatyzować swej osobistej dziedziny życia?
Chociaż dla mnie to i tak nie jest żadne wytłumaczenie. :p
Z drugiej jednak strony wiele niewiast po klubowym imprezowaniu nie jest w stanie później mnie i vice versa zidentyfikować w tak dużym mieście jak np. Wrocław, w którym obecnie przebywam.
Prawdopodobieństwo ponownego spotkania się w tym samym lokalu jest bardzo małe, tymbardziej, że ja pojawiam się stosunkowo sporadycznie.
No dobra może nie akurat w tym okresie, kiedy co tydzień improwizuję w innym klubie.

Rejestruje się na tych portalikach ze względów czysto informacyjnych na potrzeby niewiast z Wrocławia i okolic. ;)
Podaję niezbędne namiary, a nóż się któraś dopatrzy. ;>
W żaden sposób nie zamierzam tam ślęczeć, oglądać zdjęcia i prowadzić jakieś flirty.
Podaję namiary, ale nie mam już czasu na internetowe wygłupy, zdalne łechtanie znudzonych pracą sekretarek i innych niewiast. Heh. Też dosoliłem teraz. :p
Idę na żywioł i szybko staram się o randevous (i ja to mówię?).
Mam nadzieję, że w końcu podołam.
Koniec dywagacji, wylewania się, bo to mi tylko przeszkadza w pomyślnym zakończeniu misji.
Chyba optymalniejsze rozwiązanie znalazłem. :)

P.S.
Wszędzie gdzie jestem zarejestrowany ukrywam się pod swoją własną ksywą Kardell lub kardell555.
^^

[EDIT]
Musiałem tego posta wyedytować, ponieważ naturalnie mi się nie podobał.
Nie chce tak tego sobie wyobrażać i z kolei tego sankcjonować.

Po weryfikacji zdecydowałem, że jednak ukryję (uczynię prywatnym) ten “niechlubny” post, w którym pod wpływem chwili, emocji wyrzuciłem z siebie tyle rozgoryczenia.
:/
Stwierdziłem, że to do niczego dobrego nie prowadzi.
Jednakże w obenej chwili będę musiał zastosować zwrot w mojej strategii postępowania odnośnie kobiet.
Jednocześnie mimo zapewnień o powrocie do szowizmu, nie będzie to miało istotnego wpływu na moją ocenę sytuacji, powiedzmy, że jedynie w momentach zdecydowanej frustracji.
Można powiedzieć, że to mój autokratyzm stwarza to szowinistyczne wrażenie.
Jednakże ideologiczny szowinizm nie ma odbicia w moim postępowaniu.
Problemem zapewne leży w analogicznym traktowaniu obu płci.
A przypadku kobiet należałoby uzbroić się w więcej cierpliwości. ;]

Darin Epsilon, Ray Mack & Josh Abrams

Posted in Wszystkie on December 10th, 2006

Natknąłem się na porcję ciekawych kompilacji autorstwa:
Darin Epsilon`a, Ray Mack`a oraz Josha Abrams`a
Didżeje z Chicago oraz Los Angeles.

Area 709

Posted in Mjuzik, Wszystkie on December 10th, 2006

Dzisiejszego dnia wchodzimy w progresywny trance, house and tribal prosto z Kanady, a ogólnie z Zachodniego Wybrzeża.
Istotna ekipa dj`ów producentów z Calgary, Los Angeles, Vancouver, Ensenada skupiona wokół Area 709.
Lookaj Tutaj.
Uwagę zwracam na Wes Straub`a, którego właśnie słucham.
Cool!

Polityko spieprzaj dziadygo!

Posted in Codzienność, Moje życie, Wszystkie on December 8th, 2006

Zauważyłem nawet po moim blogu, że dość zdecydowanie odszedłem od kwestii polityki.
Od kiedy PiS nie odpisał (hehe :p) na moje e-mail zapytanie stwierdziłem, że tego jest już za dużo.
Fakt prawica na bank źle czuje się w Internecie, jako skupisku przede wszystkim ludzi o lewicowych poglądach. No ale nie odpisywać na listy? To po cholerę są te skrzynki pocztowe?
Co mam znowu dzwonić, bo w nowocześniejszy sposób nie da się tego załatwić?

Poglądy nadal pozostają te same, ale delikatnie ewoluują w kierunku, którego nawet ja się nie spodziewałem :D Wydaje mi się, że jak najbardziej przyszłościowe, ale jednocześnie oderwane od polskiej rzeczywistości niż jakiekolwiek inne, nawet od tych przegiętych lewicowych. :p
Można powiedzieć, że na dzisiejsze czasy bardzo pionierskie.
Jeśli tak właśnie będzie wyglądała nasza przyszłość, to na pewno będziemy żyć w zdecydowanie lepszej cywilizacji ludzkiej. ;)

Mistrz spóźnionych reakcji / zmarnowanych szans

Posted in Moje życie, Wszystkie on December 8th, 2006

Niestety, ale taka jest prawda.
Patrząc z perspektywy na swoje życie, to muszę przyznać, że jestem mistrzem marnowania szans.
Co bardziej dobijające, to fakt, że to co mogło w bardzo łatwy sposób odmienić moje życie, było przeze mnie ignorowane.
Natomiast wiele wyzwań, których się podjąłem w życiu okazały się całkowicie nietrafionymi, nie w sensie ich nierealności, czy bezsensowności, ale tym razem właśnie z powodu ignorancji drugiej strony, czy to osoby, czy grupy ludzi.
Można powiedzieć, że taka kara za moje wcześniejsze zachowanie.
Ogólnie jeśli chodzi o ignorację z mojej strony, to dotyczy ona głównie braku inicjatywy w poznawaniu partnerek, a mści się na mnie już w różny sposób, a poprzez płeć przeciwną ze zdwojoną siłą.
A jak to w skrócie wygląda?
Otóż z powodu dziwnej mojej pasji do psychologii, socjologii, resocjalizacji, łapię się “kobiet”, które są bardzo trudnymi przypadkami.
I albo jednych zmysły są całkowicie przygaszone (0 pasji), albo są puste (“głupiośmiejącesię”), albo kolejne niefortunne przypadki.
Jakikolwiek nakład różnych prób rozbijał się o ich dziwne charaktery.
No cóż były również “chwilowo” odpowiednie partnerki, które “w locie” rozumiały mój przekaz, ale z mojej dziwnej pasji ścierania się z niemożliwym, zostawiałem je dla tych właśnie trudnych przypadków, przypadków niewiast, które jawnie same sobie zaprzeczały.
Nah!
Teraz pasowałoby nic innego jak tylko zaspiewać sobie na głos kawałek Elektrycznych Gitar “Co ja tutaj robię…” i zaprzestać podobnych działań. :p

Miloopa & Robotobibok

Posted in Ciekawe, Mjuzik, Wszystkie on December 7th, 2006

Przyszedł czas na prezentację naszego rodzimego przemysłu muzycznego.
Chodzi o dwa kilkuosobowe zespoły, które powstały w naszej wojewódzkiej stolicy – Wrocławiu: Miloopa i Robotobibok.
Oba teamy swoją grę sukcesywnie wzbogacają w elektronikę, a krążą wokół jazzu, d’n'b, jungle, dawntempo, electro.
Tutaj znajdziecie wszystkie informacje -> Miloopa & Robotobibok.

Plasma Computer

Posted in Ciekawe, Moja praca, Wszystkie on December 7th, 2006

Przez znajomego trafiłem na filmik przedstawiający komputer oparty na dotykowym panelu plazmowym:
Lookaj!

Kamper

Posted in Codzienność, Moja praca, Wszystkie on December 7th, 2006

Z racji, że jutro mam kolokwium z analizy matematycznej poprosiłem mojego kolegę, aby wspomógł mnie zadankami w trakcie jego trwania, bo m.in. z powodu poniższych systematycznych wydarzeń u mnie w pokoju, nie jestem w stanie się tego dobrze nauczyć.

No i w trakcie pisania do tegoż koleszki przez gg, momentalnie serwer zaczął się wyłączać lub możliwe, że coś zaczęło dziać się niedobrego całkiem niedaleko.
Ciekawe czy przypadkiem ten kolega na wieść o prośbie specjalnie wprowadził jakieś zakłócenia na linii. W końcu też informatyk. :p
Oby nie sprawdziło się porzekadło, które opracowałem przed chwilą, na potrzeby tego wydarzenia:
“Tak to jest, jak prosi się życiowego kampera o pomoc.” :-D

Nie będę dokładnie tłumaczył skąd się to wzięło, ale kto grał po lanie w shootery pewnie zrozumie, co miałem na myśli ;-)

[EDIT]
Jednak myliłem się.
Odpowiednia persfazja i dał się namówić. :p
Jeszcze tylko zdam relację, jak to się w praktyce odbyło.

No i wyszła ta akcja tak średnio. Było w cholere czasu, ale on i tak do ostatniej chwili się czaił.
Zobaczymy czy zaliczymy.

[EDIT]
No i dupa. ;]
“Tak to jest, jak prosi się życiowego kampera o pomoc.” :-D
Jednak się sprawdziło.
Czeka mnie powtórka z rozrywki z analizki. ;)

Burda

Posted in Codzienność, Śmieszne, Wszystkie on December 7th, 2006

Do ch*** Wacława.
Taki byłby zarąbisty materiał, to zrypałem nagrywanie.
Mój współlokator(ps. Ucho) odwalił w noc z środy na czwartek niezłą na akademiku burdę.
Wydawało mi się, że najlepsze momenty nagrywam na swój dyktafon, ale cholera jasna zamiast nagrywać włączyłem sobie odtwarzanie tego co ostatnio nagrałem. Psia krew! :p :/
Cała impreza zaczęła się około 22 w melinie w 505. Po wielu perturbacjach ostetecznie przeniosła się do naszego pokoju, gdzie odeszły najlepsze motywy.
Współlokator był w tym momencie w najlepszej psychofizycznej kondycji do odwalania różnego rodzaju numerów, począwszy od kopania szafy z półobrotu, lania przez okno z 10 piętra, walenia w ramach perkusyjnej ekspresji po różnych elementach wyposażenia pokoju (butelki, puszki, monitor, obudowa ATX, głóśniki itd.) kończąc na okrzykach na korytarzu i przez okno (“Bure chuje!”, “Wyłaźcie bure chuje!”, “Siostro! śmierć mam w dupie!” – to akurat dotyczy zakonu redemptorystów, którzy chyba? zaraz obok mają swoją siedzibę) uderzając rytmicznie pokrywkami od garków lub pałką od perkusji w garnek.
Oczywiście do tego wtórowali mu koledzy.
Ogólnie trwało to z jednakową intensywnością do godziny ok. 4:00 w rytm muzyki Kazika, Asian Dub Foundation, Miloopy.
To spowodowało, że nie zdołałem zwlec się na przedpołudniowe zajęcia :o
Trzeba przyznać, że mam niesamowite szczęście do mieszkania z nietuzinkowymi postaciami w akademikach. ;]

DJ Mike Hunter

Posted in Mjuzik, Wszystkie on December 5th, 2006

Dzisiaj przyszła kolej na niemieckiego didżeja Mike`a Huntera.
Ma 6000 słuchaczy z całego świata, gra dla Digitally Imported oraz dla AfterHoursDJs.
Bardzo sentymentalne kompilacje przedstawia.
Jego oficjalna strona Tutaj.