Randevous point
Posted in Moje życie, Wszystkie on December 11th, 2006Teraz sobie właśnie przypomniałem, że jedna z licznych kobiet/dziwczyn, które w pewnym momencie mnie otoczyły na parkiecie, uszczypnęła mnie w tyłek. ![]()
Niestety nie połapałem się która dokładnie, bo za mną tańczyło ich chyba z 4.
Wracając do głównego motywu.
Po nieprzespanej nocy i po porannych przemyśleniach stwierdziłem, że w obecnych okolicznościach wbiję się na randkowe portale i tym podobne.
Niespecjalnie sądziłem, że będę z tego kiedykolwiek korzystał.
No ale cóż.
W końcu jestem informatykiem, który z zapałem “za friko” informatyzyje ludzi wokół siebie, to dlaczego nie zinformatyzować swej osobistej dziedziny życia?
Chociaż dla mnie to i tak nie jest żadne wytłumaczenie. :p
Z drugiej jednak strony wiele niewiast po klubowym imprezowaniu nie jest w stanie później mnie i vice versa zidentyfikować w tak dużym mieście jak np. Wrocław, w którym obecnie przebywam.
Prawdopodobieństwo ponownego spotkania się w tym samym lokalu jest bardzo małe, tymbardziej, że ja pojawiam się stosunkowo sporadycznie.
No dobra może nie akurat w tym okresie, kiedy co tydzień improwizuję w innym klubie.
Rejestruje się na tych portalikach ze względów czysto informacyjnych na potrzeby niewiast z Wrocławia i okolic. ![]()
Podaję niezbędne namiary, a nóż się któraś dopatrzy. ;>
W żaden sposób nie zamierzam tam ślęczeć, oglądać zdjęcia i prowadzić jakieś flirty.
Podaję namiary, ale nie mam już czasu na internetowe wygłupy, zdalne łechtanie znudzonych pracą sekretarek i innych niewiast. Heh. Też dosoliłem teraz. :p
Idę na żywioł i szybko staram się o randevous (i ja to mówię?).
Mam nadzieję, że w końcu podołam.
Koniec dywagacji, wylewania się, bo to mi tylko przeszkadza w pomyślnym zakończeniu misji.
Chyba optymalniejsze rozwiązanie znalazłem.
P.S.
Wszędzie gdzie jestem zarejestrowany ukrywam się pod swoją własną ksywą Kardell lub kardell555.
^^
[EDIT]
Musiałem tego posta wyedytować, ponieważ naturalnie mi się nie podobał.
Nie chce tak tego sobie wyobrażać i z kolei tego sankcjonować.
Po weryfikacji zdecydowałem, że jednak ukryję (uczynię prywatnym) ten “niechlubny” post, w którym pod wpływem chwili, emocji wyrzuciłem z siebie tyle rozgoryczenia.
:/
Stwierdziłem, że to do niczego dobrego nie prowadzi.
Jednakże w obenej chwili będę musiał zastosować zwrot w mojej strategii postępowania odnośnie kobiet.
Jednocześnie mimo zapewnień o powrocie do szowizmu, nie będzie to miało istotnego wpływu na moją ocenę sytuacji, powiedzmy, że jedynie w momentach zdecydowanej frustracji.
Można powiedzieć, że to mój autokratyzm stwarza to szowinistyczne wrażenie.
Jednakże ideologiczny szowinizm nie ma odbicia w moim postępowaniu.
Problemem zapewne leży w analogicznym traktowaniu obu płci.
A przypadku kobiet należałoby uzbroić się w więcej cierpliwości. ;]
