w 2006 December | Kardell@weblog

„Kto ma miękkie serce musi mieć twardą dupę.”
„Pomagamy innym, kiedy nie potrafimy pomóc sobie.”
„Dziel się wiedzą, to sposób na osiągnięcie nieśmiertelności” Dalajlama
„Nie ma większych niewolników od tych, co błędnie myślą, że są wolni.” Goethe
„Wyzwolić człowieka to od kilku stuleci ułatwić mu plebejski sposób bycia.” Nicólás Gómez Dávila
„Obsequium amicos, veritas odium parit” - „Schlebianie przysparza przyjaciół, prawda – wrogów.” Terencjusz
„Kto uczy się a nie myśli jest stracony, kto myśli a nie uczy się jest w wielkim niebezpieczeństwie.” Konfucjusz
„Demokracja to ustrój, w którym możesz mówić, to co myślisz, nawet wtedy, kiedy nie myślisz.” Edward Rutherford
„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone, wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.” Marshall McLuhan
„Rozsądny człowiek dopasowuje się do rzeczywistości, nierozsądny usiłuje dopasować rzeczywistość do siebie. Dlatego postęp zależy tylko od ludzi nierozsądnych. ” G.B. Shaw

Archiwum December, 2006

Zioło niesamowite!

Posted in Ciekawe, Moje życie, Wszystkie on December 21st, 2006

Normalnie, zupełnie spontanicznie spaliliśmy dwie lufki ziółka mojego sąsiada, którey kupił od mojego [kogoś].
Stwierdzając, że zaraz będzie średnio spierdoliłem do pokoju.

Tak przy okazji tą oakzają był brak prądu w całym akademiku.

No i w pokoju musiałem się nażreć, bo mi gastro się wrzuciło.
Zawsze stwierdzam, jako zajebany, że to dlatego, że normalnie mało jem, a jak jestem zajebany no to moje ciało nie ma hamulców i przezwycięża mój umysł. Dokładnie.

Aha idąc do okna, bo coś niby mnie zaczęło dusić, więc spyliłemf

Mój umysł jest boski!
Zastanawiam się nad takimi rzeczami, że się w pale nie mieści,
Teraz pisząc to zacząłem się zastanawiać, dlaczego przyciski są tak rozłożone a a nie inaczej.
Ja pierdole!
Takie analizy.
Teraz na TPI i dyskretną bym się nadawał. :D ;D

No i zbliżając siędo okna przytrzasnąłem coś nogą.
Okazało się, że to jest mój mp3 player.
No i wziąłem go w dłoń i zacząłem chłeptać chłodne powietrze.
Potem zamknalem okno i zapodałem sobie muzykę.
Przy kilku ustworach, jak Robot Rock, czy coś tam jeszcze napierdalałem takie motywy rękoma i całym ciałem, że się w pale nie mieści.
Ciało po paleniu jest tak niesamowicie pozbawione niepewości.
Niesamowicie, do tego takie przemyślenia, że się w pale nie mieści.
Zastanawiałem się nad takimi rzeczami, jak:
teraz np., bo tamtego zapomniałęm.
Czy palenie, przyjmowanie używek wpływa na ewolucję człowieka.
Bo przecież człowiek eksperymentuje nad tym już od samych początków, od kiedy odpalili pierwsze ogniska :D Uehehehe.

Niesamowite.
Na wszystko, nad czym się skoncentruję budzi trafną i zajebistą koncepcję, pomysł.
Teraz znowu się zwiesiłem, bo nowa myśl zaczęła przychodzić do głowy.
Ja potrafię bawić się bez używek, ale to co teraz, to nie jest się wstanie zapewnić, będąc o zdrowych zmysłach, trzeźwym umysłowo.

Normalnie jazda z tym co się teraz w moim umyśle dzieje.
Normalnie “faza twórcza” buahahahaha uahahahaha!!!!!!! :D ;D
Ja pierdole!!!
Dosłownie najlepsze haluny do tworzenia niesamowitych rzeczy.

Oooo

Wbija mi się myśl zamobójcza.
Od pocżatku, ja zaczałem tańczyć wbiłem sobie faze, że przez okno wyskoczę, tak z rozpędu.
Aż się przeraziłem, że coś mnie podświadomie do tego pcha.
Budziła się tam myśl często przerywając zajebisty taniec na tym skrawku podłogi.

Ale nic, no tak już melancholicy po prostu mają, że watpią w swoje siły na tym świecie.
Niesamowite, ale wydawało mi się przez chwilę, że jesteśmy stworzeniami, które przemieszczają sieswobodnie po różnych śiwatach i na ich potrzeby przyjmują swe nowe formy.
Inaczej wyglądają w innym świecie, równoległym, inaczej w naszym.
Ciekawa koncepcja.
I czyżby przypadkiem ciało nie było ta częscią danego świata, a druga część międzyświatowego podróznika.
Ta podrżnika, to umysł.
A ta ziemska to tego świata część.
I tutaj za każdym razem zachodzi walka tych dwóch “tendencji”.
To też tak momentalnie wymysliłem.
Niebywałe.

Niebywałe.
Co ja tymi rękoma wyprawiałem.
Niesamowite.
Ruchy takie mechaniczne, perfekcyjne.
Takie wyważone, dosłownie namiętne.
Laski by pewnie nie wytrzymały z zachwytu.

lol
Dobra starczy, sejwuję :D i idę trochę potrzeć lampę :p

Again! TADA!
O teraz sobie o Kini pomyslałem i się podnieciełem
I stwirerdziłem, że podniecenie, to jest taki ból na który “lecisz”, dosłownie pchasz się.
W przeciwieństwie do innego bólu, przed którego zródłem uciekasz, wzbraniasz się.
Lol
Kolejna ajdija. :D

Na chłopski rozum wydawąło mi się powiedzieć umarłaś? do Kini, która nieodpowiada za nieodpowiednie.
Jednak powiedizałwme, odezwała się “nie zyje”.
A potem sobie wykoncypowałem, że przecież tylko jesli żyje odpowie.
Normalnie znaczyłoby ze umarła.
Zajebisty tekst, motyw przeanalizowałem na fazie twórczej :D buahahaha :>

Moja twarz moim złudzeniem.
Jak patrze prosto na twarz, to wydaje sięuroziwa, ale z każdej innej peerspektywy, nawet cąły ja jestem brzydki.

Ja tu napierdalam kosmiczne teksty, a piter za ściana napierdala motywy na gitarze elektrycznej.
Jak zawsze grał jakieś wywarzone kawałki, teraz jeździ po gryfie jak kolej z fajnal kałdałn.
Uehehe!

Efektor przedstawia! :p ;>

—-
Ja pierdole, co ja sobie teraz wymyśliłem.
Podnieciłem się i wyobraźiłem sobie, jak osro rżnę Kinie od tylca.
No i w momencie spuściłem się w nią.
A ona zassała nasienie ze swej pochwy.
Momentalnie doszedłem do wniosku, że kobieta, to taka mała czarna dzuira.
Tak jak czarna dziura, tak kobieta z pasja zasysa do siebie nasienie partnera.
Ja jebie co za wniosek.

Ja pierodole tamtem napierdala na tej elektrycznej gitarze.
Chyba jest z Elektryka. :D

Ajdija

Posted in Ciekawe, Moja praca, Wszystkie on December 19th, 2006

Zastanawiałem się, jak ciekawie byłoby zrealizować film/filmy futurystyczny, który opisuje dwa warianty rozwoju wydarzeń cywilizacji ludzkiej, gdzie w jednej ludzkość dąży do doskonałości, wychodząc naprzeciw swoim zwierzęcym instynktom, natomiast w drugim, gdzie prymitywne cechy ludzkie dominują, a nawet zachodzi ich istotna eskalacja.

Ostatnimi czasy istotnie się nad tym zastanawiam, można powiedzieć, od kiedy mam do czynienia z kilkoma kluczowymi dla tych przemyśleń zagadnieniami.
Przede wszystkim główkuję nad zabezpieczeniami tego pierwszego wariantu, czyli jaki system należałoby opracować, aby można było perfekcyjnie regulować ludzkie popędy, które są źródłem agresji, zła.
Kwestia dotyczy przede wszyktim próby oderwania się człowieka od złej rzeczywistości, w której dane było mu żyć. W sposób biblijny można powiedzieć, iż jest to próba wydostania się ze świata, do którego ludzie zostali strąceni za karę, jeszcze za życia.
Jednocześnie nie chciałbym, aby przypominało to budowanie kolejnej wieży Babel, bo nie tędy droga.

Sentencje

Posted in Ciekawe, Moje życie, Wszystkie on December 18th, 2006

Będąc dzisiaj w księgarni natrafiłem na książeczkę zawierającą łaciństkie sentencje (myśli).
A oto kilka, które zapamiętałem:
“Nie uczy się po to, aby wiedzieć więcej, lecz po to, aby wiedzieć lepiej.”
“Najlepszym lekarstwem na gniew jest czas”.
Więcej niestety wyleciało mi z głowy podczas wstrząsów w komunikacji miejskiej. :p

Deeprhythms

Posted in Mjuzik, Wszystkie on December 17th, 2006

Kto lubi chill out`owy, spokojny house, który momentami lekko przyspiesza zapraszam ponownie na stronę Deeprhythms.com założyciela Timo Rotonen`a.
Tutaj bezproblemowo możecie ściągnąć sobie za darmo kolejne house`owe kompilacje tego artysty, jak również sety jego kompana z kontynentu amerykańskiego - David`a Wolf`a.
^^

Entheogenic & Xerxes

Posted in Mjuzik, Wszystkie on December 17th, 2006

Jeśli ktoś nie miał jeszcze do czynienia z dobrym, wręcz rewelacyjnym ambientem i chill out`em zachęcam do zapoznania się z utworkami dzieła angielsko-austriackiej ekipy Entheogenic oraz Norwega Klaus`a Lunde aka Xerxes.
Na prawdę rewelacja w tej dziedzinie muzyki. ;)

Dancefloor

Posted in Mjuzik, Moje życie, Wszystkie on December 15th, 2006

No więc, jak zazwyczaj zaczynam od “no więc”, to będzie coś ciekawszego. :p

W noc z 14/15 zabalowałem w dwóch lokalach, a obczaiłem jeszcze inne.
Chodziło przede wszystkim o zbadanie kilku nowych klubów w ramach czwartku - dnia studenckiego. Taki sobie clubing. Ogólnie przemierzyłem kawał drogi.
Zaczęliśmy od dość ukrytego za budynkami klubu WZ.
Trwało tam cotygodniowe studenckie karaoke z dużą ilością polskich kawałków.
Trochę posłuchałem i poszedłem dalej.
Do wielu klubów nawet nie wchodziłem, ponieważ już przed wejściem prototypowałem, iż w środku jest raczej pusto.
Więc z racji, iż ostatnimi czasy nawet całkiem spodobało mi się w Metropolis, wstąpiłem na Pasaż Niepolda do tego klubu.
Tutaj impreza w stylu mikołajkowym, obsługa w czapkach Mikołaja i konfetti, przypaminające śnieg, sypało się na głowy z wyższego poziomu ludziom tańczącym na parkiecie.
Muza taka średnia. Ten sam didżej co zwykle, który stosuje dość agresywne przejścia, które nie specjalnie toleruję. No dobra potańczyłem tam całkiem sporo. Znowu pokazałem ludziom jak się tańczy. :p
W międzyczasie owłosiony didżejo (który za konsoletą non toper ostro jara fajki) wymienił się z młodą didżejką, która ostatnio bardzo fajną muzę zapodawała. Laska ogólnie spoko, bo w przeciwieństwie do swojego poprzednika ma jakąś ekspresję tego co robi, czyli śpiewa i tańczy za konsoletą, rączki do góry i te sprawy. Jednak co stwierdziłem po czasie, to to, że posiada dość wąski repertuar, ponieważ puszcza prawie te same kawałki, co ostatnio.
Nie byłoby tego złego, gdyby nie ten okropny tłok. Masa nieruchawych typów, którzy blokowali przejście albo rozpychali się na parkiecie. To jest właśnie najgorsza chujnia jaka może spotkać Cię na dancefloorze. :/
Zabrałem manatki i udałem się w kierunku Galerii Dominikańskiej, gdzie jest przystanek z autobusami w moim kierunku.
W międzyczasie stwierdziłem, że imprezowanie nie może skończyć się o 1:00, więc postanowiłem udać się do Alibi, które zlokalizowane jest dalej od centrum, ale bliżej do mojego lokum.
Dokładnie nie wiedziałem, gdzie ono się mieści, ale po odgłosie muzyki trafiłem do Grawitacji, która jak się później okazało jest zaraz obok Alibi w tym samym budynku. Więc czym prędzej się tam udałem.
No i tutaj miłe zaskoczenie, bo klub dość duży, parkiet stosunkowo luźniejszy.
Fakt, że klientela stosunkowo młodsza od tej w pozostałych klubach.
Do dyspozycji dwa parkiety jeden duży drugi mniejszy. Zacząłem sobie bounce`ować na tym dużym. Muzyczne klimaty w stylu r’n'b, hiphop, dance. Ten didżej tworzył bardziej wyważone przejścia pomiędzy utworami. Oświetlenie, lasery też w miarę dobre. Ogólnie tańczyło się git.
Tym sposobem nieustannie potańczyłem sobie do 3:30, a następnie sprintem pobiegłem w okolice budynku A1 Politechniki na autobus. ;]
Wróciłem, zdjąłem z siebie całkowicie mokrą koszulkę, bath, zjadłem conieco i w kimę.
Rano żadnego kaca, jedynie lekko obolałe mięśnie.
Tak właśnie imprezuje się bez kropli alkoholu.
Jedynie 2 Snickersy, butelka wody w łapę i “heja bady!” :D

Dla orientacji kluby, w których moja stopa postanęła, a nawet zatańczyła: ;)
Wrocław:
- Alibi, (dance)
- Bezsenność, (almost dance) :p
- Boemerang,
- Radio Bar, (dance)
- 9 Brama,
- Studio 54, (dance)
- Studio P-1, (dance)
- Metropolis, (dance)
- Metro Bar,
- Droga do Mekki,
- WZ,
- Grawitacja,
- Na Jatkach,
- ChillOut,
- Szuflada

Jelenia Góra:
- Heineken, (dance)
- Atrapa, (dance)
- Underground (były Cosmos II), (dance)
- Macedonia,
- Street 21

Kamieńsk:
- Koleseum (dance)

A teraz lista bardziej znanych didżejów, na których event`ach bywałem:
- Armin van Buuren (Holandia) [Sound Empire - Wrocław]
- Ferry Corsten (Holandia) [Summer City with Ferry Corsten - Poznań]
- Matthew Dekay (Holandia)
- Agnelli & Nelson (Irlandia)
- Bian Cross (Hiszpania)
- Remy (Holandia)
- Ronald van Gelderen (Holandia)
- Sander Jongerius (Holandia)
- Angelo Mike
- Peter Pain
- John Hetmond
- Thorn
- Michael C
- Vision 84
- Conrad Paja

Dziwka - Yo puta

Posted in Ciekawe, Moje życie, Wszystkie on December 12th, 2006

Zupełnie przypadkiem ściągnąłem sobie film pt. “Dziwka”.
No i muszę powiedzieć, że ten dokument jest warty uwagi.
Może nie bezpośrednio przeznaczony dla płci męskiej, jednak uważam, że każda młoda pełnoletnia, niewiasta powinna się z nim zapoznać, aby wiedzieć na przyszłość, jak łatwo można zostać zmanipulowaną, czy jakie są motywy takiego a nie innego postępowania.

Morty Lines aka Sjodarf

Posted in Mjuzik, Wszystkie on December 12th, 2006

Rewelka.
Norweski didżej, którego mnogie, ciekawe, trance`owe seciki znajdziesz Tutaj.

James Lauer

Posted in Mjuzik, Wszystkie on December 12th, 2006

Dzisiejszego ranka, czy nocy, bo nie wiem, jak określić godzinę 3:28 słucham sobie James`a Lauer`a.
Jest didżejem z Chicago prezentującym nurt house, progressive house oraz trance.
Udostepnił bardzo dużo swoich kompilacji na własnej stronie: Tutaj
Bardzo, bardzo mi się jego sound podoba.
Zapraszam ^^

Wyobraź sobie…

Posted in Moje życie, Wszystkie on December 12th, 2006

Miałem się nie wylewać, więc w skrócie.
Wyobraźnia działa i lubię sobie imaginować pewne motywy z potencjalną partnerką.
Po prostu podświadomie się tym pasjonuję.
Mam nadzieję, że dobra ze mnie będzie przylepa, przynajminej wystarczająco satysfakcjunująca drugą stronę.
Wystarczy zwierzeń. ;-p

Randevous point

Posted in Moje życie, Wszystkie on December 11th, 2006

Teraz sobie właśnie przypomniałem, że jedna z licznych kobiet/dziwczyn, które w pewnym momencie mnie otoczyły na parkiecie, uszczypnęła mnie w tyłek. :D
Niestety nie połapałem się która dokładnie, bo za mną tańczyło ich chyba z 4.

Wracając do głównego motywu.
Po nieprzespanej nocy i po porannych przemyśleniach stwierdziłem, że w obecnych okolicznościach wbiję się na randkowe portale i tym podobne.
Niespecjalnie sądziłem, że będę z tego kiedykolwiek korzystał.
No ale cóż.
W końcu jestem informatykiem, który z zapałem “za friko” informatyzyje ludzi wokół siebie, to dlaczego nie zinformatyzować swej osobistej dziedziny życia?
Chociaż dla mnie to i tak nie jest żadne wytłumaczenie. :p
Z drugiej jednak strony wiele niewiast po klubowym imprezowaniu nie jest w stanie później mnie i vice versa zidentyfikować w tak dużym mieście jak np. Wrocław, w którym obecnie przebywam.
Prawdopodobieństwo ponownego spotkania się w tym samym lokalu jest bardzo małe, tymbardziej, że ja pojawiam się stosunkowo sporadycznie.
No dobra może nie akurat w tym okresie, kiedy co tydzień improwizuję w innym klubie.

Rejestruje się na tych portalikach ze względów czysto informacyjnych na potrzeby niewiast z Wrocławia i okolic. ;)
Podaję niezbędne namiary, a nóż się któraś dopatrzy. ;>
W żaden sposób nie zamierzam tam ślęczeć, oglądać zdjęcia i prowadzić jakieś flirty.
Podaję namiary, ale nie mam już czasu na internetowe wygłupy, zdalne łechtanie znudzonych pracą sekretarek i innych niewiast. Heh. Też dosoliłem teraz. :p
Idę na żywioł i szybko staram się o randevous (i ja to mówię?).
Mam nadzieję, że w końcu podołam.
Koniec dywagacji, wylewania się, bo to mi tylko przeszkadza w pomyślnym zakończeniu misji.
Chyba optymalniejsze rozwiązanie znalazłem. :)

P.S.
Wszędzie gdzie jestem zarejestrowany ukrywam się pod swoją własną ksywą Kardell lub kardell555.
^^

[EDIT]
Musiałem tego posta wyedytować, ponieważ naturalnie mi się nie podobał.
Nie chce tak tego sobie wyobrażać i z kolei tego sankcjonować.

Po weryfikacji zdecydowałem, że jednak ukryję (uczynię prywatnym) ten “niechlubny” post, w którym pod wpływem chwili, emocji wyrzuciłem z siebie tyle rozgoryczenia.
:/
Stwierdziłem, że to do niczego dobrego nie prowadzi.
Jednakże w obenej chwili będę musiał zastosować zwrot w mojej strategii postępowania odnośnie kobiet.
Jednocześnie mimo zapewnień o powrocie do szowizmu, nie będzie to miało istotnego wpływu na moją ocenę sytuacji, powiedzmy, że jedynie w momentach zdecydowanej frustracji.
Można powiedzieć, że to mój autokratyzm stwarza to szowinistyczne wrażenie.
Jednakże ideologiczny szowinizm nie ma odbicia w moim postępowaniu.
Problemem zapewne leży w analogicznym traktowaniu obu płci.
A przypadku kobiet należałoby uzbroić się w więcej cierpliwości. ;]

Darin Epsilon, Ray Mack & Josh Abrams

Posted in Wszystkie on December 10th, 2006

Natknąłem się na porcję ciekawych kompilacji autorstwa:
Darin Epsilon`a, Ray Mack`a oraz Josha Abrams`a
Didżeje z Chicago oraz Los Angeles.

Area 709

Posted in Mjuzik, Wszystkie on December 10th, 2006

Dzisiejszego dnia wchodzimy w progresywny trance, house and tribal prosto z Kanady, a ogólnie z Zachodniego Wybrzeża.
Istotna ekipa dj`ów producentów z Calgary, Los Angeles, Vancouver, Ensenada skupiona wokół Area 709.
Lookaj Tutaj.
Uwagę zwracam na Wes Straub`a, którego właśnie słucham.
Cool!

Polityko spieprzaj dziadygo!

Posted in Codzienność, Moje życie, Wszystkie on December 8th, 2006

Zauważyłem nawet po moim blogu, że dość zdecydowanie odszedłem od kwestii polityki.
Od kiedy PiS nie odpisał (hehe :p) na moje e-mail zapytanie stwierdziłem, że tego jest już za dużo.
Fakt prawica na bank źle czuje się w Internecie, jako skupisku przede wszystkim ludzi o lewicowych poglądach. No ale nie odpisywać na listy? To po cholerę są te skrzynki pocztowe?
Co mam znowu dzwonić, bo w nowocześniejszy sposób nie da się tego załatwić?

Poglądy nadal pozostają te same, ale delikatnie ewoluują w kierunku, którego nawet ja się nie spodziewałem :D Wydaje mi się, że jak najbardziej przyszłościowe, ale jednocześnie oderwane od polskiej rzeczywistości niż jakiekolwiek inne, nawet od tych przegiętych lewicowych. :p
Można powiedzieć, że na dzisiejsze czasy bardzo pionierskie.
Jeśli tak właśnie będzie wyglądała nasza przyszłość, to na pewno będziemy żyć w zdecydowanie lepszej cywilizacji ludzkiej. ;)

Mistrz spóźnionych reakcji / zmarnowanych szans

Posted in Moje życie, Wszystkie on December 8th, 2006

Niestety, ale taka jest prawda.
Patrząc z perspektywy na swoje życie, to muszę przyznać, że jestem mistrzem marnowania szans.
Co bardziej dobijające, to fakt, że to co mogło w bardzo łatwy sposób odmienić moje życie, było przeze mnie ignorowane.
Natomiast wiele wyzwań, których się podjąłem w życiu okazały się całkowicie nietrafionymi, nie w sensie ich nierealności, czy bezsensowności, ale tym razem właśnie z powodu ignorancji drugiej strony, czy to osoby, czy grupy ludzi.
Można powiedzieć, że taka kara za moje wcześniejsze zachowanie.
Ogólnie jeśli chodzi o ignorację z mojej strony, to dotyczy ona głównie braku inicjatywy w poznawaniu partnerek, a mści się na mnie już w różny sposób, a poprzez płeć przeciwną ze zdwojoną siłą.
A jak to w skrócie wygląda?
Otóż z powodu dziwnej mojej pasji do psychologii, socjologii, resocjalizacji, łapię się “kobiet”, które są bardzo trudnymi przypadkami.
I albo jednych zmysły są całkowicie przygaszone (0 pasji), albo są puste (”głupiośmiejącesię”), albo kolejne niefortunne przypadki.
Jakikolwiek nakład różnych prób rozbijał się o ich dziwne charaktery.
No cóż były również “chwilowo” odpowiednie partnerki, które “w locie” rozumiały mój przekaz, ale z mojej dziwnej pasji ścierania się z niemożliwym, zostawiałem je dla tych właśnie trudnych przypadków, przypadków niewiast, które jawnie same sobie zaprzeczały.
Nah!
Teraz pasowałoby nic innego jak tylko zaspiewać sobie na głos kawałek Elektrycznych Gitar “Co ja tutaj robię…” i zaprzestać podobnych działań. :p

Miloopa & Robotobibok

Posted in Ciekawe, Mjuzik, Wszystkie on December 7th, 2006

Przyszedł czas na prezentację naszego rodzimego przemysłu muzycznego.
Chodzi o dwa kilkuosobowe zespoły, które powstały w naszej wojewódzkiej stolicy - Wrocławiu: Miloopa i Robotobibok.
Oba teamy swoją grę sukcesywnie wzbogacają w elektronikę, a krążą wokół jazzu, d’n'b, jungle, dawntempo, electro.
Tutaj znajdziecie wszystkie informacje -> Miloopa & Robotobibok.

Plasma Computer

Posted in Ciekawe, Moja praca, Wszystkie on December 7th, 2006

Przez znajomego trafiłem na filmik przedstawiający komputer oparty na dotykowym panelu plazmowym:
Lookaj!

Kamper

Posted in Codzienność, Moja praca, Wszystkie on December 7th, 2006

Z racji, że jutro mam kolokwium z analizy matematycznej poprosiłem mojego kolegę, aby wspomógł mnie zadankami w trakcie jego trwania, bo m.in. z powodu poniższych systematycznych wydarzeń u mnie w pokoju, nie jestem w stanie się tego dobrze nauczyć.

No i w trakcie pisania do tegoż koleszki przez gg, momentalnie serwer zaczął się wyłączać lub możliwe, że coś zaczęło dziać się niedobrego całkiem niedaleko.
Ciekawe czy przypadkiem ten kolega na wieść o prośbie specjalnie wprowadził jakieś zakłócenia na linii. W końcu też informatyk. :p
Oby nie sprawdziło się porzekadło, które opracowałem przed chwilą, na potrzeby tego wydarzenia:
“Tak to jest, jak prosi się życiowego kampera o pomoc.” :-D

Nie będę dokładnie tłumaczył skąd się to wzięło, ale kto grał po lanie w shootery pewnie zrozumie, co miałem na myśli ;-)

[EDIT]
Jednak myliłem się.
Odpowiednia persfazja i dał się namówić. :p
Jeszcze tylko zdam relację, jak to się w praktyce odbyło.

No i wyszła ta akcja tak średnio. Było w cholere czasu, ale on i tak do ostatniej chwili się czaił.
Zobaczymy czy zaliczymy.

[EDIT]
No i dupa. ;]
“Tak to jest, jak prosi się życiowego kampera o pomoc.” :-D
Jednak się sprawdziło.
Czeka mnie powtórka z rozrywki z analizki. ;)

Burda

Posted in Codzienność, Wszystkie, Śmieszne on December 7th, 2006

Do ch*** Wacława.
Taki byłby zarąbisty materiał, to zrypałem nagrywanie.
Mój współlokator(ps. Ucho) odwalił w noc z środy na czwartek niezłą na akademiku burdę.
Wydawało mi się, że najlepsze momenty nagrywam na swój dyktafon, ale cholera jasna zamiast nagrywać włączyłem sobie odtwarzanie tego co ostatnio nagrałem. Psia krew! :p :/
Cała impreza zaczęła się około 22 w melinie w 505. Po wielu perturbacjach ostetecznie przeniosła się do naszego pokoju, gdzie odeszły najlepsze motywy.
Współlokator był w tym momencie w najlepszej psychofizycznej kondycji do odwalania różnego rodzaju numerów, począwszy od kopania szafy z półobrotu, lania przez okno z 10 piętra, walenia w ramach perkusyjnej ekspresji po różnych elementach wyposażenia pokoju (butelki, puszki, monitor, obudowa ATX, głóśniki itd.) kończąc na okrzykach na korytarzu i przez okno (”Bure chuje!”, “Wyłaźcie bure chuje!”, “Siostro! śmierć mam w dupie!” - to akurat dotyczy zakonu redemptorystów, którzy chyba? zaraz obok mają swoją siedzibę) uderzając rytmicznie pokrywkami od garków lub pałką od perkusji w garnek.
Oczywiście do tego wtórowali mu koledzy.
Ogólnie trwało to z jednakową intensywnością do godziny ok. 4:00 w rytm muzyki Kazika, Asian Dub Foundation, Miloopy.
To spowodowało, że nie zdołałem zwlec się na przedpołudniowe zajęcia :o
Trzeba przyznać, że mam niesamowite szczęście do mieszkania z nietuzinkowymi postaciami w akademikach. ;]

DJ Mike Hunter

Posted in Mjuzik, Wszystkie on December 5th, 2006

Dzisiaj przyszła kolej na niemieckiego didżeja Mike`a Huntera.
Ma 6000 słuchaczy z całego świata, gra dla Digitally Imported oraz dla AfterHoursDJs.
Bardzo sentymentalne kompilacje przedstawia.
Jego oficjalna strona Tutaj.