Winshit
No więc wszystko już działało niby w porządku.
Miałem już zainstalowanych 2 systemy firmy Microsoft: Windows 98 i Windows XP Pro.
Ale nie pisałbym tego, gdyby coś osobliwego się nie wydarzyło.
Otóż w pewnym momencie pracy w Windows XP, nagle coś skaszaniło się w urządzeniem karty muzycznej.
Winamp przestał odtwarzać dźwięk i cała reszta aplikacji korzystających z tego urządzenia.
W Menadżerze urządzeń napisane było, że wszystko gra, ale jakoś nie grało :p
Co ciekawe po resecie Windows XP zawieszał się przy uruchamianiu (sekundę przed wyświetleniem okienka do wpisania hasła zamierał).
Stwierdziłem, że wypadałoby sprawdzić kwestię za pomocą Win98.
No i tu sytuacja się powtórzyła.
Win98 zamarł.
Przeszedłem do ostrzejszych środków i odpaliłem Win98 w trybie awaryjnym.
No i dostałem się w końcu do pulpitu. Tam Windows podobnie twierdził, że z kartą muzyczną wszystko gra, jednak dźwięku nie odtwarzał wcale.
Odinstalowałem urządzenie, po restarcie sam je sobie ponownie wykrył i zainstalował.
Wszystko zaczęło grać.
Wracamy do Windows XP.
Tutaj tyle powiem, że nawet z trybu awaryjnego nie udało się dostać do pulpitu.
System ten stał się jednoznacznie bezużyteczny.
Nawet usunięcie urządzenia z PCI nic nie dało.
Mógłbym jeszcze spróbować coś powalczyć za pomocą konsoli przywracania.
Ale dałem sobie z tym spokój.
Winshit!
