To wymaga wyjaśnienia
No więc patrząc tak na mnie z perpektywy można stwierdzić:
“Co za gość, w co on się w ogóle bawi, jakiś taki z niego zabawniś, głupio mądry…”
Tak, taki jestem.
Swoja niewiedzę wśród ludzi staram się załatać śmiechem.
Zupełnie podświadome zachowanie.
Aż sam się często nad tym zastanawiam, ale już po fakcie :p.
Każdy jest odpowiednio skonstruowany przede wszystkim przez własne DNA.
Nie wiem, jak z innymi, ale jeśli chodzi o mnie to DNA górą.
Patrząc na siebie w wielu przypadkach widzę reakcje typowe dla mojego ojca, matki, dziadka, czy babci.
To jest niesłychane, ale mało mam wpływu na ten z góry przydzielony pakiet zachowań.
Mogę co jedynie lekko je podrasować lub bardziej się kontrolować, ale z reguły w najważniejszych momentach nie podlegają one kontroli. No chyba, że w jakichś optymalnych warunkach, ale one bardzo rzadko występują.
Niestety, jak bardzo bym się starał, nie jestem w stanie kontrolować się w wystarczającym stopniu.
Tak kiedyś sobie myślałem, jak to okiełznać, żeby te moje wszystkie właściwe przemyślenia miały pełne odbicie w moim realnym życiu.
Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby sobie flamastrem conieco napisać na czole w lustrzanym odbiciu i za każdym razem z rana to sobie oglądać.
U mnie ogólnie nawet to by się nie sprawdziło, ponieważ rzadko patrzę w lustro i idąc np. na przystanek przeżywam wielkie rozterki, czy przypadkiem coś z moim wyglądem jest nie tak.
Heh.
Drugim pomysłem były tatuaże.
Nie jakieś tam symboliczne gotowce, ale całe zdania, trafne przysłowia wypisane najlepiej tak, żebym je codziennie mógł sobie w ramach przypomnienia przeczytać i według nich odpowiednio usposobić do realiów, aby być po prostu lepszym człowiekiem niż na to moje DNA i związane z nim odziedziczone “zajoby” wskazują. ;]
Ogólnie zakończyłem to na dość selektywnym wyszukiwaniu różnego rodzaju przysłów i umieszczaniu ich na swym blogu.
To już do mnie przemawia.
Zawsze jednak, gdy postępuję nie tak jak świadczą przysłowia, możesz mnie o tym pouczyć.
Inaczej trudno jest przeforsować mój autokratyzm. :p
I właśnie tym sposobem dotarliśmy do meritum.
Przysłowia które widnieją na górze, są mentalną esencją, która przemawiają przez mnie.
Po części są pewnego rodzaju wytłumaczeniem się przed resztą społeczeństwa.
Swoistego rodzaju alibi, iż to co robię nie jest czymś nienormalnym z punktu widzenia filozofii życia na przestrzeni kilku tysięcy lat trwania naszej cywilizacji.
Gdyż w zderzeniu z aktualną rzeczywistością bez tego alibi naturalnie jestem na straconej, beznadziejnej pozycji.
A to mnie w istotny sposób umacnia, gdyż stoja za mną takie wybitne umysły jak B. Shaw, Konfucjusz, Terencjusz, Dalai Lama itd.
To jest moją jedyną ostoją w świecie, w którym mimo kulturowego popędu, nadal królują przysłowia:
“Każdy orze jak może”
“Witaj w dżungli” -> “Welcome to the jungle”
“Life is brutal”
