Generalizacja
Przed chwilą stwierdziłem, że muszę to tutaj utrwalić.
Nie ma nic gorszego co wyprowadza w pole jednostki, jak i całe grupy, czy nacje to właśnie generalizacja czegokolwiek.
Czyli mówienie używając często okresleń w stylu:
“No w sumie…”
“No praktycznie rzecz biorąc to…”
W mniejszości przypadków nie jest źle, ale w większości jest to wyraz naszej uległości wobec jakichś generalizmów, które “w locie”, na bieżąco tworzą się w naszym otoczeniu.
W stosunku do dużych grup generalizmy przyjęły formę stereotypów.
Przez to, że ograniczamy się do uogólnień na nowo uwsteczniamy się w swoim rozumowaniu rzeczywistości.
W wielu przypadkach może to być również oznaka naszej niedyspozycji, ponieważ nie chce nam się myśleć i idziemy na tak daleko idący kompromis i tworzymy, akceptujemy jakiś generalizm, czy powielamy stereotyp.
A czego jest to dowodem?
Cywilizacja jest ogólnie przepracowana.
Przeciętny Ziemianin, aby się wyżywić i zaspokoić swoje elementarne potrzeby musi się w pewien sposób mentalnie ograniczyć.
Stąd w dzisiejszej rzeczywistości taka skrótowość w robieniu wielu rzeczy.
W większości przypadków nie sprzedasz swojego pomysłu jesli nie dasz użytkownikowi łatwego w obsłudze narzędzia.
Co jest w tym wszystkim najśmieszniejsze, że przeciętny użytkownik woli robić coś w prosty sposób, ale z względną sensownością, niż coś zdecydowanie bardziej skomplikowanego, ale bardziej ambitnego, sensownego.
Sure thing!
