Olek! Olek!
Haha!
Od razu przypomniałem sobie wybory prezydenckie kilka dobrych lat temu i kawałek czołowej grupy disco polo Top One pt. “Olek”, mający na celu wypromować go w wyborach.
Szczerze powiedziawszy uległem wtedy temu, ale nie miałem jeszcze praw do głosowania.
Z resztą nie było zbytnio lepszego wyboru, bo Lecha Wałęsy, nieroba ze Stoczni Gdańskiej, do dzisiaj głupka, jakoś nie toleruję i nie zdziwię się, jak okaże się wkrótce, że współpracował z SB, aby wyeliminować KOR-owców z Solidarności. Ale byłby wtedy szok dla zaślepionych, demokratycznych, zachodnich środowisk, że ich pupil i bohater był “tajnos agentos”. Uehehe!
Wracając do Olka. Aleksander Kwaśniewski będzie reperował parszywej lewicy wizerunek. Dzisiaj kręcił się z panem Olejniczakiem (Miller`s Mafia apprentice) z SLD.
Ciekawy jestem kto ponownie ulegnie czarowi polskiemu odpowiednikowi Jelcyna.
[edit]
No dobra trochę przesadziłem z tym porównaniem, bo przecież Jelcyn dużo dłużej wyglądał jak kukła, którą ktoś z tyłu podtrzymuje i gestykuluje jego rękoma.
Kwaśniewski dopiero za czasów swoich “comrades” zaczął istotnie nawalać.
