Heh.
Nie przypuszczałem, że kiedykolwiek podejmę ten temat na moim blogu. Jednak obejrzałem pewien program i stwierdziłem, że jestem zobowiązany do tej kwestii się ustosunkować.
Jak wiemy obecność wielu z nas w Internecie jest podyktowana możliwościami jakich nam on dostarcza. W dużej mierze są to usługi matrymonialne. Podejrzewam, że dla większości użytkowników korzystanie z randkowych stron jest jednym z podstawowych zajęć w sieci. Niejednokrotnie widzę ludzi, którzy zasiadając w kafejce od razu logują się na tego typu strony.
No więc, jeśli chodzi o mnie i tego typu zajęcia w sieci.
Mimo, iż w sieci czuję się jak ryba w wodzie i mam dużą świadomość obszernego spectrum możliwości samorealizacji własnych potrzeb w Internecie, nigdy tej metody poznawania płci przeciwnej nie włączyłem na stałe do mojego harmonogramu.
Miały miejsce kilkudniowe, nazwijmy to “chandry”, ale nie zależało mi, aby coś takiego nadal ciągnąć.
Z punktu widzenia stanu mojej psychiki byłoby to najlepsze miejsce na zaspokajanie swoich mentalnych potrzeb i niwelowanie różnych kompleksów.
Jednak z jakichś przyczyn tak się nie stało. Ale dlaczego?
W naturalny sposób czuje się skrępowany, czy nawet sparaliżowany, to dlaczego nie staram się popisać na odległość?
No i właśnie to jest chyba kolejny przykład, dowód na to, jak moja skrajna introwersja dyktuje warunki moim zachowaniom. A więc w żadnym wypadku nie będę się w kluczowych momentach uzewnętrzniał. To drastycznie komplikuje mi życie. Niejednokrotnie osobiście byłem świadkiem tej swojej ułomności, kiedy tam, gdzie nie było to konieczne mówiłem za dużo, a tam gdzie należało się wysłowić mój aparat mowy momentalnie zastygał.
To jest istotny dowód na to, jakie są tragiczne skutki w życiu człowieka, w którego dzieciństwie, w domu panował chaos moralny, gniew i przemoc.
A Darth Vader to obecne przebłyski agresji zrodzonej wtedy.
Jednak konkludując kwestię internetowego flirtowania uważam, że w moim przypadku nie znajdzie ona zastosowania nawet w desperackich momentach mojego życia.