Radio Zet, Gazeta Wyborcza, Tok FM itp.
Jak wiemy są to jedne z najbardziej znamienitych i rozpowszechnionych mediów w Polsce.
Jednak nie to jest dla mnie najważniejsze. Chodzi natomiast o kwestię, która bardzo często mnie traumatyzuje, chodzi o kreowanie opinii publicznej w sposób dla obecnej władzy wysoce krzywdzący. Zazwyczaj każdy ktoś jeździ samochodem i słucha przy tym radia jest umyślnie nastawiany przeciw władzy. I nie chodzi tutaj o okłamywanie słuchaczy, czy czytelników, lecz o proporcje jakie te media stosują przy dostarczaniu informacji. Obecnie panuje trend wysoce pesymistyczny i odsetek wiadomości optymistycznych jest znikomy, tak jakby ich rzeczywiście nie było. Z autopsji widzę, że nawet wysoko-analityczne umysły dają się na to złapać i często wprowadzić w stan zwątpienia np. do obecnej władzy.
Powody tego stanu są zapewne dwa.
Pierwszym jest to, że po ponad 17 latach skorumpowanych rządów AWS i SLD nasze media tak się rozbuchały w swojej działalności, że teraz nie są w stanie wyhamować i za wszelką cenę stymulują poszukiwania afer i rozgłosu. Media wydają się obecnie nienasycone, a pewne jest to, że prezydent, premier i część ministrów niczego kompromitującego im nie dostarczy.
Aktualnej nagonki w żaden sposób nie można porównać do czysto badawczej, regulującej działalności I, II i III władzy. Ostre, sceptyczne i lekceważące wypowiedzi reporterów radiowych w dziennikach radiowych przypomina bardziej wściekłe psy na łańcuchu, niźli obiektywnych dziennikarzy.
Natomiast drugim powodem może być fakt, że media prywatne w dużej mierze stoją na kapitale zagranicznym i umiejętnie mogą służyć do destabilizacji sytuacji w naszym kraju. Wiadomo “gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”.
