Stary Kontynent vs. Muzułmanie
Kilka dni temu zmarła wybitna włoska dziennikarka, która w trakcie swej publicystycznej pracy ostro krytykowała świat Islamu.
Rozpowszechniała proroctwo jakoby świat chrześcijańsko-laicki Starego Kontynentu – Europy miał zostać zalany falą islamskich uchodźców.
“znikną wieże kościelne a w ich miejsce powstaną minarety”
Krytykowała europejskie rządy, Kościół i inne instytucje, które pozwalają na taki bieg wydarzeń. Można by stwierdzić, że charakteryzowała się uprzedzeniami, a stamtąd już krótka droga do rasizmu. Tak czy inaczej, rozchełstana tolerancja krajów wysoce ucywilizowanych sprowadziła je w ślepy zaułek, z którego prawdopodobnie nie znajdzie mądrego rozwiązania, pozostanie tylko siłowy. Swego czasu krytykowało się Polskę i nadal się to czyni, że kraj nasz jest nietolerancyjny, antysemicki, ksenofobiczny itp.
Mnie za to bardzo ciekawi, jak za kilkadziesiąt lat Ci “najświatlejszy” opiniotwórcy poradzą sobie z Azelantami: Niemcy z Turkami, Francuzi z całą masą islamskich nacji Afryki Północnej itd., Hiszpania z Marokańczykami, Wielka. Brytania z Hindusami.
Tolerancja ślepo liczyła, iż Ci imigranci zasymilują się kulturowo ze swoimi nowymi miejscami przeznaczenia.
I oto jest pytanie, jakie będą tego dalsze koleje.
Dla mnie jest to obecnie jedna z największych zagadek XXI wieku.
Czy rzeczywiście wygra siła tolerancji, a może eskalacji?
Jednak pełnowartościowej tolerancji możemy się spodziewać tylko po zdecydowanej mniejszości wśród Muzułmanów i Chrześcijan, bo tak jak i my tak i oni mają wśród swoich prostaków, ciemniaków, a przede wszystkim cwaniaków, którzy rzeczywistą zbieżność naszych wierzeń sprowadzają na manowce, na grunt wojenny wyłącznie dla własnych, partykularnych korzyści biznesowych.
