Legacy of Cycle
To jest nieprawdopodobne,
jak wielki wpływ mają na kształtowanie się każdego człowieka geny i późniejsze jego wychowanie.
Przypomina to rozpędzoną lokomotywę reprodukcji DNA, której intelekt ludzki nie może zatrzymać, może jedynie spowolnić.
Sam będąc mądrym, inteligentnym, czy rozwijającym się człowiekiem nie jesteś w stanie zmienić wielu kluczowych
elementów, które odziedziczasz po swoich przodkach w postaci DNA (predyspozycji do pewnych zachowań) i wychowania (pogłębiania tych zachowań).
Dowodem na to są postawy jakie reprezentują sobą najbardziej wykształcone osoby w kraju, mam na myśli profesorów.
Są Ci wzorowi, wzorcowi profesorowie, a są również Ci nikczemni, skłonni do zachowań, których powstydziłby się nawet zwykły wieśniak.
Trzeba powiedzieć jasno. Człowiek jest istotą słabą i żadna jaskrawo kolorowa szata jego postaci nie oświetli w wystarczającym stopniu, aby można było powiedzieć,
że żyje on w erze nie-dekadenckiej. To co widzę teraz można powiedzieć jest czymś zupełnie nowego w odwiecznej sinusoidalnej skali przemian ludzkich odczuć, zapatrywań, a co za tym idzie kultury i sztuki.
Obecnie mamy do czynienia z pomieszaniem się pozytywistycznego optymizmu ludzkości z nihilizmem jej pojedynczych jednostek.
Ciekawą poruszyłem kwestię, jednak wróćmy do tematu przewodniego tzn. kwestii dziedziczenia cech w taki czy inny sposób.
Gdy w trakcie swojego bytu nie dostrzegasz złych cech, to dobrze dla Ciebie, bo przynajmniej tkwisz w swej niewiedzy i masz pewien komfort.
Natomiast, gdy sam zaczniesz obserwować siebie z perspektywy, a jednocześnie nie jesteś w stanie tego sukcesywnie zmienić,
nachodzi Ciebie trauma.
Do pewnego czasu wewnętrznie zachwycałem się,
że dużą uwagę w życiu poświęcam obserwacji świata zewnętrznego z perspektywy,
co dawało mi bardzo obiektywny punkt widzenia.
Oczywiście w ramach tego była również obserwacja moich bliskich i ich zachowań.
Teraz, gdy chciałem przejść, że tak powiem, kolejny stopień wtajemniczenia
i zacząć obserwować samego siebie z perspektywy, i doszukać się zachowań,
które powinienem w sobie zmienić, aby stać się lepszym człowiekiem, stwierdzam, że nie przebiega to pomyślnie.
Na dodatek obserwuję moją dorastającą siostrę i widzę schematy z przeszłości,
które podobnie jak DNA teraz też się powielają. Tak jak tej lokomotywy również tego nie jestem w stanie powstrzymać,
mogę to jedynie nieznacznie spowolnić na jakiś czas.
Dlatego z tabula rasa nigdy się nie zgodzę. Człowiek będąc istotą społeczną, zawsze przejmie obyczaje, nawyki innych,
z którymi jest w interakcji.
Dosłownie: “Z kim przystajesz, takim się stajesz”
Wielu z nas nie ma na to niestety wpływu, wielu jest komfortowo nieświadomych i umrze w tej niewiedzy,
jednak co gorsza znaczna część swoje złe “nabytki” usilnie sankcjonuje w każdej rzeczywistości w jakiej dane jest mu żyć.
Podobnie było, jest ze mną.
Mam nadzieję, że próby naprawy mankamentów natury nie okażą się syzyfową pracą ze względu na wiek,
jaki reprezentuję, bo z punktu widzenia wychowywania, jest już zdecydowanie za późno.
Mogę mówić jedynie o auto-wychowywaniu się.
Moim zdaniem najlepiej przydałoby się z 15 lat w Tybecie.
