Ferry Corsten
Zgodnie z założeniami wybrałem się na “event” do Poznania, którego kluczowym elementem był dysk dżokej Ferry Corsten.. Była to jego pierwsza wizyta w Polsce. Impreza dała radę, chociaż muszę się przyznać, że tym razem pojechałem z marszu bez żadnego motorycznego przygotowania. Przygotowywałem się natomiast na Sound Empire z Armin van Buuren`em, gdzie dzięki temu mogłem na dance floorze wytrzymać bez przerwy 5h. Tak jak i tu, tak i tam moim jedynym power-up`em była kofeina, magnez, glukoza + witaminki.
W przeciwieństwie do wielu stałych bywalców takowych imprez nie muszę faszerować się tabsami, czy innymi mózgo******.
Konkludując. W tym urodzajnym w zagranicznych DJ-ów roku w Polsce mogę odznaczyć (odfajkować) kolejnego wielkiego dysk dżokeja, jednego z moich nielicznych ulubieńców.
Kolejnym na liście o wysokim priorytecie jest Brytyjczyk Paul Oakenfold.
Bez względu na Tiesto czy Paul van Dyk`a ja wybieram się na Paul`a, jego zdaje się pierwszą wizytę w Polsce również, ale ciekawe kiedy.
