„Per aspera ad astra.”
„Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.”
„Kto ma miękkie serce, musi mieć twardy tyłek.”
„Pomagamy innym, kiedy nie potrafimy pomóc sobie.”
„Dziel się wiedzą, to sposób na osiągnięcie nieśmiertelności.” Dalajlama
„Nie ma większych niewolników od tych, co błędnie myślą, że są wolni.” Goethe
„Nie ma takiej bramy, której nie przeszedłby osioł obładowany złotem.” Rzymianie
„There are people who want a peace on Earth, a piece of Earth or just to piss on Earth..."
„Wyzwolić człowieka to od kilku stuleci ułatwić mu plebejski sposób bycia.” Nicólás Gómez Dávila
„Obsequium amicos, veritas odium parit” - „Schlebianie przysparza przyjaciół, prawda – wrogów.” Terencjusz
„Kto uczy się a nie myśli jest stracony, kto myśli a nie uczy się jest w wielkim niebezpieczeństwie.” Konfucjusz
„Demokracja to ustrój, w którym możesz mówić, to co myślisz, nawet wtedy, kiedy nie myślisz.” Edward Rutherford
„There is only one step from the sublime to the ridiculous." - „Od wielkości do śmieszności jeden tylko krok.” Napoleon
„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone, wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.” Marshall McLuhan
„Rozsądny człowiek dopasowuje się do rzeczywistości, nierozsądny usiłuje dopasować rzeczywistość do siebie. Dlatego postęp zależy tylko od ludzi nierozsądnych.” G.B. Shaw
„I predict future happiness for Americans if they can prevent the government from wasting the labors of the people under the pretense of taking care of them.” Thomas Jefferson
„The problem with America is stupidity. I'm not saying there should be a capital punishment for stupidity, but why don't we just take the safety labels off of everything and let the problem solve itself?”

Eurowizyjna fanaberia

Nie wiem, ale dochodzi tutaj do jakichś kretyńskich fanaberii.
Nie chodzi mi o to, że nasz Wiśniewski nie przeszedł do finału, a zapewne powinien, ponieważ armeńska ekipa w porównaniu z jego występem to duża różnica, ale ostatnio w takich eliminacjach stosuje się gesty w stosunku do krajów 3-ciego świata.
Ale wracając do tej fanaberii.
Ja rozumiem, że jesteśmy tolerancyjni i wszyscy się kochamy, ale z jakiej paki w Eurowizji biorą udział nieeuropejskie kraje?
Kto z kogo znowu robi głupa?
Co do Europy ma Armenia, Izrael i Turcja?
Chyba jest ustalone, jakie państwa są europejskie, a jakie nie są.
Nie chodzi mi tutaj o wywyższanie się krajów Europy poza inne, ale skoro stosuje się tego rodzaju publiczny wybieg w stronę państw poza terytorium Europy, należało by to jakoś w takim razie inaczej nazwać. Bo skoro Izraelczycy, którzy terytorialnie zupełnie nie graniczą z Europą a graniczą drogą morską, to do tych eliminacji powinno być zaproszonych jeszcze wiele innych krajów, łącznie z tymi islamskimi. Dlaczego np. nie Maroko, Tunezja, dlaczego nie Egipt. Przecież te kraje podobnie jak inne posiadają interesującą twórczość.
Właśnie ostatnio miałem okazję posłuchać sobie marokańskiego radia internetowego. Muza niczego sobie, ale mało nieislamskich Europejczyków tego słucha.
Skoro Europa chce tak wielce raczyć swoją tolerancją, niech łaskawie robi to w stosunku do wszystkich, a nie wybiórczo, bo jest aktualnie zauroczona Turcją, a Izrael czy chciała, czy nie sam ją zauroczył. Powiedział bym raczej, że Europa jest zaklęta przez Izrael, ale jest to zupełnie inna para kaloszy (majtek).
Gdzie tylko rzucę swym wzrokiem wszędzie dopuszcza się tak istotnych fanaberii.
Ja rozumiem dobrą wolę ze strony kosmopolitycznych Europejczyków, ale wygląda to dla bardziej wtajemniczonych w historię i politykę na bardzo tendencyjne i ja osobiście nie mogę pozostawić tego bez krytyki.
Skoro do Eurowizji wprowadza się azjatyckie, czy afrykańskie kraje, dlaczego nie postarano się o reprezentację z Japonii, Korei Południowej, Tajwanu, Chin, Indii, Iranu, Pakistanu, RPA itd.? Czy to jest tolerancja wg rozumu, czy według Orwellowskich przypowieści?
Fakt mieli by pewnie wielki problem, aby przerobić tą nazwę, żeby pasowała również do Azji i Afryki.
Mimo, iż mam wypracowane przez siebie samego obiekcje do Izraela, to mimo wszystko miło jest zobaczyć ten internacjonalny, kulturalny mix.
Ale jest to niestety nadal tendencyjny mix, a ja chętnie zobaczyłbym i usłyszał artystów, balladystów np. z Japonii, Indii, Maroka, czy Iranu.
To byłby wtedy show.
Nie bójcie się.
Irańczycy nie przywiozą ze sobą bomby atomowej.
To “zaklęci” Amerykanie zrzucą nam ją pewnie pierwsi na głowy. ;)

Dodaj komentarz