Adwokatura
Posted in Wszystkie on May 30th, 2006Bardzo ciekawa debata pani Jaworowicz o polskim wymiarze sprawiedliwości, a przede wszystkim o zawodzie adwokatów itp. i jego uwolnieniu z rąk możnowładczej korporacji.
Kolejny raz obserwujemy rzetelne stanowisko ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości pana Jacka Ziobro i jego towarzysza z partii.
Dobry pismak Jacek Żakowski, jako mówca znowu jednak coś zamotał. Zgodził się, że trzeba wprowadzać zmiany, ale dawał do zrozumienia, że te zmiany są dla niego mimo wszystko podejrzane, że niby PiS za dobrze się za to zabrał i to jest dla niego niepokojące. Ale mniejsza z nim.
Mecenas Kalisz (SLD) zupełnie się pokpił mówiąc, że PiS swoimi działaniami chce upaństwowić Polskę poprzez nową falę prawników, którzy już nie są w gestii korporacji.
A przedstawiciel korporacji, że niby wpuszczenie nowych prawników grozi osłabieniem zawodu prawniczego, ponieważ do tej branży dostaną się “niewyuczeni” absolwenci prawa.
Jednak po drugiej stronie barykady był absolwent prawa, który na podstawie obiektywnego testu zajął 2 miejsce, ale egzamin ustny go zupełnie wykluczył. Test był postulowany przez postępowych polityków, ale korporacja pozostawiła egzamin ustny, którego nie przechodzi nikt, kto nie jest synem/córką znajomka lub nie posmarował od 250 tyś - 500 tyś złotych.
Dla mnie korporacja to organizacja dinozaurów wyhodowanych przez “beznapletkowców”.
Hah. Pomyślicie sobie: Znowu ten antyżydowski element.
Powiem Wam, że nie trzeba daleko szukać. Syn mojego byłego sąsiada załapał się na aplikację sędziowską, co w jego przypadku można uznać za cud. Nikt nie wnikał, jak się to stało, ale syn nie mógł polegać na układach, bo sam ich nie zdążył stworzyć, a ojciec komornik, matka emerytowana pracowniczka banku, wierząca katoliczka. Rodzina spokojna, pokorna, zgrana, poważana, ogólnie jestem za - żadne skandale, po majątku można stwierdzić, że do ich statusu adekwatna, jeżdżą przeciętną furą.
Teraz jednak najlepsze. Pewnie zastanawiacie się, jak się stało, że syn bez układów dostał najbardziej intratną aplikację, aplikację sędziowską.
No to mówię Wam, że po czasie od jego wierzącej matki wydostał się news, że jej syn związał się z jeleniogórską Żydówką, co z tej racji dało mu akces do zamkniętej elity prawniczo-sądowniczej Jeleniej Góry. Jego mama podzieliła się z kimś tą informacją, ponieważ nie odpowiada jej ten związek. Tutaj już nie znam więcej szczegółów.
Brawo! Bravissimo!
Nie przypuszczałem, że wpływ żydowskich “nadludzi” ma tak istotny wpływ tak blisko ode mnie.
Fakt współżycia z Żydówką w jego przypadku dał mu oszczędność w wysokości około 400 tyś złotych, które niestety zwykły “Polaczek” musi wyłożyć.
O takich mezaliansach w Polsce już nie raz słyszałem. Istotne jest natomiast, że jego dzieci na bank będą matczynej szkoły. Czyli efektem będą normalni, katoliccy obywatele kraju, jednak również niepisani Półżydzi. Jak niepopularny Protokół Mędrców Syjonu mówił, żydowski kahał i tak się o nich w odpowiednim czasie upomni, a wtedy zapewne okażą wierność organizacji, która przetrwała najdłuższy test czasu, najpotężniejszej, najbardziej wpływowej, organizacji narodu wybranego, Izrael, o którego narodowości każdy będzie marzył, jeśli pozwolimy na taki bieg wydarzeń jak m.in. w Polsce.
Powiem Wam, że moja obecna świadomość tej prawdy mnie trwoży.
Zazdroszczę zwykłym nieświadomym prawdy ludziom, że mają luz psychiczny, jednocześnie żal mi ich, jak widzę, jak ulegają różnym wpływom, tendencjom, trzepoczą jak chorągiewki na wietrze.
Jednocześnie włos się na głowie jeży na myśl, że urodziłem się w czasach, kiedy tak naprawdę jest już “pozamiatane”, siły są niewyrównane, a stare i nowe umysły wydają się orką na ugorze.
To taki mój mały moment słabości.
Konkludując, jeśli chcemy budować lepszą przyszłość, normalnie pracujmy, jednak wprowadźmy do naszego życia świadomość. Jeśli ciężko nam się w tym wszystkim odnaleźć organizujmy się w grupy lub przyłączajmy się do istniejących organizacji, które będą reprezentowały nasze wartości, nie partie, nie związki, tylko ponad układami ogólnopolskie, a nawet i ogólnoświatowe organizacje ludzi o podobnych poglądach. A mówię Wam, że są takowe.
