Pasja
Posted in Ciekawe, Moja praca, Moje życie, Wszystkie on April 15th, 2006Dzisiaj miaÅem okazjÄ drugi raz w życiu obejrzeÄ film pt. “Pasja” wyreżyserowana przez Mela Gibson`a. Pierwszy raz legalnie w Polsce. Nie pamiÄtam jakie byÅy powody, aby nie upubliczniaÄ tej ekranizacji w Polsce, ale wydajÄ
siÄ maÅo zasadne.
Wniosek, do którego doszedÅem już dawno temu, to iż polski KoÅcióŠnie jest przygotowany na nasze czasy. Dzisiaj kolejny raz sobie to uÅwiadomiÅem. Gros Polaków popadÅa w “nie praktykÄ”. Ponadto masa spoÅeczeÅstwa nawet jeÅli uczestniczy w obchodach uroczystoÅci koÅcielnych, m.in. ja, robi to “pod publikÄ”, z przyczyn instynktownego zaspokojenia wÅasnej potrzeby spoÅecznej przynależnoÅci, którÄ
wyrażajÄ
zÅotówkÄ
lub wiÄcej “na tace”.
KoÅcióŠdla mas straciÅ swój urok, stajÄ
c siÄ zjawiskiem powszednim. Wyrazem tego jest m.in. fakt mentalnego zeÅwiedczenia wielu ksiÄży parafialnych, wielu innych mimo szczerych chÄci nie ukrywa rozczarowania, iż nie sÄ
już takimi mistrzami ceremonii, jak niegdyŠbyli?
KoÅcióÅ, mimo swej przyjaznoÅci, nadal utrzymywany jest w nastroju przygnÄbiajÄ
cym, Åredniowiecznym (sama zimnica w wiÄkszoÅci koÅcioÅów dziaÅa przygnÄbiajÄ
co).
Nawet sam siÄ sobie nie dziwiÄ, iż mimo wewnÄtrznych wyrzutów, nie jestem w stanie wdrożyÄ siÄ w te katolickie arkana. Posiadam duże zalegÅoÅci i ktoÅ może powiedzieÄ, że w ten sposób szukam usprawiedliwienia dla siebie. Ale uczÄ
c siÄ w kilku miastach, z tej caÅej masy ludzi, nie tylko mieszczan, których poznaÅem, jako odosobniony przypadek mam mimo wszystko pozytywne do wiary ustosunkowanie. Pozostali zupeÅnie sobie to zlekceważyli z różnych powodów.
WracajÄ
c do filmu i refleksji na ten temat. Film we wÅaÅciwy sposób przedstawiÅ realia tamtych starożytnych czasów, gdzie zÅo kolejny raz w brutalny sposób wygrywa, tak jak obserwujemy to dzisiaj. Przekaz naszego KoÅcioÅa jest nijaki w porównaniu z tÄ
multimedialnÄ
produkcjÄ
. NarzÄdzia jakimi dysponuje sÄ
skuteczne, ale tylko dla wÄ
skiej grupy naszego spoÅeczeÅstwa. Nie wiem, jak sytuacja przedstawia siÄ we wschodniej Polsce, ale u nas KoÅcióŠmoże polegaÄ ledwie na prowincji.
KoÅcióŠnie stara siÄ towarzyszyÄ realnie dzieÅ za dniem w Twoim życiu. StaÅ siÄ raczej koniecznoÅciÄ
, której z racji przynależnoÅci do tego spoÅeczeÅstwa, musisz w koÅcu siÄ podporzÄ
dkowaÄ. Chodzi przede wszystkim o sakramenty ÅwiÄte i mandat, który jako oddany(nie koniecznie wierny) możesz otrzymaÄ od wÅadz koÅcielnych. Dlatego mimo wÅasnego(nie mowa o mnie) buntowniczego nastawienia, czy tak, czy siak i tak w koÅcu bÄdziesz musiaÅ uklÄknÄ
Ä przed oÅtarzem.
Wcieleni do tej wiary zostaliÅmy bezwiednie. Wielu z tego tytuÅu dzisiaj bardzo siÄ bulwersuje.
Ale czy uznaÄ to za coÅ uwÅaczajÄ
cego naszym ludzkim swobodom?
UważaÅam, że nie.
Sam bez specjalnej pomocy KoÅcioÅa zaczÄ
Åem to doceniaÄ.
Teraz zależy mi przede wszystkim na sile tych elementarnych wartoÅci, które wiara chrzeÅcijaÅska z sobÄ
niesie i jak mocno, realnie wpÅywa na nasze otoczenie i nasze życie.
Czy skÅaniaÅa siÄ bÄdzie ku zaÅożeniom dosÅownego, pierwotnego chrzeÅcijaÅstwa?
Obecnie nie wyczuwam tego.
KtoÅ powie: “Jak nie wyczuwasz, to zapisz siÄ do kóÅka różaÅcowego.”.
Heh! Tego wÅaÅnie nie zrobiÄ. KoÅcióŠtak jak i do mnie, tak i do masy innych powinien sam dotrzeÄ. .Nie w sposób dla niego konwencjonalny, “Åredniowiecznymi”, przestarzaÅymi i nieskutecznymi metodami, lecz niekonwencjonalnymi, których era informacyjna siÄ nie powstydzi.
Obecnie katolicyzm na darmo próbuje w ludziach wzbudziÄ prawdziwÄ
zadumÄ i refleksjÄ. Niestety efektem jest tylko dewocja, stety 100zÅ w kopercie na tacy oraz absencja caÅej masy Polaków na niedzielnych mszach (Tesco, “Kerfur”, “OszÄ
” rulez!). Krótko mówiÄ
c, jest to zÅa polityka, która maÅo kogo z mÅodych teraz motywuje. Tendencja jest nadal spadkowa mimo aktualnie prawicowych rzÄ
dów. Nawet jeÅli dziaÅania w obecnym ksztaÅcie nasilÄ
siÄ, bÄdzie to tylko sztuczne podtrzymywanie życia tego systemu.
To, że ludzie robiÄ
ponure miny i spuszczajÄ
gÅowy w koÅciele, nie znaczy wcale, że sÄ
pokorni, czy bogobojni.
Historii Polski pokazaÅa, jak już bardzo dawno temu w erze Odrodzenia Åredniowieczne narzÄdzia oddziaÅywania nie miaÅy z chrzeÅcijaÅsko-etycznego punktu widzenia pożÄ
danego rezultatu w sarmackiej rzeczywistoÅci, nie pozbawionej prywaty i innych negatywnych nawyków.
Na zachodzie skoÅczyÅo siÄ to ReformacjÄ
. ?? Od tej pory nie widzÄ specjalnie przebÅysków.
Gdyby nie autorytet papieża Jana PawÅa II nie byÅoby siÄ specjalnie czym zachwycaÄ.
Wiele jest jeszcze niejasnoÅci. I nie dziwiÄ siÄ, że Newton caÅe życie uczyÅ siÄ hebrajskiego, aby móc przeczytaÄ BibliÄ m.in. z kryjÄ
cym siÄ w jej wnÄtrzu kodem.
Biblia, która jest w moim zasiÄgu, nie jest przypadkiem zmodyfikowana?
Gdyż przecież maÅo komu dane jest dokonaÄ porównania z pierwowzorem. Takie doszÅy mnie sÅuchy, a od kiedy KoÅcióŠna dobre staÅ siÄ instytucjÄ
non non-profit, nie obeszÅo siÄ bez kombinatorstwa, tym bardziej w Åredniowieczu, czasach “wolnej amerykanki” ![]()
KtoÅ powie: “Ale bluźnierca z tego Kardell`a, bÄdzie siÄ smażyÅ za to w piekle, lepiej na różaniec mógÅ siÄ zapisaÄ, niż to pisaÄ”
Heh. W dzisiejszych czasach zrodziÅo siÄ bardzo wiele dylematów i nie ja byÅem ich autorem. Moje dywagacje sÄ
tego tylko kolejnym udokumentowaniem.
To nie ja nakrÄciÅem film pt. “Wszyscy jesteÅmy Chrystusami”.
I nie dlatego, że w/g KoÅcioÅa każdy dźwiga swój krzyż, lecz dlatego, że wielu zawiodÅo siÄ i zwÄ
tpiÅo w ten Åwiat.
Moje sÅowa dosadnie tÅumaczÄ
problemy dzisiejszego KoÅcioÅa katolickiego nie tylko w Polsce.
Nie mam zamiaru nadwerÄżaÄ idei chrzeÅcijaÅskich, ale to co widzÄ nie jest tym do czego Chrystus chciaÅ dÄ
żyÄ. A czasy obecne sÄ
czasami wielkiego zwÄ
tpienia.
KoÅcióŠwymaga reorganizacji, aby móc dotrzeÄ do “szarej strefy”, w której m.in. ja siÄ znajdujÄ. Nie za pomocÄ
ewangelizujÄ
cych zespoÅów rockowych, tylko myÅli chrzeÅcijaÅskiej z prawdziwego zdarzenia, gdzie m.in. moje dziaÅania zapobiegajÄ
ce ZÅu bÄdÄ
usankcjonowane.
JeÅli mam już byÄ w tym religijnym systemie, chcÄ byÄ faktycznym obroÅcÄ
Dobra (oczywiÅcie nie mowa tutaj o ÅwiÄtej Wojnie ze Åwiatem islamskim). ChcÄ tego, ponieważ obecnie dobro i bezinteresownoÅÄ sÄ
przez 3/4 spoÅeczeÅstwa postrzegane jako przejaw kontrolowanej naiwnoÅci. Nie jeden, nie dwóch, ale trzech powie Ci, że przecież mogÅeÅ postÄ
piÄ niemoralnie, ale jakże dochodowo dla siebie. InteresownoÅÄ jest teraz na topie. Nie znaczy to, że pieniÄ
żki nie należÄ
siÄ, ale nie mogÄ
byÄ jedynym źródÅem, wyznacznikiem wszelakich wartoÅci.
JeÅli KoÅcióŠw Polsce nie postara siÄ o jakiÅ fenomen dla naszych czasów, stanie siÄ jednym z ostatnich dogorywajÄ
cych bastionów konserwatywnego myÅlenia – systemu wartoÅci, które w wielu kwestiach jest o wiele wÅaÅciwsze niż futurystyczne aspiracje cywilizacji.
Zgodnie z proroctwem ludzie bÄdÄ
rodziÄ siÄ za karÄ, a życie na Ziemi bÄdzie faktycznym potÄpieniem.
Skoro Dobro staÅo siÄ czymÅ marginalnym, jaki pozostaje mi wybór?
Nawet jeÅli dożywotnio wstrzymam siÄ od tego wyboru, co lub kto na tym skorzysta?
Nawet 1mln “zdrowasiek”, 500 godzin spÄdzonych w KoÅciele nie jest równa tej póÅtora-godzinnej realistycznej ekranizacji wydarzeÅ sprzed ok. 2000 lat.
W tym filmie zÅo przytÅacza.
P.S.
KoÅcióŠbÄdzie na dobrej drodze, jak przestanie ÅwiÄciÄ narzÄdzia zbrodni, które m.in. poleciaÅy do Iraku. Przypomina to historyjkÄ, w której Bóg pożycza od diabÅa jego piekielne widÅy, żeby zaprowadziÄ pokój na ziemi. Widocznie zaÄmienia SÅoÅca, pioruny, zarazy, potopy już nie teges.
