Wolna kultura is back!
Chciałem oświadczyć, iż przeczytałem “Wolną Kulturę” Lawrence`a Lessig`a (ok. 360 stron).
Mimo, iż książka dużo traktuje o prawie, jest bardzo interesująca i czyta się ją bardzo szybko.
Polecam ją w szczególności wszystkim młodym, którzy zapewne chcą poznać właściwe poglądy na temat naszego dziedzictwa, jakim jest nasza historia, kultura i sztuka.
Główny problem dotyczy obecnej rzeczywistości, w której na nowo, szykanując nowe technologie, odbiera się nam prawo do swobodnego dostępu do różnych treści, łącznie z tymi, które obecnie są lub powinny znaleźć się w domenie publicznej.
Problem przedstawiony jest na podstawie doświadczenia autora książki, profesora prawa Lessig`a z obecnym prawem własności nie tylko intelektualnej w Stanów Zjednoczonych.
Przedstawił on patologie do jakich system prawa, silnie lobbowany przez zamożne grupy interesu, dopuścił się w ostatnich 30 latach.
Kwestia rozbija się przede wszystkim legendarnej wręcz (również w Polsce) domeny publicznej, o której w świecie komercyjnym zapomina się szybko (ktoś przecież stara się, abyśmy nie uświadomili sobie, co jest tak naprawdę normą, a co jest nonsensem w obecnym systemie).
Problemy tutaj przedstawione są dla nas bardzo istotne.
Jesteśmy ludźmi młodymi, którzy żyją w czasie wielkiego przełomu, nie tylko milenijnego, ale również mentalnego, gdzie przyjęty system wartości kolejny raz przechodzi stosowną rewalidację, a kultura z trudem na nowo próbuje uwolnić się spod władzy nielicznych, którzy nie dość, że czerpią z niej ogromne korzyści finansowe, zaczynają ją na własne potrzeby samowolnie modyfikować, równocześnie przyjmując za stan rzeczy, to co jest w rzeczywistości nonsensem.
Nie rozpisując się zbytnio, konkludując, książka napisana została w trosce o naszą i naszych potomków przyszłość, w której kultura jest dziedzictwem wszystkich obywateli wraz z artystami, a nie wyłącznie bardzo wąskich grup lobbingowych wspieranych przez niewłaściwe prawo i prawników, którzy sukcesywnie utrudniają nam korzystanie z tych dobrodziejstw (historia, kultura i sztuka).
Jeszcze raz polecam tą lekturę, gdyż zdecydowanie więcej wiedzy z niej wyniesiecie dla własnej świadomości niż na przykład z “Kodu Leonarda da Vinci”, który perfekcyjnie trafił w aktualną modę (powiem to jak prawicowiec) niszczenia kultury chrześcijańskiej i płynących z niej wartości.
Oby tylko uwalnianie naszej kultury stało się bardziej modne od tego “deptania przeszłości ołtarzy”.
