Dylematy
Jak stanowisko przyjmujecie w kwestii polityki?
Czy jesteście po lewej stronie, centrum, czy po prawej?
Jeśli uważacie, że nie posiadanie przez siebie samego poglądów politycznych jest dobrym stanowiskiem, to jesteście w wielkim błędzie.
Jeśli ich nie posiadacie to znaczy, że jesteście lub staliście się pracoholikami, hiper-robociarzami, czy innymi, który zapomnieli, kim i po co są.
Nie wspomnę o białych Murzynach na zachodzie Europy.
Obojętnie, czy ten Murzyn jest czarny, czy też biały, w Europie to zjawisko z racji, iż jesteśmy w krajach I-szego świata, nie powinno mieć miejsca.
Kolejna kwestia.
Chcieliśmy demokracji?
W czasach, gdy się wychowywałem, powszechne i wynikające z tego moje nastawienie było negatywne. Wiadomo lata 90-te to okres niezłego bałaganu.
Już nie będę wnikał, kto na tym skorzystał. Na pewno nie powiedziałbym, że Żydzi.
Oni(syjoniści) sami postarali się, żeby ten problem był bardziej złożony, dlatego nie dałem złapać się w tą absurdalną antysemicką pułapkę. Buahaha!
Jak ktoś jeszcze nie wie, to zapraszam niżej. Wyjaśniłem tam kwestię modnego obecnie “pomówienia” (wyrażę to za pomocą Wołacza) – Antysemito! (normalnie byłoby to z trzema wykrzyknikami – Antysemito!!!.
Wracając do demokracji.
Większość Polaków, którzy przeżyli wojnę, szczerze wyznaje, że walczyli dla demokracji.
Obecnie nie ukrywają rozczarowania i zażenowania.
Od 16 już lat jesteśmy krajem demokratycznym. Na ile poszczególne rządy, władze wpłynęły na naszą świadomość o stanowieniu o sobie?
Skoro, gdy dochodzi do wyborów frekwencja wyborcza ledwie wynosi 60%?
A w Unii Europejskiej(która nie wiadomo jak bardzo ograniczy naszą suwerenność) jesteśmy z woli ledwie połowy obywateli naszego kraju?
Po co ten cały harmider w 1989 roku, skoro obywatele nie korzystają z praw jakie im teraz przysługują.
Przypominam, mimo iż religijny zbytnio nie jestem, czemu ludzka obojętność się przyczynia.
Dobru czy złu?
Zapewne potraficie to sobie uświadomić.
Żywe domowe, czy “na ławkowe” wyrażanie poglądów, politykowanie swoją droga, a bycie narzędziem w innych rękach swoją również?
Gdyby to był Japończyk, już dawno popełnił by samobójstwo z powodu tego wewnętrznego rozdarcia, jakim prawie każdy Polak obecnie się charakteryzuje.
Zalepia sobie te luki indywidualnym dobrobytem, ale w następnej fazie życia na pewno uświadomi sobie, że stał się tak naprawdę niczym. Tak jak nijacy okazali się dzisiaj ludzie żyjący w zeszłym upadłym systemie.
Wracając do demokracji.
Na co My liczymy?
Czy jeśli je posiadacie, są one destrukcyjne, rewolucyjne? (tzn. zniszczyć całkowicie to, co jest złe, skorumpowane, a złodziei skazać na kary śmierci)
Czy posiadacie jakieś poglądy, które nie koniecznie nawet pokrywają się z obecnymi frakcjami politycznymi?
Czy nadal uważacie, że bycie obojętnym czemuś służy?
Odpowiem Wam. Pewnie, że służy.
Służy złu, które przeciw Wam się obróci.
A jak nie przeciw Wam(nam), to przeciw następnym Waszym(naszym) pokoleniom.
Ale najprawdopodobniej odczujecie to jeszcze na swe stare lata.
Tak jak czytam obecnie różne prace socjaldemokratów ze Stanów Zjednoczonych i jednocześnie inne prace konserwatystów, nacjonalistów z Europy stwierdzam, że przedstawiciele tych przeciwległych zupełnie frakcji, przede wszystkim ideowcy, są jawnie zażenowani tym obrotem sprawy.
To co teraz dzieje się w UE i USA jest czymś nieprawdopodobnym. Socjaldemokraci okazali się doskonałym narzędziem w walce z nacjonalizmem w Europie. Obecnie wielu z nich podobnie jak tych w USA jest rozczarowanych.
Cokolwiek z tego wywnioskujecie, ja stwierdzam dwie rzeczy:
1). nie jest dobrze
2). i nie zapowiada się lepiej
Jeśli chcecie być euroentuzjastami, to najlepiej postarajcie się o niemieckie obywatelstwo.
Wtedy wyciągniecie z tego entuzjazmu najwięcej realnych dla siebie korzyści.
Jednak nim to zrobicie, zastanówcie się nad swoim obywatelstwem i prawami jakie z tego płyną.
Jeśli tego nie zrobiliście i nie macie zamiaru, to jesteście straceni.
Tak jak słynna myśl Konfucjusza mówi:
“Kto uczy się a nie myśli jest stracony, a kto myśli a nie uczy się jest w wielkim niebezpieczeństwie.” Decyzja należy do Was. To nie znaczy, że każdy powinien być w niebezpieczeństwie, ale o to, że obecny stan rzeczy jest nie do przyjęcia i należy wspólnie wyprowadzić tą rzeczywistość “na prostą”. Przekładając to na prostszy język, stanowi to alternatywę między byciem nieświadomym, sterowanym hiper-robociarzem lub hiper-kombinatorem a człowiekiem świadomym, nie pozbawionym złudzeń demokratą, szanującym sobie całe spectrum wartości, które wynikają z naszej narodowej historii i europejskiej kultury, a interkontynentalna kultura masowa chce to teraz zatrzeć.
W imię czego?
W imię zezwierzęconego goja?
Zgodnie ze Słownikiem Wyrazów Obcych goj to u Żydów “pogardliwie innowierca, niewierny, chrześcijanin”. Z hebrajskiego znaczy “lud”. Kiedyś natknąłem się na niepotwierdzone informacje, iż w judaizmie gojami są zwierzęta, które Bóg stworzył na podobieństwo człowieka, aby narodowi żydowskiemu się “nie nudziło”.
Jednocześnie przypominam sobie film dokumentalny, gdzie izraelscy żołnierze na jednej z blokad naśmiewali się z Palestyńczyków, których nie chcieli przepuścić, mówiąc “że przecież to są zwierzęta.”
Do tego dołożyć kilka kawałów o Żydach(fragment “A: Czy to jest praca fizyczna, czy psychiczna? B: Nie może być fizyczna, bo jakby była, to ktoś inny by za nas to zrobił.”) i wszystko zaczyna porządkować się w układankę.
Aż mnie mierzi, żeby poruszyć teraz kwestię kultury masowej i globalizmu, które to wyjątkowo upadek cywilizacji chrześcijańskiej sankcjonują.
Do tego dołożyć silnie wspierane przez grupy interesu i nacisku(ciekawe jakie) “niesmaczne” organizacje homoseksualistów.
Natomiast nie zapomnę tego naturalizmu, którego od 8 lat doświadczałem w rozmowach z ludźmi na temat homoseksualizmu.
2/3 z moich rozmówców tłumaczyło to, chętnie używając stwierdzenia: “…przecież w świecie zwierząt homoseksualizm jest na porządku dziennym.”.
Skoro takie przyjmujemy wytłumaczenie, to faktycznie idziemy na zmarnowanie i stajemy się zezwierzęconymi gojami.
Jeśli chodzi o kwestię homoseksualistów. Już w jednym z postów się do tego ustosunkowałem.
Kwestia jest tego rodzaju, że w dzisiejszej hedonistycznej cywilizacji I-szego świata te dewiacje są istotnie wzmacniane przez coraz bardziej wpływowe organizacje ekstremistycznych homo.
Hedonizm – filoz. doktryna etyczna, uznająca przyjemność (rozkosz) za cel i najwyższe dobro człowieka, za główny motyw działania, a uniknięcie przykrości (bólu) za warunek szczęścia.
A wspieranie tej wyodrębnionej grupy (przecież przez ostatnie 50 lat bardzo wyróżnili się w społeczeństwie) jest dobrą metodą na wprowadzanie w naszym “cywilizowanym” świecie zamieszania i moralnego nieładu.
Podobnie jak wspierane są organizacje anarchistyczne, subkulturowe, które również stają się dobrym narzędziem w walce z “normalnością”, narodowością, świadomością i prawdziwą historią kraju i świata.
Wielu młodych obserwując ten “seksualny mix”, zaciera faktyczne różnice własnej orientacji seksualnej.
Uważam, iż część faktycznie rodzi się z tymi odmiennymi preferencjami, ale również uważam, że komuś zależy na tym, aby postarać się o następnych, wzbudzając u chętnie eksperymentujących i młodych ludziach skłonności, które wcale nie powinny zostać pobudzone.
To jest proste do wytłumaczenia.
Stosuje się metodę prowokacji. W momencie słabości człowiek jest w stanie przekraczać pewne granice i właśnie tutaj jest “pies pogrzebany”.
Dlatego obecnie w wielu medialnych papkach prezentuje się tego typu treści, aby sprowokować młodych do eksperymentów przekraczających pewne granice, co kończy się niestety dewiacją.
Jako człowiek wrażliwy potrafię to sobie wyobrazić.
Nie uważam, że pozostałe zboczenia (pedofilia, sadyzm) wynikają z tego, ale są to zjawiska, które w dzisiejszych czasach starają się usprawiedliwiać za sprawą zdecydowanej działalności organizacji homoseksualistów, którzy również stanowią bezwzględną mniejszość w społeczeństwie.
Nie znaczy to, że mogą być przez to szykanowani. Chodzi natomiast o propagowanie tego co Matka Natura przewidziała, a nie tego co przeoczyła.
Dlatego (możliwe, że z boską pomocą) człowiek dostał na tyle pofałdowany mózg, aby te dewiacje intelektem zaakceptować, ale nie krzewić w przeciwieństwie do zwierząt.
Jesteśmy w dobie nowoczesności, dlatego nie pozwólmy, aby ten hedonizm(wynikający z prostych zwierzęcych instynktów) stał się meritum naszego istnienia.
Gdyż inaczej proroctwo Narodu Wybranego się wypełni i po ziemi, niegdyś najbardziej ucywilizowani ludzie staną się najbardziej zezwierzęconymi istotami, których życiem kierują nie wartości moralne a pobudzone instynkty.
Będzie to upadek człowieczeństwa, gdzie ciało stanowi o umyśle, nie odwrotnie.
Będzie nieprawdopodobne, jak ewolucja zostanie wybita z rytmu i zatoczy jeszcze raz krąg, a my na korzyść adwersarza udowodnimy, że gojami byliśmy, jesteśmy i pozostaniemy.
Jestem w stanie iść na duże ustępstwa w tej kwestii, jednak uważam, że nie mogę dopuścić do rozluzowania, jakie w pojedynczych krajach UE miało miejsce.
Stwierdziłem na podstawie faktów, iż ta cała medialna homoseksualna heca, nie zdobyła pożądanego rezultatu, wręcz przeciwnie wzbudzono niepotrzebne antagonizmy. Zapewnie duża część z homoseksualistów wcale nie chciała takiego załatwiania sprawy.
Jednak dobrze opłacana organizacja homo przejęła inicjatywę i skompromitowała całe swoje środowisko. Za pieniądze stali się kolejnymi kozłami ofiarnymi, jak Polacy w Iraku.
Jak wspomniałem stali się narzędziem w czyichś rękach.
Jako grupa, w której znajdują się ludzie o różnym statusie majątkowym i społecznym (preferencje seksualne bezwzględnie ich konsolidują) stali się rewelacyjnymi bojownikami o nowy ład moralny Europy i reszty “świata cywilizowanego”. Ich obecność jest obserwowalna wszędzie, znajdują swoje miejsce w każdej warstwie społecznej.
Nikt nie mógł znaleźć lepszej grupy, tak dobrze zgranej i zakorzenionej w całym spectrum społecznym.
