„Głupota też jest sposobem używania mózgu.”
„Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą dupę.”
„Pomagamy innym, kiedy nie potrafimy pomóc sobie.”
„Bacz byś nie zgłupiał od mądrości swojej." Stary Testament
„Dziel się wiedzą, to sposób na osiągnięcie nieśmiertelności” Dalajlama
„Nemo iudex in causa sua” - „Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie”
„Między wzniosłością a śmiesznością jeden tylko krok" Napoleon Bonaparte
„Nie ma większych niewolników od tych, co błędnie myślą, że są wolni.” Goethe
„Nie ma takiej bramy, której nie przeszedłby osioł obładowany złotem.” Rzymianie
„There are people who want a peace on Earth, a piece of Earth or just to piss on Earth..."
„Wyzwolić człowieka to od kilku stuleci ułatwić mu plebejski sposób bycia.” Nicólás Gómez Dávila
„Obsequium amicos, veritas odium parit” - „Schlebianie przysparza przyjaciół, prawda – wrogów.” Terencjusz
„Kto uczy się a nie myśli jest stracony, kto myśli a nie uczy się jest w wielkim niebezpieczeństwie.” Konfucjusz
„Demokracja to ustrój, w którym możesz mówić, to co myślisz, nawet wtedy, kiedy nie myślisz.” Edward Rutherford
„Wystarczy obojętność ludzi dobrych, aby zło zwyciężyło.” - „A neutrality of good people is enough to let the evil win.”
„Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz.” Mohandas Karamćand Gandhi
„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone, wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.” Marshall McLuhan
„Jeśli uda nam się powstrzymać rząd przed marnotrawieniem pracy ludzi pod pretekstem dbania o nich, będą oni szczęśliwi.” Thomas Jefferson
„The problem with America is stupidity. I'm not saying there should be a capital punishment for stupidity, but why don't we just take the safety labels off of everything and let the problem solve itself?

Archiwum March, 2006

Stancja z prawdziwego zdarzenia

Posted in Wszystkie, Śmieszne on March 2nd, 2006

Heh.
Po internecie podobnie jak wieść o Chucku Norrisie (no może nie aż tak bardzo) rozeszła się wieść o pewnym filmiku, który traktuje o stancji. Chyba nie muszę każdemu tłumaczyć, co to jest stancja, ale wspomnę jedynie, że dotyczy to w większości studentów, którzy nie załapali się na miejscówki w akademikach. Wtedy to “skazani” są na mieszkanie w prywatnych domach.
Oczywiście w połowie przypadków stancje są rewelacyjne, ale ten przykład przedstawia jednak tą drugą część, kiedy to mieszkamy u gospodarza z odmiennymi od naszych preferencjami i dzieje się to co widać na tym filmiku.
Jeśli jeszcze nie widzieliście go, to zapraszam (24MB, więc proszę poczekać dłuższą chwilę) Stancja u babci
W rolach głównych Pani Krysia i Marysia.

Ja mieszkam/mieszkałem na dwóch stancjach i wszędzie było tak, jak być powinno, ale to tu, to tam dochodziły mnie słuchy o paru beznadziejnych przypadkach, gdzie gospodarz próbuje mimo wszystko zniewolić swoich sublokatorów ;)

Survival przy kompie :>

Posted in Moje życie, Wszystkie, Śmieszne on March 2nd, 2006

A więc moja przygoda z komputerami zaczęła się, gdy miałem 6 lat. Wtedy to byłem w Gdyni i z moim kolegą udaliśmy się do jednego z biur, do którego miał dostęp :D .
Tam znajdował się PCet prawdopodobnie firmy IBM.
Na nim pograliśmy sobie w SimCity i jeszcze jakąś gierkę z przesuwaniem klocków.
I tylko tyle pamiętam z tamtego dnia.
Kolejnym doświadczeniem było Commodore 64 mojego wójka.
Już tutaj dawałem dowody swojego maniactwa :D
Następnie, gdy byłem w klasie 2 podstawówki z okazji Komunii św. dostałem swojego pierwszego kompa nie innego jak tylko Commodore 64. Tutaj zgromadziłem około 40 pirackich kaset. A gry, które najbardziej utkwiły w mojej pamięci to:
- River Raid,
- Giana Sisters,
- Battleship,
- Spy vs. Spy,
- Montezuma Rey (chyba tak się nazywała),
- Rick Dangerous,
- Batman,
- Robocop,
- Donal Duck,
- Bruce Lee,
i masę innych, których tytułów niestety już nie pamiętam.

Parę lat później u mojego kolegi pojawił się typowy PCet, za którego zabulił 4,5tyś złotych.
Z tego co pamiętam graliśmy w Carmageddon, Myth i Interstate`76.

Za jakiś czas zakupiłem sobie jednak Amigę 500 wraz z kilkudziesięcioma dyskietkami 3,5 cala.
W to co najcześciej grałem:
- Sid Meyer`s Civilization,
- Moon Stone,
- Cannon Fodder,
- Dune 2,
- Worms,
- Sensible Soccer,
- Mortal Combat,
itd.
Na tym też komputerze podczas nieobecności moich rodziców ;) ustanowiłem rekord grania bez przerwy, rozgrywka w Cywilizację trwała 18 godzin.

Po jakimś czasie nastąpiła przerwa w kontakcie z klawiaturą i gryzoniem, bo zacząłem grać na Sony PlayStation. Tutaj wspomnę tylko, że zgromadziłem około 100 tytułów i również znalazłem źródło do gier typowo PCtowych na platformę PSa.

Po dwóch latach przesiadłem się jednak na nowo zakupionego za 5,5tyś złotych PCeta.
Jego główne podzespoły to: procesor Intel Celeron 700MHz Coppermine, płyta główna Soltek, 128MB RAMu, dysk twardy 20GB, karta graficzna Riva TNT 2 Model 64 NoName, karta muzyczna Sound Blaster Live! 1024, monitor Samsung, drukarka HP itd.
Z resztą jest to komputer, na którym obecnie pracuję, fakt przeszedł lekką modernizaję, bo obecnie posiada 390MB RAMu, 2x80GB dysk twardy WD Caviar(8MB cache) i nagrywarkę DVD NEC.
Ten pecet spowodował również, że ustanowiłem rekord nie spania przez 36 godzin.
Spowodowane to było moim zadaniem na uczelnię, które zajęło mi około 20 godzin przy kompie, potem przerwa, ponieważ udałem się na uczelnię, a następnie powrót.
Około 25 godziny bez snu miałem plan udać się w końcu do wyra, ale coś widocznie mnie zaciekawiło w Sieci, bo posiedziałem jeszcze 11 godzin bez problemowo. :D

Co się dzieje z Tobą, jak tak eksperymentujesz z własnym organizmem?
A więc około 22 godziny bez snu zaczynasz się zachowywać jak lekko pijany. Nie zataczasz się, ale masz wybitny humor(bynajmniej ja). Do tego wyczuwasz dysfunckę swoich oczu, bo nie możesz dokładnie nastawiać ostrości widzenia. Czujesz, że szyszynka(taki gruczoł dokrewny w mózgu) resztkami sił utrzymuje te “pół litra” zgromadzonej melatoniny, którą z chęcią zalała by Ci mózg.
Zauważyłem, że mózg ma swoje, jakby to nazwać punkty kontrolne i jeśli uda Ci się je z powodzeniem przeczekać, to możesz siedzieć kolejne 10 godzin i szykować się na kolejny sprawdzian wytrzymałości.

Taka jest moja krótka historia komputeryzacji (1988-2006) i informatyzacji (2002-2006) + efekty uboczne oczywiście :p

A oto kilka przykładów zdjęć ludzi, którzy nie zdążyli dotrzeć do swojego łóżeczka i zasnęli w miejscu pracy. Dodatkowo zdjęcie kota, któremu widocznie klawiatura przypasowała za miejsce odpoczynku, faktycznie posiada właściwości masażera.