w 2006 March | Kardell@weblog

„Kto ma miękkie serce musi mieć twardą dupę.”
„Pomagamy innym, kiedy nie potrafimy pomóc sobie.”
„Dziel się wiedzą, to sposób na osiągnięcie nieśmiertelności” Dalajlama
„Nie ma większych niewolników od tych, co błędnie myślą, że są wolni.” Goethe
„Wyzwolić człowieka to od kilku stuleci ułatwić mu plebejski sposób bycia.” Nicólás Gómez Dávila
„Obsequium amicos, veritas odium parit” - „Schlebianie przysparza przyjaciół, prawda – wrogów.” Terencjusz
„Kto uczy się a nie myśli jest stracony, kto myśli a nie uczy się jest w wielkim niebezpieczeństwie.” Konfucjusz
„Demokracja to ustrój, w którym możesz mówić, to co myślisz, nawet wtedy, kiedy nie myślisz.” Edward Rutherford
„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone, wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.” Marshall McLuhan
„Rozsądny człowiek dopasowuje się do rzeczywistości, nierozsądny usiłuje dopasować rzeczywistość do siebie. Dlatego postęp zależy tylko od ludzi nierozsądnych. ” G.B. Shaw

Archiwum March, 2006

Czy jesteśmy nacjonalistami? :o

Posted in Ciekawe, Moje życie, Wszystkie on March 28th, 2006

Wczoraj na antenie Trójki zadano to pytanie do słuchaczy. Audycja bardzo mnie zainteresowała, gdyż chciałem zorientować się przede wszystkim, jaka jest frekwencja ludzi, którzy mają do nacjonalizmu właściwe podejście a tych, którym się to tylko wydaje.

Z moich obliczeń wyniknęło iż około 3/4 tych osób, które wypowiedzieły się na żywo, dzwoniąc do redaktora, posiada odpowiedni stosunek do tego pojęcia.

Zacznijmy może od samej istoty słowa nacjonalizm:

Nacjonalizm - postawa społeczno-polityczna uznająca interes własnego narodu za nadrzędny wobec interesu grup społecznych, społeczności regionalnych czy wyznań religijnych. Ideologia ta uznaje państwo narodowe za najwłaściwszą formę organizacji społeczności złączonej wspólnotą pochodzenia, języka, historii i kultury. W dziewiętnastowiecznym nacjonaliźmie istotnym elementem był darwinizm społeczny, który zakładał, że życiem społeczeństw rządzą te same zasady, co światem przyrody. Według nacjonalistycznej interpretacji historii świat był i jest areną walk pomiędzy różnymi narodami, z których tylko najsilniejsze mają prawo do przetrwania. Ważnym aspektem nacjonalizmu jest zerwanie z wewnętrznymi podziałami społeczeństwa, odrzucenie przeżytków (takich jak klasy społeczne), modernizacja i rozwój. Taki program zawarł Roman Dmowski w “Myślach nowoczesnego Polaka”, jednakże nie było to niczym nowym w tamtych czasach. Dla nich był to patriotyzm. Skrajną formą nacjonalizmu jest szowinizm. Nierzadko konsekwencją nacjonalizmu był antysemityzm, które to zjawisko należy jednak rozumieć z całą jego złożonością, zwłaszcza w odniesieniu do czasów przed drugą wojną światową.
Zródło: Wikipedia

No właśnie.
Zastanówmy się jakie przez ostatnie lata od 1990 roku panują tendencje?
Mnie osobiście wydaje się, iż od kiedy Polska wyzwoliła się z ogłupiającego bloku radzieckiego, zaczęła automatycznie popadać w drugą skrajność.
Mimo wolności i możliwości wyjścia z podziemia wielu prawdziwym patriotom, ze zdecydowanie większą siłą zaczął rozpowszechniać się model pacyfistyczny, anarchistyczny.
Krytyka rzekomej ksenofobii Polaków była i jest nadal w publicznym kanonie.
Ogólnoświatowe tendencje, które mają na celu upokorzenie Polaków, nadal funcjonują. Mam tutaj m.in. na myśli “Niewidzialną Siłę”, która często wręcz destrukcyjnie wpływa na Polonię w Stanach Zjednoczonych.

Sam wychowywałem się w latach ‘90 i przez to miałem zawsze negatywne skojarzenie z tym pojęciem, które przez kilku moich nauczycieli było demonizowane.

Po wypowiedziach Polaków w trakcie audycji, stwierdziłem iż gros rodaków ma już po prostu dosyć bycia członkiem narodu umęczonego. Ciągłe wbijanie większości społeczeństwu iż jest potomstwem tych co pastwili się nad kimś, musi mieć wreszcie swój koniec.
Po podsumowaniu II Wojny światowej stwierdzam śmiało, iż Niemcy, którzy powinni mieć największe wyrzuty, są obecnie bardziej “wyluzowani” psychicznie niż umęczeni, ale zwycięzcy Polacy. Przyczyną tego jest oczywiście różny temperament i charakter obu tych nacji.
Polacy są zdecydowanie bardziej wrażliwi, przez to też łatwiej nimi manipulować za sprawą “Niewidzialnej Siły”, wprowadzać ich w zakłopotanie, upokarzać, niż zasadniczych Niemców.
Ale tak jak naszym życiem, światem, cywilizacją rządzą prawa cykliczności musi to się w końcu zmienić, wyewoluować. Im szybciej sobie to uświadomimy, nasz naród, społeczeństwo na tym lepiej skorzysta.
Polska przez kilkaset lat grała rolę Mesjasza narodów (zob. mesjanizm), później za to cierpiała. Była państwem skupiającym wiele narodowości. Ze świecą można było szukać tak potężnego terytorialnie państwa z tak różnorodnymi narodowościami i tendencjami religijnymi.
Nad takim zróżnicowaniem nie potrafili zapanować Austriacy, Niemcy, Anglicy, Francuzi i inne czołowe narody Europy. Mimo iż naród polski był przewodnim, bardzo długo udawało mu się utrzymać to wszystko w ryzach, nie zatapiając jednocześnie wszystkiego we krwii, jak to mieli w zwyczaju robić niby bardziej cywilizowani zachodni Europejczycy.
Niestety poźniej polscy możnowładcy(interes jednostek) ze wschodu pokpili sprawę i wszystko zaczęło się chylić ku upadkowi.

Ale wróćmy do nacjonalizmu.
Mnie ogólnie bardzo dziwi, dlaczego podejmuje się takie dyskusje na antenie w Polsce, a odpowiedzi na te pytania dają ludzie dorośli.
To tak jak pytać się Niemca, czy czuje się Niemcem.
Kraj, który nie byłby nacjonalistyczny, musiałby chyba mówić językiem esperanto i otworzyć swoje granice z wszystkich stron świata.
W innych wypadkach zasadność zadawania takich pytań jest w rzeczywistości wbijaniem szpili w swoją własną świadomość narodową.
Jeśli nie jesteśmy nacjonalistami, to jesteśmy zapewne ludźmi wyzwolonymi, którzy równie dobrze mogliby wyemigrować gdzie indziej i np. w Niemczech krzewić takie tendencje. Ciekawe, czy by to poparli, bo gros Polaków na bieżąco to świadomie, nieświadomie czyni, mącąc innym Polakóm w głowach.

Ja oczywiście zastrzegam sobie, iż mowa tutaj jest o pozytywnych, kluczowych aspektach nacjonalizmu, natomiast jeśli chodzi o te nieliczne marginalne w postaci agresji pseudo-nacjonalistycznej dewocji poddam zawsze krytyce, gdyż nie żyjemy już w latach ‘30 XX wieku, gdzie sprawy załatwiało się drogą pacyfikacji, za pomocą bojówek.

Uważam, że nam Polakom potrzebny jest ten spokój ducha i pewność siebie, którą naturalnie, nieświadomie wręcz dziedziczą m.in. nasi zachodni sąsiedzi z pokolenia na pokolenie.
U nas tego nie ma, zaszła wielka przepaść pomiędzy nami a naszymi przodkami i ludźmi starszymi, których zaczyna ubywać. Walczyli oni za naszą wolność, a z naszej strony spotykają się niestety z minimum szacunku, czy przynajmniej świadomosci o tym co im zawdzięczamy.
Wielu zmarło niedocenionych. Co im po medalach i innych wyróżnieniach, skoro gros młodzieży wcale nie zwraca na to uwagi. :|

Sam nie jestem związany w żaden sposób z organizajcą Młodzieży Wszechpolskiej, ale uważam, że wiekszość młodego pokolenia uważa ich za coś niepożądanego, jakieś jedno z ekstremów, które nie powinno “broń Boże” nadawać kształtu naszemu super wyważonemu w świecie społeczeństwu.
Ciekawe tylko kto z tego korzysta?
Polska, Polacy, czy amerykanizacja, globalizacja, powszechna laicyzacja?

Ktoś powie pewnie: “Ale kogo to teraz obchodzi?”
No właśnie, dużej części społeczeństwa to wcale nie obchodzi.
Część z nas spisała nasze państwo, kraj na straty, poddając je niby naturalnym dla Polaków prawom, skłonnościom do warcholstwa, korupcji itd.
Dla dużej liczby Polaków jest to tylko miejsce, do którego zjeżdzają, gdy sezon letni się kończy.
Narzekaniem i zrzędzeniem zaczęli zajmować się ludzie młodzi, a swoje problemy, które uniemożliwiają im własną samorealizację, topią w alkoholu, używkach itd.
Nie ma się czemu dziwić, dlaczego Polacy są lekomanami, a w prawie każdej kobiecej torebce znaleźć można różnego rodzaju środki przeciwbólowe, ważne bo kupione “bez recepty”. :D
Co jest jeszcze śmiesznego, to, że zaczynają sprzedawać końskie dawki tych środków też bez recepty.
Polacy się powszechnie znieczulają. :D
W miejscu pracy alkohol nie powinien mieć miejsca, ale amfetaminka i inne “drugi” czemu nie.
Do tego jeszcze garść witamin i “mucha nie siada”.
Gdyby nie jednoczesna “kolorowa” komercja, wszystko wyglądałoby bardzo, ale to bardzo przytłaczająco.

Jendak mniejsza o to, chodzi o wzbudzenie naszej świadomości, a co za tym idzie wdrożenie pozytywnych tendencji nacjonalistycznych na stałe w kanon naszego codziennego życia, powrócić do tego, gdyż obecnie wielu z nas jest tylko cieniem prawdziwego Polaka.

Wszystko jest w naszych rękach, a przyszłość nas osądzi.
Ja jednak wolę gratulować lub otrzymać gratulację od rodaków, niż od obcokrajowców.
Ich świadomość na nasz temat jest nieprawdziwa.
Miałem okazję sprawdzić, jak o Polsce traktują niemieckie, szwajcarskie i francuskie przewodniki, oglądałem to w połowie 2005.
Przedstawieni tam jesteśmy jeszcze w klimacie lat ‘80 i ‘90, gdzie koń to nadal konkurencyjna siła napędowa dla ciągników spalinowych. Nie mówię o innych motywach, gdzie na przykład przedstawiona jest para wygłodniałych, bosych i umorusanych dziewczynek na progu rozpadającej się chatiny. Miasta nasze nadal widnieją w kilimacie postkomunistycznej dekadencji.
Co z tego, że Polacy kręcą “Europa da się lubić”, jak takich programów nie kręci się w innych krajach.
To tylko Polacy zazwyczaj podejmują takie inicjatywy, jednocześnie dodając sobie samym otuchy na tle innych narodów, których szare masy i tak inaczej nas postrzegają.
Co z tego, że widzimy przystojnego, wykształconego Hiszpana, skoro gros Hiszpanów, charemników podrywających sezonowo pracujące tam Polki nie może zrozumieć, że w Polsce mamy elektryczność.
Haha, nie wyssałem sobie tego z palca, są to potwierdzone informacje ludzi, którzy byli tu i tam w zjednoczonej niby Europie.

Martwi mnie, że większość Polaków od czasów rozbiorów straciła swoją dumę, a jedynie się ciska.
Rozpierzchliśmy się po świecie, staliśmy się najemnikami, gdzie tylko popadnie.
Jesteśmy siłą roboczą, która nakręca w dominujący sposób niemiecką i teraz również brytyjską, irlandzką gospodarkę. Nie wspominając o sezonowym doginaniu również: Niemcy, Anglia, Irlandia, Hiszpania, Włochy, Grecja, Francja, Szwecja i Norwegia.
Nasi polscy budowniczowie w Stanach Zjednoczonych zaprzegnięci zostali do odgruzowywania i usuwania azbestu po World Trade Center i teraz większość z nich umiera na raka.
Ciekawe może “Niewidzialna Siła” im to zleciła. O losie…:|

To mnie zaczyna przypominać drogę krzyżową, którą Polacy obrali.
Jestem w szoku, gdy oglądam różne reportarze po północy(bo w dzień jest zazwyczaj tylko sieczka), płaczących 70-paroletnich AKowców, którzy za swoją szczytną działalność byli torturowani przez służby bezpieczeństwa państwa, na których czele stała niestety “Niewidzialna Siła” i to ona charakteryzowała się zwierzęcą wręcz agresją i bezwzględonością.
I nie ja to powiedziałem, tylko właśnie Ci Polacy, którzy według mnie posiadają największe znane mi doświadczenie, którego nawet nam w ich wieku nie uda się zdobyć, chyba, że faktycznie otrząśniemy się z tego otępienia.
Jesteśmy jak te śnięte ryby, którym nie w głowie mówić o czymś co jest prawdą, a jedynie tym co jest ułudą albo o tym co jest modne. Na całym świecie “Niewidzialna Siła” ustanawia w większości tą naszą modę.

I wcale nie uważam, że jedno zagraża drugiemu. Bycie wyrozumiałym dla obcokrajowców może iść w parze z byciem nacjonalistą.
Pisząc to słowo, odnoszę wrażenie, jakbym namawiał kogoś do złego. Bardzo spaczyła mnie ta ostatnia dekada wychowania w czasach tej subkulturowej zupy, anarchii, kapitalizmu na nogach postkomunistycznego społeczeństwa. :o

Obecnie mam zamiar to zmienić u siebie i używać tego słowa zdecydowanie częściej i w dobrym znaczeniu tego słowa, a raczej w pierwotnym znaczeniu tego słowa. ;)

Nie zamierzam również “Niewidzialnej Sile” zagrażać, nie będę powodem jej nieszczęścia, jedynie wprowadzę ją w zakłopotanie, “nazywając rzeczy po imieniu”.
Z punktu widzenia moralności, którą ta “Siła” akurat ma spaczoną, będę lepszy. :)
Pogodzę bycie nacjonalistą z jednoczesnym szanowaniem innych narodów i ras.

Już to zrobiłem. ;)

Nie było to wcale takie trudne. Wystarczy to sobie odpowiednio poukładać.
Teraz dochodzi tylko kwestia mas pracujących miast i wsi, ludzi prostych, od których nie możemy wymagać, aby większość z nich podobnie pojęła kwestię dobrego nacjonalizmu w taki sam sposób, w jaki ja do tego doszedłem, poprzez długie rozmyślania i dywagacje.
Im trzeba to przedstawić w odpowiedniej, przystępnej formie, aby stali się nie wojownikami(bojownikami), a obrońcami naszej tożsamości.
Z resztą nie ich wina, że charakteryzują się prostolinijnością. Są to ludzie przywiązani do swoich zawodów, przywiązani do ziemi, zapracowani, najczęsciej odczuwający niedogodności życia, są hardzi. Nie każdy może zajmować się przecież handlem. ;)
Pomimo iż sektor usługowy się znacznie rozrasta w dzisiejszych czasach, to i tak liczba społeczeństwa będąca w sekotrze produkcyjnym zawsze będzie stanowiła zdecydowaną większość. I nie zamierzam tutaj tworzyć na nowo jakiejś rewolucji proletarialnej, ale koniecznym jest, aby ta ogromna część naszego społeczeństwa spała spokolnie i nie szargała nią ta wszeogarniająca egzystencjonalna beznadzieja obywatela Polaka.

Heh. Co mi wpadło do głowy.
W takim stanie w jakim są teraz Polacy, Niemcy dawno na bank rozpętaliby kolejną wojnę.
My na szczęście wiele możemy zawdzięczać naszemu temperamentowi i pięknym w świecie kobietom - Polkom.
To dzięki nim wielu mężczyzn, którzy tradycyjnie powinni stać na straży naszej świadomości narodowej, znajduje u ich boku ostateczne ukojenie.
W tak niesprzyjających warunkach dla krzewienia prawdziwej polskości, każdy się na to decyduje.
Dlatego wielu Polaków i Polek ograniczyło się wyłącznie do organizowania swojego rodzinnego światka i nic poza tym. Uciekamy od kwestii społeczeństwa, narodu, uważając go za kwestię, w której nie posiadamy decydującej władzy. Tak my Polacy nie możemy, nie potrafimy o sobie stanowić.
Kto w takim razie?
Dzięki temu na wielu stołkach przede wszytkim na szczeblu regionalnym i lokalnym stoją grupy warchołów, sprzedawczyków. Przykłady można mnożyc z całej Polski, wliczając w to moje strony.

Władza PISu próbują narzucić Polsce odpowiedni kształt, przywołać wartości a interes narodu, kraju postawić za główny cel, na wzór przedwojennej sanacji. Może i nawiązuje się, wraca do konserwatyzmów, mówi się o kaznodzieju Rydzyku, ale nie jest to też czymś wielce chańbiącym.
Amerykanie mają takich mentorów, kaznodziei setki. Czy oni się tego wstydzą?
Polacy natomiast ganią, czerwienią się, bo Anglik, czy Niemiec może szderczo na to popatrzeć. Ojojoj. Wstydliwe biedactwa. Polska tak chce dogonić zachodnie kraje, jednak w rzeczywistości jesteśmy kilka razy bardziej świadomym narodem od tych, niby demokratycznie szablonowych.

Skoro jesteśmy takimi tolerancyjnymi obywatelami również świata, zaakceptujmy to. Jest to coś, co można znajeźć wszędzie. W kwestii samego Koscioła, gdy go zwalczymy ludzie zamiast w obraz Matki Boskiej będą w reklamy wlepiać gały. Ktoś, kto był w USA powiedział mi nie dawno, jak tam u Amerykanów w domu zapada cisza w przerwie reklamowej. Hehe ;)
Drodzy rodacy róbmy tak dalej, to efekt finalny będzie podobny.
Bo ludzie zawsze w coś muszą wlepiać oczy, nic tego nie zmieni, zmienia się tylko sama forma, a większości z nas wydaje się, jakby zachodziła niewiadomo jaka zmiana. ;) Ciekawe tylko czy Kościół czy może skomercjalizowany, zlaicyzowany świat niesie z sobą więcej wartości moralnych.
Ja się całkowicie za Kościołem nie opowiadam, ale nie widzę wielkiej nadziei dla młodych ludzi, iż uda im się w obecnych warunkach w tak przystępny sposób, jak mi to było dane, dotrzeć do tych wartości.

Decyzja należy do Was.
Wniosek jest taki, że jesteśmy podzieleni.
Dopiero teraz za sprawą profesjonalnego podejścia PISu (nie jestem w tej partii, jeszcze) coś dzieje się w tym kierunku. Organizuje się imprezy, które pokazują młodym, to co istotne.
Teraz pozostaje kwestia naprawienia siebie.
Kiedyś potrzeba było 3 macarstw, żeby nas rozebrać.
Obecnie jesteśmy tak niepewni siebie, że nasze barwy narodowe same bledną a my nadal jesteśmy pod wpływem “Niewidzialnej Siły”, którą możecie sobie interpretować, jak chcecie.
Dla mnie są to takie Gremliny, które robią co chcą i się z nas naigrywają, a my mimo iż więksi od nich stoimy jak te barany.
Oczywiście nie rozprawimy się z nimi jak z filmowymi Gremlinami, użyjemy natomiast w sobie drzemiącej wrażliwości, którą oni dzielą się tylko we własnym zakresie.
Postaramy się, aby zapanowała prawda i właściwa świadomość narodu sama w odpowiedni, zgodny z powszechnym prawem sposób te anomalia ureguluje. Nie będzie mowy o agresji, bo tylko pozytywną energią można zwalczyć negatywną, tylko dobrem zło. Innego scenariusza nie przewiduję.

Decyzja należy do Was
^^

Ja już wybrałem swą drogę, fakt bardziej wyboistą, ale dająco zdecydowanie więcej satysfakcji, niż bycie tylko “nibyczymś”, “nibyPolakiem”.

Dziękuję za uwagę. ;)

Virtual Bartender & Car Wash

Posted in Ciekawe, Codzienność, Wszystkie on March 24th, 2006

Beer.com
Zapewne wielu spotkało się z tą ciekawą stronką, na której można podziwiać ładne kobiety in motion. Mam oczywiście na myśli
Virtual Bartender.
Co jakiś dłuższy czas pojawia się tam ładna pani :p a nawet para uroczych niewiast.
Zapraszam^^

Virtual Bartender
Oh! Lisa - Binkley?
Lista przydatnych komend dla dziewczyn: baltica, barbie, become a man, bend over, blackjack, burzynski, butt, can, canadian, chicken, coors, creemore, dance, feel, fellatio, fight, finger, fire,
frank, gun, halls fruit breezers (just kidding), heineken, henderson, jedi, jugs, kiss, kiss security guy, lesbian, maid, poker, pour, rolling, rub, salute, scale, scare, sing, slap, strip, strip lisa, strip trisha, tetley, have a meaningful conversation (the most honest response of the lot).
Inna seria poleceń: ashlee sing, beer pour user trisha, beer pour user lisa, maid wipe, fight, gun fight, jedi fight, henderson, beerdotcom, burzynski, banana eat, frank, blackjack, chicken choke, breast, compare, nipple, martialart, hair, breast show self trisha, psycho scare, fire blow, light, strip, topless, remove, stripper, seduce, thong, shirt, clothe, rolling, card, poker, dance, strip trisha, strip lisa, cat fight, hair pull, wild, butt, bend, magic, breast scale, breast rub, kiss, barbie play, jug pour, servicemen salute, supermodel, jump, butt show, can show, tetley, baltica, coors, heineken, creemore, canadian, tuborg, can get, shirt remove ;)

OneOfTheLads.com
Ostatnio dostałem cynk o podobnej internetowej inicjatywie.
Tutaj mamy do czynienia nie z “barmanką”, “barmankami”, a natomiast z dziewczynami z The Car Wash, których zadaniem jest wyczyścić Garbusa na błysk, połysk.

Car Wash

Jednak moim skromnym zdaniem dziewczyny z Beer.com są zdecydowanie urokliwsze.
W The Car Wash jest póki co tylko jedna blondyna, która przykuła moją uwagę. ;)
Dlatego zapraszam, a możliwe, iż skład tej trzyosobowej ekipy samochodowych “czyścicielek” wkrótce ulegnie zmianie.

^^

PBB - tryb pasywny uhehe ;D

Posted in Moja praca, Wszystkie on March 23rd, 2006

Ten ustalony tryb pasywny raczej go nie przypomina, ale to przecież cały ja.
Jednak widzę, że uczestników ubyło z przyczyn technicznych, zdrowotnych, dlatego i tak nie mam się komu naprzykrzać.
Mimo to główny admin ma już zajęcie związane ze stronką na najbliższy przynajmniej miesiąc :D
^^

PPB - tryb pasywny

Posted in Moja praca, Wszystkie on March 22nd, 2006

Jak sama nazwa wpisu sugeruje, od dzisiaj przechodzę w tryb pasywny współorganizowania Polskiego Projektu BOINC.
Według członków wszystko rozwija się, niektórzy powiedzą, że nawet z zawrotną prędkością, ;)
więc nie pozostaje nic innego, jak tylko w pełni poświęcić się obowiązkom związanym wyłącznie z moją osobą.
Ponadto, nie mam czasu na bezsensowne dywagacje, więc “róbta co chceta” w PPB.
Powodzenia ^^

Przetwarzanie rozproszone i platforma BOINC?

Posted in Ciekawe, Moja praca, Wolna Kultura, Wszystkie on March 16th, 2006

BOINC

Pojęcie przetwarzania rozproszonego jest dość szerokie, ale dla lepszego zrozumienia zaczniemy właśnie od niego, aby później móc swobodnie dotrzeć do zagadnień bardziej zaawansowanych.

No więc przetwarzanie rozproszone (ang. distributed processing) to wykonywanie określonych zadań użytkownika z wykorzystaniem współdzielonych zasobów połączonych siecią komputerową.
Chodzi tu m.in. o potężną ilość danych jaka znajduje się w sieci a przede wszystkim w bazach danych wielu instytucji naukowych i nie tylko.
Problem w tym, że to są właśnie dane, dlatego uprzednio muszą zostać przetworzone, aby część z nich stała się dla nas istotnymi informacjami.
Danych jest po prostu zbyt ogromna ilość i coś lub ktoś musi je przetworzyć, wyselekcjonować z tej masy to co może stanowić dla naukowca, dla nas interesującą nas wiedzę.
W dzisiejszym świecie czynią to zazwyczaj superkomputery, duża ilość komputerów połączona w klastry lub ogromna ilość komputerów personalnych połączonych siecią Internet.
I tutaj przechodzimy do pojęcia zwanego obliczeniami rozproszonymi.

Obliczenia rozproszone (ang. distributed computing) to takie obliczenia, które umożliwiają współdzielenie zasobów obliczeniowych, które są często geograficznie rozproszone. W obliczeniach rozproszonych zadanie obliczeniowe poddane zostaje dekompozycji np. na programy, procesy, procesory.
Szczególną popularnością wśród użytkowników Internetu cieszą się projekty, w których użytkownicy udostępniają odpłatnie bądź nieodpłatnie moc obliczeniową swoich komputerów firmom prywatnym, instytucjom naukowym, rządowym lub osobom prywatnym. Obliczenia te opierają się na modelu klient-serwer. Użytkownik instaluje oprogramowanie (klienta), który pobiera dane (np. zadany przedział liczb, zbiór cząsteczek, itp.) z serwera w celu ich przetworzenia. Po przetworzeniu pobranych danych klient przesyła serwerowi wyniki przeprowadzonych obliczeń, a następnie pobiera od serwera kolejne dane do przetworzenia.

BOINC

No i jeśli chodzi o projekty, to obecnie istnieje platforma BOINC, która obsługuje, skupia zdecydowaną większość najpopularniejszych projektów.
BOINC jest skrótem od Berkeley Open Infrastructure for Network Computing, co po polsku oznacza “Otwarta Infrastruktura Przetwarzania Rozproszonego Uniwersytetu Berkeley”.
Ta platforma wywodzi się z bardzo zasłużonego dla wielu dziedzin nauki Uniwersytetu Berkeley w Kalifornii.
Pierwotnie Berkeley było inicjatorem projektu SETI@home, który na podstawie analizy sygnałów radiowych z kosmosu wyszukuje prawdopodobieństwa wystąpienia sygnału(informacji) pochodzącej od obcych cywilizacji, zamieszkujących inne układy planetarne naszej galaktyki.
I od tego m.in. zaczęła się kilka lat temu moja przygoda z przetwarzaniem rozproszonym. ;)
Znałem wtedy również projekt Grid(medycyna, biologia), ale do jego obsługi służył inny program, a razem z aplikacją SETI bardzo obciażały komputer.

Więc dla lepszego rozpowszechnienia się tej globalnej szczytnej działalności na rzecz ogólnoświatowej nauki, naukowcy z Berkeley stworzyli pod koniec 2002 roku platformę (program, aplikację dla kilku systemów operacyjnych), który od tamtej pory skupia sobą wiele powstających wtedy i obecnie projektów. Jest to kolejny przejaw Wolnej Kultury, gdzie nie liczy się interes jednostek, natomiast wspólne działanie dla dobra nauki, a co za tym idzie również dobra ludzkości.
Oprogramowanie to udostępnione jest na Pomniejszej Publicznej Licencji GNU, co oznacza, że aplikacja BOINC posiada otwarty kod, natomiast kody poszczególnych aplikacji projektowych łaczących się z platformą już nie (jest to spowodowane głównie względami bezpieczeństwa).
Sama platforma BOINC może być rozwijana przez każdego zaprzyjaźnionego programistę, czy developera.

W przeszłości projekty działały zupełnie samodzielnie i koniecznym było instalowanie osobnych programów obsługujacych te różnorodne projekty, co stanowiło dużą trudność i niepotrzebne obciążanie komputerów.

Obecnie mamy jeden program, platformę i możemy dedykować niewykorzystaną moc procesora naszego komputera dla projektów, jakie Nam odpowiadają, z jakimi My się utożsamiamy, że tak to pozwolę sobie nazwać. Liczba tych projektów stale rośnie z racji dużej uniwersalności platformy.

Ja osobiście utożsamiam się z wieloma, gdyż zdaję sobię sprawę z faktu, iż w dzisiejszych czasach naukowcom wręcz wykładniczo rosną ilości danych w bazach danych (instytutów, uniwersytetów i wszelakich innych instytucji badawczych).
Nie każdy z nich ma dostęp do superkomputerów lub procesorowych klastrów, czas natomiast ucieka, a wielu naukowców nadal nie zna odpowiedzi na nurtujące ich i nas pytania, często w dziedzinach, które dla samej ludzkości nie cierpią zwłoki (mowa tu przede wszystkim o projektach z dziedziny medycyny i biologii).

Jest to inicjatywa dobrowolna, aczkolwiek szczytna.
Jeśli weźmiesz w niej udział staniesz się jednym z około 600 tyś. aktywnych działaczy(aktywnych, ponieważ nieaktywnych jest kilka milionów), wolontariuszy z całego świata.

Obecnie tak jak i w przeszłości ta wielka liczba uczestników organizuje się w grupy (tzw. teamy). Charakter tych zgrupowań jest różnorodny, tworzą je ludzie pracujących w różnych firmach, a dedykujących moc przeliczeniową swoich komputerów (np. Sun Microsystems, Intel, Microsoft, EraGSM, PlusGSM itd.), są to przedstawiciele różnych wyższych uczelni (uniwersytety, politechniki etc.) - w większość są to studenci, teamy reprezentujące miasta, województwa (SETI@Nowa Sól), czy też tworzą się na podstawie jednego projektu, dla którego członkowie szczególnie lub całkowicie poświęcają swe komputery (np. Seti Team 2000).

Wymienione tutaj zespoły związane są w szczególności z SETI, bo tych też znam najwięcej, z racji, że z projektu SETI@home się wywodzę i monitorowałem sytuację na bieżąco przez kilka lat. :)

Wraz z wejściem nowej platformy czasy się zmieniły i część z zespołów przemianowała się, jak np. wysoko w rankingu stojący międzynarodowy SETI Synergy na BOINC Synergy - ten zespół jest teraz zespołem międzyprojektowym podobnie jak mój BOINC@Poland.

BOINC@Poland

Zespół, do którego należę, służy całej gamie projektów, na dzień dzisiejszy jesteśmy zarejestrowani w 20. Oczywiście każdy z naszych członków indywidualnie ustala, w którym projekcie chce brać czynny udział.
Część z projektów już skończyła się, lub kończy swą działalność z racji spełnienia swej roli, natomiast na bieżąco powstają nowe, którym BOINC@Poland na pewno nie będzie obcy. ;)

Każdy z teamów, czy też indywidualni użytkownicy biorą udział w bardzo rozbudowanych statystykach i rankingach na specjalnie do tego celu powołanym serwerze BOINCstats.
Co ciekawe spolszczenia na BOINCstats dokonał założyciel naszego teamu - Mchl ;)
Tutaj każdy uczestnik może obserwować postępy swojego kraju, teamu i swoje własne, dokonywać porównań i przeglądać zaawansowane rankingi i statystyki.
Dodatkowo może umieszczać baner z własnymi osiągnięciami, gdziekolwiek zechce, czy na forum w podpisie, czy też na własnej stronie, jak to przykładowo widać u mnie na weblogu.

Projekty, które wyszczególnię poniżej są inicjatywami pochodzącymi z wielu krajów świata.
Nawet Węgry doczekały się własnego, Polska jeszcze niestety nie :|
Dlatego na forum B@P powstała inicjatywa utworzenia
stowarzyszenia Polski Projekt BOINC, który postawił sobie za cel rozpowszechnianie wiedzy o istniejącej platformie BOINC w Polsce, zdobywanie wspracia ze strony instytucji naukowych, które mogłyby być potencjalnymi inicjatorami polskich projektów naukowych opartych o tą platformę, jednoczesne uświadamianie naszych rodaków i rodaczek, aby każdy z nich miał możliwość wzięcia w tym udziału i czerpać satysfakcję ze wsparania światowej, jak i ojczystej nauki. :)

Polski Projekt BOINC

Teraz przedstawię listę najpopularniejszych projektów, w których jeśli chcesz, jako wolontariusz możesz wziąć udział, więcej infomacji znajdziecie pod linkami

1. BBC Climate Change Experiment - projekt podobny tematycznie do Climateprediction.net, związany z badaniami klimatu.

2. BURP - jest próbą wykorzystania infrastruktury BOINC do zadań nie związanych z nauką, lecz z grafiką komputerową. Umożliwi on jego użytkownikom renderowanie ich własnych trójwymiarowych grafik przy wykorzystaniu komputerów innych użytkowników.

3. Climateprediction.net - projekt mający na celu określenie jakie uproszczenia można wprowadzić w komputerowym modelowaniu klimatu.

4. Einstein@home - bardzo interesujący projekt, mający na celu badanie fal grawitacyjnych. Zgodnie z teoria wysuniętą przez A. Einsteina zmiany w polu grawitacyjnym powodują zmiany w zakrzywieniu czasoprzestrzeni.

5. The Lattice Project - jest projektem prowadzonym przez Uniwersytet stanu Maryland. Oprócz architektury BOINC wykorzystuje także architekturę GRID (przetwarzanie rozproszone z wykorzystaniem klastrów superkomputerów). Co więcej, projekt ten w założeniu ma być platformą dla wielu innych projektów przetwarzania rozproszonego. W uproszczeniu można więc przyjąć, że projekt Lattice ma na calu połączenie architektur BOINC i GRID w jedno spójne środowisko.

6. Leiden Classical - projekt jest związany z modelowaniem zachowania się cząsteczek wody. Aplikacja modeluje 100 pikosekund “z życia” grupy cząsteczek. Celem jest zgroamdzenie danych statystycznych.

7. LHC@home - projekt wspomagający konstrukcję Wielkiego Zderzacza Hadronów (Large Hadron Collider - LHC) w laboratorium CERN pod Genewą.

8. MalariaControl.net - Szwajcarski Instytut Badań Nad Chorobami Tropikalnymi opracował komputerowy model epidemiologoczny rozprzestrzeniania się zarodźca malarycznego (Plasmodium falciparum). Dzięki wynikom symulacji, będzie można lepiej zaplanować akcje ograniczające zachorowalność na malarię.

9. ?Fluids - projekt ?Fluids zajmuje się symulacją zachowania się płynów w warunkach mikrograwitacji oraz w mikrokanałach. Celem projektu jest zaprojektowanie lepszych systemów napędowych dla sztucznych satelitów, oraz poszerzenie wieszy o przepływie płynów w układach MEMS.

10. Orbit@home - na Uniersytecie stanu Waszyngton powstaje projekt, którego celem jest wykrywanie i śledzenie okołoziemskich obiektów kosmicznych (NEOs - Near Earth Objects) oraz obliczanie prawdopodobieństwa ich ewentualnego zderzenia z Ziemią.

11. Pirates@home - w odróżnieniu od pozostałych projektów BOINC, ten nie służy konkretnym obliczeniom związanym z badaniami naukowymi, lecz jest poletkiem doświadczalnym, na którym rozwijana jest architektura BOINC.

12. Predictor@home - projekt jest częścią eksperymentu mającego na celu przewidzenie struktury białka na podstawie sekwencji aminokwasów wchodzących w jego skład.

13. PrimeGrid - tworzony z początku przy użyciu bardzo ograniczonych środków (na domowym laptopie), a obecnie na nieco mocniejszym komputerze, projekt ukierunkowany na stworzenie serwera harmonogramów BOINC w języku PERL. Jest to zatem przedsięwzięcie skierowane bardziej w kierunku rozwoju architektury BOINC niż obliczeń naukowych.

14. QMC@home - Quantum Monte Carlo, projekt poświęcony badaniom teorii kwantowych, wszystkiego związanego z molekułami, z których składa się nasz świat.

15. Rosetta@home - zagadnienia związane z przewidywaniem struktury białek, są najwyraźniej bardzo wdzięcznym tematem dla projektów przetwarzania rozproszengo. Rosetta@home, to kolejny po Predictor@home i Folding@home projekt zajmujący się tymi zagadnieniami.

16. SETI@home - prawdopodobnie najbardziej znany i największy projekt przetwarzania rozproszonego w internecie. Jego pierwotna wersja zgromadziła ponad 5 mln uczestników z czego 500 000 aktywnych (czyli takich, którzy przez ostatnie 4 tygodnie nadesłali wyniki obliczeń) Komputery uczestników analizują dane z radioteleskopu w Arecibo (najwiekszy na świecie, widać go m.in. w filmie James Bond Golden Eye), w poszukiwaniu sygnałów mogących pochodzić od pozaziemskich cywilizacji.

17. SIMAP@home - SIMAP to prawdopodobnie największa na świecie baza danych, w której zgromadzono informacje o sekwencjach aminokwasów w białkach. Zawiera ona wszystkie opublikowane sekwencje i jest na bieżąco aktualizowana. Oparty o BOINC projekt przetwarzania rozproszonego ma za zadanie pomóc w porównywaniu sekwencji różnych białek. Jest to dosyć istotne, gdyż białka o zbliżonych sekwencjach, mają najprawdopodbniej wspólnego “przodka”, a co ważniejsze, często pełnią podobne funkcje.

18. SZTAKI Desktop Grid - powstały na Węgrzech projekt, zajmujący się zagadnieniami uogólnionych systemów dwójkowych (a w przyszłości zapewne innymi równie abstrakcyjnymi tematami).

19. The World Community Grid - jest działającą od dłuższego czasu platformą dla projektów przetwarzania rozproszonego, która w ostatnim czasie udestępniła swoje aplikacje także w wersjach dla klienta BOINC. W chwili obecnej na platformie działają dwa projekty: Human Proteome Folding Project oraz FightAIDS@Home.

20. XtremLab - projekt wyeksportował ostatni plik ze statystykami 18 października 2005
Francuski projekt który pojawił się na krótko i szybko zniknął z niewyjaśnionych przyczyn. Miał się zajmować oceną mocy obliczeniowej, możliwej do uzyskania przez projekt BOINC.

Więcej informacji o projektach znajdziecie Tutaj

A Tutaj przewodniki Krok po Kroku, jak łatwo stać się domowym naukowcem.

Zapraszam do udziału ;)

^^

Berkeley

Tożsamość i symbole narodowe

Posted in Moje życie, Wszystkie on March 9th, 2006

Tak jak sobie obiecałem, iż muszę się bardziej uświadomić w kwestii mojej tożsamości narodowej, zacząłem od przywołania sobie symboli narodowych, a co za tym idzie również regionalnych, jak i lokalnych.
Na stałe znalazły się one na honorowym miejscu na moim blogu i zawsze będą mi przypominały, że oprócz tego, iż jestem “bezpostaciowym” obywatelem świata, jestem również Polakiem, Dolnoślązakiem (nie autochtonem niestety, dla niewtajemniczonych znaczy to tyle co “rdzenny”).
Nie ma tożsamości narodowej, religijnej czy jakiejkolwiek innej formy przynależności bez różnego rodzaju symboli.
A ja podziwiam np. Niemców, czy Szwajcarów za ich patriotyzm regionalny, lokalny przede wszystkim.
Polacy w tej kwestii się niejako zatracili, ale możliwe dlatego, że jesteśmy Słowianami wiecznie “po przejściach”.
Chodzi mi tu w szczególności o nas Polaków z zachodu, których dziadkowie zasiedlili “ziemie odzyskane”, a my nadal nie czujemy się genealogicznie związani z tym regionem, gdyż tak na prawdę wywodzimy się po części ze wschodu: środkowego(Równe, ?uck, Pińsk, Sarny), północnego(Wilno, Nowogródek, święciany), czy też południowego(Lwów, Stryj, Stanisławów, Tarnopol), ponadto mieszkamy często w poniemieckich domach, a starzy Niemcy wręcz masowo nadal wycieczkują po naszych terenach.
Sam niedawno jednej grupce Niemców zrobiłem zdjęcie przed kamienicą w rynku Jeleniej Góry, której ich rodzice zapewne byli właścicielami. Muszę jednak powiedzieć, że miłe jest to doświadczenie, jak widzisz biegnącą do Ciebie odziwo ładną starszą Niemkę z aparatem, mówiącą “Prosze… prosze…”, licząc, że zaskoczysz, czego ona od Ciebie oczekuje. ;)
Dzisiaj też mijałem na 1-szego Maja(główny deptak w JG) dość liczną grupę(30-40 osób) siwogłowych Niemców :D
Co ciekawe nadal ciężko jest im się pogodzić z tą stratą, bo m.in. po Niemieckiej stronie na drogowskazach na Wrocław nadal w nawiasie widnieje niemiecka nazwa Breslau.
Takie to są zawirowania wojenne, że oni tesknią za Dolnym śląskiem, a my choć trochę powinniśmy za wschodem.
Jednak nie możemy się czuć zupełnie obcy na tych terenach, gdyż zawsze możemy posiłkować się faktem, iż śląsk przez szmat czasu w średniowieczu należał do Korony Polskiej i terenem, na którym ja mieszkam, zarządzali jedni z najwierniejszych Królestwu Białego Orła książęta śląscy, mam oczywiście na myśli Księstwo świdnicko-Jaworskie, które swoimi wpływami obejmowało Jelenią i Kamienną Górę również, a ich zamki nadal zwieńczają ostre szczyty gór.
Mam nadzieję, że mi również będzie kiedyś dane udać się na Ukrainę i zbadać tereny, na których (po części) mieszkali moi przodkowie jakimikolwiek ludźmi byli.
Moja druga połowa pochodzi natomiast z Małopolski, dlatego rdzennym Polakiem jak najbardziej jestem, teraz natomiast chodzi już tylko o to, aby z moich następców uczynić rdzennych Dolnoślązaków. ;)

Dzień Kobiet ;)

Posted in Moje życie, Wszystkie, Wydarzenia on March 8th, 2006

Wszystkiego Najlepszego ;)

Jak to u mnie zwykle ze świętami bywa, o mały włos bym o tym całkowicie zapomniał.
Niestety, ale pod tym wzgledem jest to mój duży mankament.
Podobnie jak swoich, tak i innych świąt nie obchodzę. Urodzinki i imieninki nie zaprzątają mi mojego harmonogramu również :|. Od dawna wynika to z mojego stoicyzmu, który stał się niejako wytłumaczeniem moich zachowań, ale również pewnego rodzaju znieczulicy, która niestety drzemie we mnie i nie rzadko daje się we znaki. A pierwotnym powodem jest zapewne fakt moich życiowych perturbacji.

No cóż, ale tym razem zwróciłem na to wiekszą uwagę. Możliwe, że jest to kolejny w moim życiu malutki kroczek, aby być lepszym człowiekiem niż w dniu poprzednim.

Mimo, że obecnie kobiety, tudzież dziewczynami zwane :p nie odgrywają w mym życiu kluczowej roli, to ja jako istota ludzka podlegam jednak pewnym elementarnym prawom, którym nie mogę się przeciwstawić, dlatego myślę o tym również.
Jestem póki co samotnikiem, któremu oczywiście trudniej brnie się przez życie, ale cóż taka jest cena bycia człowiekiem zupełnie wolnym.
Fajnie i zapewne lepiej, najlepiej byłoby obcować z drugą osobą(płci przeciwnej), ale ja wiem, jak “mój układ gwiazd” również, że nie będę działał w celu ułatwienia sobie życia i nadal pozostanę człowiekiem wewnętrznie cierpiącym. Kobiety na pewno wpłynęły by znacznie na moje osobiste postrzeganie rzeczywistości(moją ocenę sytuacji), bo przecież taka jest ich m.in. rola ;) Dlatego cudne stworzenia wybaczcie mi póki co.
Ktoś pewnie powie: “Co za kretyn, na co on jeszcze czaka, cholera młodość mu przeminie! :S
Heh.
No cóż, są tacy ludzie na świecie(w druzgocącej mniejszości), którzy nie działają według z góry narzuconych schematów, nawet jeśli społeczeństwo na to krzywo patrzy,
łącznie z samą panią Matką Naturą tudzież zwaną Ewolucją :D

:*

Jednak życzę Wam, jako isotom integralnym z naszą rzeczywistością, wszystkiego najlepszego.
Prawdą jest, którą uświadomiłem sobie już dawno, że jesteście kluczem naszego bytu, który otwiera drzwi do potężnej energii, która od zarania dziejów życia na Ziemi daje nam wszystkim siłę do działania i sens istnienia.
Jesteście istotami bardzo interesującymi, ale jednocześnie mimo swej wspaniałości nie możecie być mi przyjaciółkami z racji swej zmienności i niestabilności. Ale tego nie można u Was zmienić, dlatego trzeba to naturalnie zaakceprtować. :) Jest to na pewno ciekawe wyzwanie, ale ja umyślnie nie planuję jego podejmować, po części wynika to też z mojej introwersji.
A doświadczenia z przeszłości(że tak powiem “przebłyski”) pozostaną miłymi,
przyjemnymi choć nie “happyendowymi” epizodami mojej egzystencji. :)

A dla Was piękne dziewczyny, kobiety (w szczególności Polki) kilka gatunków kwiatów,
które podobnie jak Was natura stworzyła, aby upiększać ten świat :)

:*

Google Inc.

Posted in Ciekawe, Moja praca, Wszystkie on March 6th, 2006

malusieńkie Google
malutkie Google
normalne Google
większe Google

Na pewno każdy z nas zna witrynę Google.com lub typowo polską Google.pl.
Inna sprawa, że nie każdy potrafi z tej potężnej wyszukiwarki naprawdę korzystać.
Postaram się przedstawić Wam wszystkie możliwości tej potężnej instytucji internetowej jaką jest właśnie Google, a dokładnie Google Inc. (Google Incorporated)

Tak drodzy państwo. Google jest obecnie firmą, która większość swojego “potencjału” udostępnia nam całkowicie za darmo.
Jej szefowie to Larry Page oraz Sergey Brin.
Google to już nie tylko wyszukiwarka. Oferuje nam ponad 30 serwisów, część stworzona od podstaw, a część odkupiona od innych firm ;)

Teraz je wszystkie przedstawię, dodając również linki, abyście sobie mogli to wszystko wypróbować. Uwaga! Linki podaję z użyciem domeny .com, ale większość wyszukiwarek jest normalnie dostępna pod domeną .pl, dlatego my Polacy używajmy w tym wypadku .pl.

Dla zainteresowanych strona kumpla mojego kumpla :>
gcity.pl - GCity Polska Społeczność Google :)

1. Wyszukiwarki Google:
google.com - czyli to, co prawdziwy tygrys odwiedza codziennie!
directory.google.com - rozbudowany katalog stron internetowych
images.google.com - wyszukiwarka… grafik? Tak. I to bardzo dobra
groups.google.com - serwis umożliwiający zakładanie, prowadzenie i przeszukiwanie grup dyskusyjnych. Szybko, łatwo i przyjemnie ;)
catalogs.google.com - wyszukiwarka najróżniejszych produktów. Możliwe, że komuś się przyda mimo, że istnieje tylko angielska wersja :|
maps.google.com - mapa całej kuli ziemskiej. Przyda się także
local.google.com - czyli pomocna w przeglądaniu map wyszukiwarka :) (ale proszę - nie szukajcie Dupek Małych, czy innych “egzotycznych” miejscowości :p)
Do Księżyca nie tak znowu daleko. Daleko powiadacie? To oglądnijmy chociaż zdjęcia - moon.google.com
news.google.com - serwis z niusami ze światowych agencji prasowych.
books.google.com - lubisz czytać? Wchodź i szukaj książki, której nie ma w twojej osiedlowej bibliotece. Jeśli ta książka jest pisana w języku Shakespeara… niestety. Anglojęzyczne knigi :(
Special Searches - wyszukiwarki powiązane ze Specjalnymi Tematami: Linux, BSD, Mac, Microsoft oraz Administracja U.S.
video.google.com - video na Googlach, najczęściej reklamówki, spoty. Wyszukiwarka dobra, serwis super.
Możliwość uploadowania własnych filmów.
https://upload.video.google.com/
Chcesz personalizować sobie Stronę Google? Odwiedź witrynę http://google.com/ig

Inne:
froogle.google.com - wyszukiwarka sklepów internetowych oraz towarów w nich zgromadzonych. Ale musi być jakiś haczyk prawda? Ameryka only. Next Plz!
scholar.google.com - literatura akademicka i prace naukowe. Znowu angielski :] Ale porządny polski student powinien angielski znać!
http://google.com/options/universities.html - chcesz studiować w Stanach? Odwiedź tą stronę!
blogsearch.google.com - wyszukiwarka blogów - patrz niżej serwis Blogger.
http://google.com/sms - wysyłamy sms’y. Tylko USA niestety.
http://google.com/alerts - powiadamianie o nowościach na Email! Przydatna bestyjka ;)

Google posiada również płatną wyszukiwarkę. Swoje pytania wyceniamy i zgłaszamy. Po jakimś czasie dostajemy odpowiedź - odpowiednią do ceny ;)
Pytania, na które zostały już udzielony odpowiedzi lądują w darmowej wyszukwiarce. Tak samo pytania, na które zadający nie dostał jeszcze odpowiedzi.

2. Serwisy:
Gmail.com - dosyć ciekawa skrzynka emailowa. Bardzo przydatna przy rejestracji w zagranicznych serwisach! Posiada najlepszy znany mi WebMail. Pojemność skrzynki to ok.2,7GB.
Niestety Gmail jest dalej dostępny dla “wybranych” - czyli tych którzy dostaną zaproszenie od kogoś już na Gmailu zarejestrowanego.
Mam jeszcze kilka zaproszeń, więc proszę dać znać :)
blogger.com - serwis ten został przejęty przez Google Inc. jakiś czas temu. Oferuje darmowe prowadzenie na swoim serwerze Bloga - duża możliwość konfiguracji, bezproblemowe zmiany themów. Polecam!
http://www.google.com/language_tools - szukasz czeskiej strony napisanej w Suahili? Nie ma sprawy.
reader.google.com - czytnik RSS online. Dla ludzi z Google Account, czyli Gmail. Mam jeszcze kilka zaproszeń, więc proszę dać znać :)
urchin.com - kolejny projekt przejęty przez Google. Strona umożliwiająca tworzenie przeróżnych wykresów. Niestety obecnie rejestracja jest zamknięta. Możemy jedynie zostawić swoje dane a Urchin nas powiadomi ;)
A teraz coś dla zaawansowanych Webmasterów - Google API, czyli zestaw umożliwiający umieszczenie wyszukiwarki Google na naszej stronie! ;)
http://google.com/apis

3. Aplikacje:
Wyszukiwarka na “pasku Startu” czy też gdzieś na naszym pulpicie? No Problem. Mamy Deskbar od Google!
deskbar.google.com
Zawansowana wyszukiwarka plików na naszym dysku twardym? Tak. Powiadamianie o Mailu z możliwością przeczytania go? Jasne. Podręczny notatnik? Oczywiste! ToDo List? Nic trudnego!Desktop od Google! (Jeśli ktoś zna Sidebar projektowany dla Longhorna to tutaj może mieć coś znacznie lepszego!)
desktop.google.com
Gmail DRIVE Zrób ze swojego konta na Gmail dysk :) śćiagnij, zainstaluj, skonfiguruj i się ciesz Serwerem FTP :D
Earth Program instalowany na Twoim dysku, usprawniający przeglądanie map z Serwisu Google.
earth.google.com
Picasa czyli aplikacja do katalogowania i “lekkiej” obróbki zdjęć. Ale znam lepsze :P picasa.google.com
talk.google.com - komunikator działający na protokole Jabbera(czyli popularnym protokole), dla chcących mieć wszystko w kolorze Google.
toolbar.google.com - dla Internet Explorer (dodatkowy pasek z wyszukiwarką)
orkut.com - tworzymy społeczność
A teraz “przyspieszacz internetu!”. Może komuś naprawdę pomoże? :)
webaccelerator.google.com

4. Postępy:
Cały czas możemy śledzić postępy Google Inc. w opracowywaniu nowych produktów na stronie labs.google.com!
Ciekawym dla mnie wydaje się projekt Transit - poczytajcie.
Z nadzieją oczekuję także na v.2. niektórych z ich produktów.

5. Instrukcja obsługi
http://www.google.com/support/?hl=pl - poczytaj zanim zaczniesz się kogoś o coś pytać :D

A tutaj dla ciekawych znających angielski futurystyczna wizja Google w 2084 :D oraz jedyny błąd jaki mi się przydarzył w trakcie używania wyszukiwarki Google :(

Google 2084
Google not working

Autor: Hayne, przeredagował i coś dodał: Kardell

No i nic

Posted in Codzienność, Wszystkie on March 4th, 2006

No i nic nie napiszę, bo jestem bardzo zajęty i nie przychodzi mi nic do głowy, jaki by tu ciekawy temat poruszyć, który by wszystkich zainteresował ;)

Czym jest RSS?

Posted in Ciekawe, Moja praca, Wszystkie on March 2nd, 2006


Oto regułka:
RSS (Really Simple Syndication) to format przekazywania nagłówków wiadomości oparty na języku XML. Pełne teksty notatek lub ich “streszczenia” są dostępne natychmiast po opublikowaniu. Można je pobrać używając specjalnego czytnika RSS. Kanały informacyjne RSS wykorzystywane są również przy przesyłaniu informacji między serwisami internetowymi.

A co my zyskujemy dzięki RSS?
Faktem jest, że dzięki temu w znaczny sposób ułatwiamy sobie funkcjonowanie w Internecie, usprawniamy swój własny dostęp do informacji.
RSS jest już dostępny na każdym liczącym się serwisie informacyjnym, portalu, wortalu, blogu, czy innej stronie, która często jest aktualizowana.

Obecnie każda rozwijająca się przeglądarka internetowa wyposażona jest w tzw. czytnik RSS i to właśnie on wykonuje za nas czynność odczytywania wiadomości, newsów i innych świeżych informacji dla nas.
Od kiedy dodaliśmy kanał RSS jakiejś strony do naszej przeglądarki, czytnik automatycznie będzie sprawdzał, czy pojawiło się tam coś nowego, a my bez konieczności wchodzenia na stronę, dowiemy się tego.
Im więcej korzystamy z Internetu, tym więcej posiadamy tych kanałów, a RSS jest wtedy bardzo pomocne.
To pozwala nam oszczędzić czas i nie tworzyć niepotrzebnego ruchu w sieci, bo przecież po co wchodzić na jakąś stronę, jeśli nie pojawiło się tam nic nowego(mowa tutaj oczywiście o serwisach informacyjnych). Ale nie tylko to stanowi zaletę, wiele kont pocztowych obsługuje RSS i przy odpowiedniej konfuguracji będziemy również dzięki RSS informowani o nadchodzącej poczcie.
Zalety można jeszcze mnożyć, ale przejdźmy do strony praktycznej, dlatego teraz po krótce omówię, jak ma się sprawa RSS w najpopularniejszych przeglądarkach internetowych.

Internet Explorer 6.0 - wcale nie posiada wsparcia dla RSS, ale właśnie jest jedno ale :D
Otóż ma wyjść nowa 7.0 wersja Internet Explorera, o nazwie Rincon i to cudo Microsoft`u będzie już wyposażone w czytnik RSS.

Maxthon - jest to nakładka na IE, bardzo udana, a swoimi rozwiązaniami wyprzedza nawet FireFoxa czy Operę(mam tutaj na myśli przede wszystkim kwestię bardziej intuicyjnego zachowania się tej przeglądarki). Fakt działa na starym i zniesławionym silniku Internet Exporera, ale nie spowalnia tak niesamowicie starych komputerów, jak Opera, czy Mozilla FireFox.
Prosty wniosek: masz słabego kompa Maxthon, masz dobrego kompa, nie zastanawiasz się nawet tylko instalujesz Mozille FireFox`a lub w drugiej kolejności Operę.
Z czystym sumieniem mówię Maxthon bije FireFoxa i Operę na słabszych komputerach, a to widocznie z racji, że obsługuje Microsoft`owy silnik IE i też dlatego ma lepsze wsparcie ze strony samego Windows`a.
Jeszcze raz.
Dlaczego Maxthon? Dla własnej wygody, mniejsze bezpieczeństwo, ale jak masz dobrego antywira, antispyware`a i firewall`a to nie musisz się obawiać.
Dlaczego FireFox? Dla mniejszej wygody, ale dla lepszego bezpieczeństwa i poszanowania przyszłościowych standardów WWW.
Wybór nalezy do Ciebie ;)
Ale to tak na marginesie. :p Wracając do tematu, w Maxthonie jeśli znajdziemy się na stronie z dostępnym kanałem RSS, to na dolnym pasku pojawi się pomarańczowy symbol RSS.
Kanały dodajemy na podobnej zasadzie, jak w innych przeglądarkach, natomiast obsługa kanałów następuje poprzez wejście w Historię (skrót klawiszowy Ctrl+H) i jedną z zakładek jest właśnie RSS, tak jak widać to na zdjęciach/screenshotach.

Mozilla FireFox - tutaj, gdy jakaś strona posiada swój własny kanał informacyjny, w okienku, w którym wpisujemy adres strony z prawej strony pojawia się pomarańczowy symbol RSS. Klikamy na tym symbolu, następnie otwiera się okienko i dodajemy dany kanał do własnych zakładek i już każdego dnia możemy cieszyć się dobrodziejstwem tego wynalazku.

Opera - tutaj podobnie w tym samym okienku pojawia się symbol RSS, ale nie pomarańczowy tylko niebieskawy. W menu górnym jest zakładka RSS, dlatego obsługa tego jest również bardzo intuicyjna. Do tego, gdy pojawia się jakaś nowa informacja w którymś z naszych kanałów RSS, zostaniemy o tym fakcie poinformowani okienkiem w prawym, dolnym rogu.

Netscape - tutaj również jest tak jak być powinno, czyli pomarańczowy symbol RSS w oknie adresu.

A teraz kilka stron/katalogów z wieloma kanałami informacyjnymi RSS, które może Was zainteresują:
- RSSdir
- RSS.mrok
- Czytnik-RSS

Zachęcam do korzystania z udogodnienia, jakim jest RSS. ;)

Stancja z prawdziwego zdarzenia

Posted in Wszystkie, Śmieszne on March 2nd, 2006

Heh.
Po internecie podobnie jak wieść o Chucku Norrisie (no może nie aż tak bardzo) rozeszła się wieść o pewnym filmiku, który traktuje o stancji. Chyba nie muszę każdemu tłumaczyć, co to jest stancja, ale wspomnę jedynie, że dotyczy to w większości studentów, którzy nie załapali się na miejscówki w akademikach. Wtedy to “skazani” są na mieszkanie w prywatnych domach.
Oczywiście w połowie przypadków stancje są rewelacyjne, ale ten przykład przedstawia jednak tą drugą część, kiedy to mieszkamy u gospodarza z odmiennymi od naszych preferencjami i dzieje się to co widać na tym filmiku.
Jeśli jeszcze nie widzieliście go, to zapraszam (24MB, więc proszę poczekać dłuższą chwilę) Stancja u babci
W rolach głównych Pani Krysia i Marysia.

Ja mieszkam/mieszkałem na dwóch stancjach i wszędzie było tak, jak być powinno, ale to tu, to tam dochodziły mnie słuchy o paru beznadziejnych przypadkach, gdzie gospodarz próbuje mimo wszystko zniewolić swoich sublokatorów ;)

Survival przy kompie :>

Posted in Moje życie, Wszystkie, Śmieszne on March 2nd, 2006

A więc moja przygoda z komputerami zaczęła się, gdy miałem 6 lat. Wtedy to byłem w Gdyni i z moim kolegą udaliśmy się do jednego z biur, do którego miał dostęp :D.
Tam znajdował się PCet prawdopodobnie firmy IBM.
Na nim pograliśmy sobie w SimCity i jeszcze jakąś gierkę z przesuwaniem klocków.
I tylko tyle pamiętam z tamtego dnia.
Kolejnym doświadczeniem było Commodore 64 mojego wójka.
Już tutaj dawałem dowody swojego maniactwa :D
Następnie, gdy byłem w klasie 2 podstawówki z okazji Komunii św. dostałem swojego pierwszego kompa nie innego jak tylko Commodore 64. Tutaj zgromadziłem około 40 pirackich kaset. A gry, które najbardziej utkwiły w mojej pamięci to:
- River Raid,
- Giana Sisters,
- Battleship,
- Spy vs. Spy,
- Montezuma Rey (chyba tak się nazywała),
- Rick Dangerous,
- Batman,
- Robocop,
- Donal Duck,
- Bruce Lee,
i masę innych, których tytułów niestety już nie pamiętam.

Parę lat później u mojego kolegi pojawił się typowy PCet, za którego zabulił 4,5tyś złotych.
Z tego co pamiętam graliśmy w Carmageddon, Myth i Interstate`76.

Za jakiś czas zakupiłem sobie jednak Amigę 500 wraz z kilkudziesięcioma dyskietkami 3,5 cala.
W to co najcześciej grałem:
- Sid Meyer`s Civilization,
- Moon Stone,
- Cannon Fodder,
- Dune 2,
- Worms,
- Sensible Soccer,
- Mortal Combat,
itd.
Na tym też komputerze podczas nieobecności moich rodziców ;) ustanowiłem rekord grania bez przerwy, rozgrywka w Cywilizację trwała 18 godzin.

Po jakimś czasie nastąpiła przerwa w kontakcie z klawiaturą i gryzoniem, bo zacząłem grać na Sony PlayStation. Tutaj wspomnę tylko, że zgromadziłem około 100 tytułów i również znalazłem źródło do gier typowo PCtowych na platformę PSa.

Po dwóch latach przesiadłem się jednak na nowo zakupionego za 5,5tyś złotych PCeta.
Jego główne podzespoły to: procesor Intel Celeron 700MHz Coppermine, płyta główna Soltek, 128MB RAMu, dysk twardy 20GB, karta graficzna Riva TNT 2 Model 64 NoName, karta muzyczna Sound Blaster Live! 1024, monitor Samsung, drukarka HP itd.
Z resztą jest to komputer, na którym obecnie pracuję, fakt przeszedł lekką modernizaję, bo obecnie posiada 390MB RAMu, 2×80GB dysk twardy WD Caviar(8MB cache) i nagrywarkę DVD NEC.
Ten pecet spowodował również, że ustanowiłem rekord nie spania przez 36 godzin.
Spowodowane to było moim zadaniem na uczelnię, które zajęło mi około 20 godzin przy kompie, potem przerwa, ponieważ udałem się na uczelnię, a następnie powrót.
Około 25 godziny bez snu miałem plan udać się w końcu do wyra, ale coś widocznie mnie zaciekawiło w Sieci, bo posiedziałem jeszcze 11 godzin bez problemowo. :D

Co się dzieje z Tobą, jak tak eksperymentujesz z własnym organizmem?
A więc około 22 godziny bez snu zaczynasz się zachowywać jak lekko pijany. Nie zataczasz się, ale masz wybitny humor(bynajmniej ja). Do tego wyczuwasz dysfunckę swoich oczu, bo nie możesz dokładnie nastawiać ostrości widzenia. Czujesz, że szyszynka(taki gruczoł dokrewny w mózgu) resztkami sił utrzymuje te “pół litra” zgromadzonej melatoniny, którą z chęcią zalała by Ci mózg.
Zauważyłem, że mózg ma swoje, jakby to nazwać punkty kontrolne i jeśli uda Ci się je z powodzeniem przeczekać, to możesz siedzieć kolejne 10 godzin i szykować się na kolejny sprawdzian wytrzymałości.

Taka jest moja krótka historia komputeryzacji (1988-2006) i informatyzacji (2002-2006) + efekty uboczne oczywiście :p

A oto kilka przykładów zdjęć ludzi, którzy nie zdążyli dotrzeć do swojego łóżeczka i zasnęli w miejscu pracy. Dodatkowo zdjęcie kota, któremu widocznie klawiatura przypasowała za miejsce odpoczynku, faktycznie posiada właściwości masażera.