Czy jesteśmy nacjonalistami? :o
Posted in Ciekawe, Moje życie, Wszystkie on March 28th, 2006Wczoraj na antenie Trójki zadano to pytanie do słuchaczy. Audycja bardzo mnie zainteresowała, gdyż chciałem zorientować się przede wszystkim, jaka jest frekwencja ludzi, którzy mają do nacjonalizmu właściwe podejście a tych, którym się to tylko wydaje.
Z moich obliczeń wyniknęło iż około 3/4 tych osób, które wypowiedzieły się na żywo, dzwoniąc do redaktora, posiada odpowiedni stosunek do tego pojęcia.
Zacznijmy może od samej istoty słowa nacjonalizm:
Nacjonalizm - postawa społeczno-polityczna uznająca interes własnego narodu za nadrzędny wobec interesu grup społecznych, społeczności regionalnych czy wyznań religijnych. Ideologia ta uznaje państwo narodowe za najwłaściwszą formę organizacji społeczności złączonej wspólnotą pochodzenia, języka, historii i kultury. W dziewiętnastowiecznym nacjonaliźmie istotnym elementem był darwinizm społeczny, który zakładał, że życiem społeczeństw rządzą te same zasady, co światem przyrody. Według nacjonalistycznej interpretacji historii świat był i jest areną walk pomiędzy różnymi narodami, z których tylko najsilniejsze mają prawo do przetrwania. Ważnym aspektem nacjonalizmu jest zerwanie z wewnętrznymi podziałami społeczeństwa, odrzucenie przeżytków (takich jak klasy społeczne), modernizacja i rozwój. Taki program zawarł Roman Dmowski w “Myślach nowoczesnego Polaka”, jednakże nie było to niczym nowym w tamtych czasach. Dla nich był to patriotyzm. Skrajną formą nacjonalizmu jest szowinizm. Nierzadko konsekwencją nacjonalizmu był antysemityzm, które to zjawisko należy jednak rozumieć z całą jego złożonością, zwłaszcza w odniesieniu do czasów przed drugą wojną światową.
Zródło: Wikipedia
No właśnie.
Zastanówmy się jakie przez ostatnie lata od 1990 roku panują tendencje?
Mnie osobiście wydaje się, iż od kiedy Polska wyzwoliła się z ogłupiającego bloku radzieckiego, zaczęła automatycznie popadać w drugą skrajność.
Mimo wolności i możliwości wyjścia z podziemia wielu prawdziwym patriotom, ze zdecydowanie większą siłą zaczął rozpowszechniać się model pacyfistyczny, anarchistyczny.
Krytyka rzekomej ksenofobii Polaków była i jest nadal w publicznym kanonie.
Ogólnoświatowe tendencje, które mają na celu upokorzenie Polaków, nadal funcjonują. Mam tutaj m.in. na myśli “Niewidzialną Siłę”, która często wręcz destrukcyjnie wpływa na Polonię w Stanach Zjednoczonych.
Sam wychowywałem się w latach ‘90 i przez to miałem zawsze negatywne skojarzenie z tym pojęciem, które przez kilku moich nauczycieli było demonizowane.
Po wypowiedziach Polaków w trakcie audycji, stwierdziłem iż gros rodaków ma już po prostu dosyć bycia członkiem narodu umęczonego. Ciągłe wbijanie większości społeczeństwu iż jest potomstwem tych co pastwili się nad kimś, musi mieć wreszcie swój koniec.
Po podsumowaniu II Wojny światowej stwierdzam śmiało, iż Niemcy, którzy powinni mieć największe wyrzuty, są obecnie bardziej “wyluzowani” psychicznie niż umęczeni, ale zwycięzcy Polacy. Przyczyną tego jest oczywiście różny temperament i charakter obu tych nacji.
Polacy są zdecydowanie bardziej wrażliwi, przez to też łatwiej nimi manipulować za sprawą “Niewidzialnej Siły”, wprowadzać ich w zakłopotanie, upokarzać, niż zasadniczych Niemców.
Ale tak jak naszym życiem, światem, cywilizacją rządzą prawa cykliczności musi to się w końcu zmienić, wyewoluować. Im szybciej sobie to uświadomimy, nasz naród, społeczeństwo na tym lepiej skorzysta.
Polska przez kilkaset lat grała rolę Mesjasza narodów (zob. mesjanizm), później za to cierpiała. Była państwem skupiającym wiele narodowości. Ze świecą można było szukać tak potężnego terytorialnie państwa z tak różnorodnymi narodowościami i tendencjami religijnymi.
Nad takim zróżnicowaniem nie potrafili zapanować Austriacy, Niemcy, Anglicy, Francuzi i inne czołowe narody Europy. Mimo iż naród polski był przewodnim, bardzo długo udawało mu się utrzymać to wszystko w ryzach, nie zatapiając jednocześnie wszystkiego we krwii, jak to mieli w zwyczaju robić niby bardziej cywilizowani zachodni Europejczycy.
Niestety poźniej polscy możnowładcy(interes jednostek) ze wschodu pokpili sprawę i wszystko zaczęło się chylić ku upadkowi.
Ale wróćmy do nacjonalizmu.
Mnie ogólnie bardzo dziwi, dlaczego podejmuje się takie dyskusje na antenie w Polsce, a odpowiedzi na te pytania dają ludzie dorośli.
To tak jak pytać się Niemca, czy czuje się Niemcem.
Kraj, który nie byłby nacjonalistyczny, musiałby chyba mówić językiem esperanto i otworzyć swoje granice z wszystkich stron świata.
W innych wypadkach zasadność zadawania takich pytań jest w rzeczywistości wbijaniem szpili w swoją własną świadomość narodową.
Jeśli nie jesteśmy nacjonalistami, to jesteśmy zapewne ludźmi wyzwolonymi, którzy równie dobrze mogliby wyemigrować gdzie indziej i np. w Niemczech krzewić takie tendencje. Ciekawe, czy by to poparli, bo gros Polaków na bieżąco to świadomie, nieświadomie czyni, mącąc innym Polakóm w głowach.
Ja oczywiście zastrzegam sobie, iż mowa tutaj jest o pozytywnych, kluczowych aspektach nacjonalizmu, natomiast jeśli chodzi o te nieliczne marginalne w postaci agresji pseudo-nacjonalistycznej dewocji poddam zawsze krytyce, gdyż nie żyjemy już w latach ‘30 XX wieku, gdzie sprawy załatwiało się drogą pacyfikacji, za pomocą bojówek.
Uważam, że nam Polakom potrzebny jest ten spokój ducha i pewność siebie, którą naturalnie, nieświadomie wręcz dziedziczą m.in. nasi zachodni sąsiedzi z pokolenia na pokolenie.
U nas tego nie ma, zaszła wielka przepaść pomiędzy nami a naszymi przodkami i ludźmi starszymi, których zaczyna ubywać. Walczyli oni za naszą wolność, a z naszej strony spotykają się niestety z minimum szacunku, czy przynajmniej świadomosci o tym co im zawdzięczamy.
Wielu zmarło niedocenionych. Co im po medalach i innych wyróżnieniach, skoro gros młodzieży wcale nie zwraca na to uwagi.
Sam nie jestem związany w żaden sposób z organizajcą Młodzieży Wszechpolskiej, ale uważam, że wiekszość młodego pokolenia uważa ich za coś niepożądanego, jakieś jedno z ekstremów, które nie powinno “broń Boże” nadawać kształtu naszemu super wyważonemu w świecie społeczeństwu.
Ciekawe tylko kto z tego korzysta?
Polska, Polacy, czy amerykanizacja, globalizacja, powszechna laicyzacja?
Ktoś powie pewnie: “Ale kogo to teraz obchodzi?”
No właśnie, dużej części społeczeństwa to wcale nie obchodzi.
Część z nas spisała nasze państwo, kraj na straty, poddając je niby naturalnym dla Polaków prawom, skłonnościom do warcholstwa, korupcji itd.
Dla dużej liczby Polaków jest to tylko miejsce, do którego zjeżdzają, gdy sezon letni się kończy.
Narzekaniem i zrzędzeniem zaczęli zajmować się ludzie młodzi, a swoje problemy, które uniemożliwiają im własną samorealizację, topią w alkoholu, używkach itd.
Nie ma się czemu dziwić, dlaczego Polacy są lekomanami, a w prawie każdej kobiecej torebce znaleźć można różnego rodzaju środki przeciwbólowe, ważne bo kupione “bez recepty”. ![]()
Co jest jeszcze śmiesznego, to, że zaczynają sprzedawać końskie dawki tych środków też bez recepty.
Polacy się powszechnie znieczulają. ![]()
W miejscu pracy alkohol nie powinien mieć miejsca, ale amfetaminka i inne “drugi” czemu nie.
Do tego jeszcze garść witamin i “mucha nie siada”.
Gdyby nie jednoczesna “kolorowa” komercja, wszystko wyglądałoby bardzo, ale to bardzo przytłaczająco.
Jendak mniejsza o to, chodzi o wzbudzenie naszej świadomości, a co za tym idzie wdrożenie pozytywnych tendencji nacjonalistycznych na stałe w kanon naszego codziennego życia, powrócić do tego, gdyż obecnie wielu z nas jest tylko cieniem prawdziwego Polaka.
Wszystko jest w naszych rękach, a przyszłość nas osądzi.
Ja jednak wolę gratulować lub otrzymać gratulację od rodaków, niż od obcokrajowców.
Ich świadomość na nasz temat jest nieprawdziwa.
Miałem okazję sprawdzić, jak o Polsce traktują niemieckie, szwajcarskie i francuskie przewodniki, oglądałem to w połowie 2005.
Przedstawieni tam jesteśmy jeszcze w klimacie lat ‘80 i ‘90, gdzie koń to nadal konkurencyjna siła napędowa dla ciągników spalinowych. Nie mówię o innych motywach, gdzie na przykład przedstawiona jest para wygłodniałych, bosych i umorusanych dziewczynek na progu rozpadającej się chatiny. Miasta nasze nadal widnieją w kilimacie postkomunistycznej dekadencji.
Co z tego, że Polacy kręcą “Europa da się lubić”, jak takich programów nie kręci się w innych krajach.
To tylko Polacy zazwyczaj podejmują takie inicjatywy, jednocześnie dodając sobie samym otuchy na tle innych narodów, których szare masy i tak inaczej nas postrzegają.
Co z tego, że widzimy przystojnego, wykształconego Hiszpana, skoro gros Hiszpanów, charemników podrywających sezonowo pracujące tam Polki nie może zrozumieć, że w Polsce mamy elektryczność.
Haha, nie wyssałem sobie tego z palca, są to potwierdzone informacje ludzi, którzy byli tu i tam w zjednoczonej niby Europie.
Martwi mnie, że większość Polaków od czasów rozbiorów straciła swoją dumę, a jedynie się ciska.
Rozpierzchliśmy się po świecie, staliśmy się najemnikami, gdzie tylko popadnie.
Jesteśmy siłą roboczą, która nakręca w dominujący sposób niemiecką i teraz również brytyjską, irlandzką gospodarkę. Nie wspominając o sezonowym doginaniu również: Niemcy, Anglia, Irlandia, Hiszpania, Włochy, Grecja, Francja, Szwecja i Norwegia.
Nasi polscy budowniczowie w Stanach Zjednoczonych zaprzegnięci zostali do odgruzowywania i usuwania azbestu po World Trade Center i teraz większość z nich umiera na raka.
Ciekawe może “Niewidzialna Siła” im to zleciła. O losie…:|
To mnie zaczyna przypominać drogę krzyżową, którą Polacy obrali.
Jestem w szoku, gdy oglądam różne reportarze po północy(bo w dzień jest zazwyczaj tylko sieczka), płaczących 70-paroletnich AKowców, którzy za swoją szczytną działalność byli torturowani przez służby bezpieczeństwa państwa, na których czele stała niestety “Niewidzialna Siła” i to ona charakteryzowała się zwierzęcą wręcz agresją i bezwzględonością.
I nie ja to powiedziałem, tylko właśnie Ci Polacy, którzy według mnie posiadają największe znane mi doświadczenie, którego nawet nam w ich wieku nie uda się zdobyć, chyba, że faktycznie otrząśniemy się z tego otępienia.
Jesteśmy jak te śnięte ryby, którym nie w głowie mówić o czymś co jest prawdą, a jedynie tym co jest ułudą albo o tym co jest modne. Na całym świecie “Niewidzialna Siła” ustanawia w większości tą naszą modę.
I wcale nie uważam, że jedno zagraża drugiemu. Bycie wyrozumiałym dla obcokrajowców może iść w parze z byciem nacjonalistą.
Pisząc to słowo, odnoszę wrażenie, jakbym namawiał kogoś do złego. Bardzo spaczyła mnie ta ostatnia dekada wychowania w czasach tej subkulturowej zupy, anarchii, kapitalizmu na nogach postkomunistycznego społeczeństwa.
Obecnie mam zamiar to zmienić u siebie i używać tego słowa zdecydowanie częściej i w dobrym znaczeniu tego słowa, a raczej w pierwotnym znaczeniu tego słowa.
Nie zamierzam również “Niewidzialnej Sile” zagrażać, nie będę powodem jej nieszczęścia, jedynie wprowadzę ją w zakłopotanie, “nazywając rzeczy po imieniu”.
Z punktu widzenia moralności, którą ta “Siła” akurat ma spaczoną, będę lepszy. ![]()
Pogodzę bycie nacjonalistą z jednoczesnym szanowaniem innych narodów i ras.
Już to zrobiłem.
Nie było to wcale takie trudne. Wystarczy to sobie odpowiednio poukładać.
Teraz dochodzi tylko kwestia mas pracujących miast i wsi, ludzi prostych, od których nie możemy wymagać, aby większość z nich podobnie pojęła kwestię dobrego nacjonalizmu w taki sam sposób, w jaki ja do tego doszedłem, poprzez długie rozmyślania i dywagacje.
Im trzeba to przedstawić w odpowiedniej, przystępnej formie, aby stali się nie wojownikami(bojownikami), a obrońcami naszej tożsamości.
Z resztą nie ich wina, że charakteryzują się prostolinijnością. Są to ludzie przywiązani do swoich zawodów, przywiązani do ziemi, zapracowani, najczęsciej odczuwający niedogodności życia, są hardzi. Nie każdy może zajmować się przecież handlem. ![]()
Pomimo iż sektor usługowy się znacznie rozrasta w dzisiejszych czasach, to i tak liczba społeczeństwa będąca w sekotrze produkcyjnym zawsze będzie stanowiła zdecydowaną większość. I nie zamierzam tutaj tworzyć na nowo jakiejś rewolucji proletarialnej, ale koniecznym jest, aby ta ogromna część naszego społeczeństwa spała spokolnie i nie szargała nią ta wszeogarniająca egzystencjonalna beznadzieja obywatela Polaka.
Heh. Co mi wpadło do głowy.
W takim stanie w jakim są teraz Polacy, Niemcy dawno na bank rozpętaliby kolejną wojnę.
My na szczęście wiele możemy zawdzięczać naszemu temperamentowi i pięknym w świecie kobietom - Polkom.
To dzięki nim wielu mężczyzn, którzy tradycyjnie powinni stać na straży naszej świadomości narodowej, znajduje u ich boku ostateczne ukojenie.
W tak niesprzyjających warunkach dla krzewienia prawdziwej polskości, każdy się na to decyduje.
Dlatego wielu Polaków i Polek ograniczyło się wyłącznie do organizowania swojego rodzinnego światka i nic poza tym. Uciekamy od kwestii społeczeństwa, narodu, uważając go za kwestię, w której nie posiadamy decydującej władzy. Tak my Polacy nie możemy, nie potrafimy o sobie stanowić.
Kto w takim razie?
Dzięki temu na wielu stołkach przede wszytkim na szczeblu regionalnym i lokalnym stoją grupy warchołów, sprzedawczyków. Przykłady można mnożyc z całej Polski, wliczając w to moje strony.
Władza PISu próbują narzucić Polsce odpowiedni kształt, przywołać wartości a interes narodu, kraju postawić za główny cel, na wzór przedwojennej sanacji. Może i nawiązuje się, wraca do konserwatyzmów, mówi się o kaznodzieju Rydzyku, ale nie jest to też czymś wielce chańbiącym.
Amerykanie mają takich mentorów, kaznodziei setki. Czy oni się tego wstydzą?
Polacy natomiast ganią, czerwienią się, bo Anglik, czy Niemiec może szderczo na to popatrzeć. Ojojoj. Wstydliwe biedactwa. Polska tak chce dogonić zachodnie kraje, jednak w rzeczywistości jesteśmy kilka razy bardziej świadomym narodem od tych, niby demokratycznie szablonowych.
Skoro jesteśmy takimi tolerancyjnymi obywatelami również świata, zaakceptujmy to. Jest to coś, co można znajeźć wszędzie. W kwestii samego Koscioła, gdy go zwalczymy ludzie zamiast w obraz Matki Boskiej będą w reklamy wlepiać gały. Ktoś, kto był w USA powiedział mi nie dawno, jak tam u Amerykanów w domu zapada cisza w przerwie reklamowej. Hehe ![]()
Drodzy rodacy róbmy tak dalej, to efekt finalny będzie podobny.
Bo ludzie zawsze w coś muszą wlepiać oczy, nic tego nie zmieni, zmienia się tylko sama forma, a większości z nas wydaje się, jakby zachodziła niewiadomo jaka zmiana.
Ciekawe tylko czy Kościół czy może skomercjalizowany, zlaicyzowany świat niesie z sobą więcej wartości moralnych.
Ja się całkowicie za Kościołem nie opowiadam, ale nie widzę wielkiej nadziei dla młodych ludzi, iż uda im się w obecnych warunkach w tak przystępny sposób, jak mi to było dane, dotrzeć do tych wartości.
Decyzja należy do Was.
Wniosek jest taki, że jesteśmy podzieleni.
Dopiero teraz za sprawą profesjonalnego podejścia PISu (nie jestem w tej partii, jeszcze) coś dzieje się w tym kierunku. Organizuje się imprezy, które pokazują młodym, to co istotne.
Teraz pozostaje kwestia naprawienia siebie.
Kiedyś potrzeba było 3 macarstw, żeby nas rozebrać.
Obecnie jesteśmy tak niepewni siebie, że nasze barwy narodowe same bledną a my nadal jesteśmy pod wpływem “Niewidzialnej Siły”, którą możecie sobie interpretować, jak chcecie.
Dla mnie są to takie Gremliny, które robią co chcą i się z nas naigrywają, a my mimo iż więksi od nich stoimy jak te barany.
Oczywiście nie rozprawimy się z nimi jak z filmowymi Gremlinami, użyjemy natomiast w sobie drzemiącej wrażliwości, którą oni dzielą się tylko we własnym zakresie.
Postaramy się, aby zapanowała prawda i właściwa świadomość narodu sama w odpowiedni, zgodny z powszechnym prawem sposób te anomalia ureguluje. Nie będzie mowy o agresji, bo tylko pozytywną energią można zwalczyć negatywną, tylko dobrem zło. Innego scenariusza nie przewiduję.
Decyzja należy do Was
^^
Ja już wybrałem swą drogę, fakt bardziej wyboistą, ale dająco zdecydowanie więcej satysfakcji, niż bycie tylko “nibyczymś”, “nibyPolakiem”.
Dziękuję za uwagę. ![]()














Internet Explorer 6.0 - wcale nie posiada wsparcia dla RSS, ale właśnie jest jedno ale
Maxthon - jest to nakładka na IE, bardzo udana, a swoimi rozwiązaniami wyprzedza nawet FireFoxa czy Operę(mam tutaj na myśli przede wszystkim kwestię bardziej intuicyjnego zachowania się tej przeglądarki). Fakt działa na starym i zniesławionym silniku Internet Exporera, ale nie spowalnia tak niesamowicie starych komputerów, jak Opera, czy Mozilla FireFox.
Mozilla FireFox - tutaj, gdy jakaś strona posiada swój własny kanał informacyjny, w okienku, w którym wpisujemy adres strony z prawej strony pojawia się pomarańczowy symbol RSS. Klikamy na tym symbolu, następnie otwiera się okienko i dodajemy dany kanał do własnych zakładek i już każdego dnia możemy cieszyć się dobrodziejstwem tego wynalazku.
Opera - tutaj podobnie w tym samym okienku pojawia się symbol RSS, ale nie pomarańczowy tylko niebieskawy. W menu górnym jest zakładka RSS, dlatego obsługa tego jest również bardzo intuicyjna. Do tego, gdy pojawia się jakaś nowa informacja w którymś z naszych kanałów RSS, zostaniemy o tym fakcie poinformowani okienkiem w prawym, dolnym rogu.
Netscape - tutaj również jest tak jak być powinno, czyli pomarańczowy symbol RSS w oknie adresu.
