Apollo 13
Temat ten nie posiadałby takiej nazwy, gdyby nie moja domowa projekcja o 1:00AM słynnej ekranizacji tego wysoce dramatycznego wydarzenia, które miało miejsce 1970 roku na trasie Ziemia – Księżyc i z powrotem. Nazwałbym go inaczej, ale nadal miałby traktować o realiach bycia w przestrzeni kosmicznej.
Już wcześniej zapoznałem się z kilkoma ciekawymi artykułami odnośnie całej złożoności problemów, jakie czekają astronautów w przestrzeni kosmicznej, w stanie nieważkości.
Na codzień ogladamy wiele filmów science fiction, gdzie ludzie już w 2029 roku swobodnie sobie podróżują pomiedzy planetami, często te vojarze są przedstawiane już nawet jako kilkuminutowe wycieczki, wręcz “przejażdżki”. Urastamy w tym, nie widzimy, aby bohaterzy tych filmów podlegali stanowi nieważkości (chyba mają jakiś niezły patent zamontowany na pokładzie tego wielkiego statku, albo miedzyplanetarnej taksówki).
Niestety rzeczywistość jest inna, a świat nauki jeszcze bardzo długo będzie się zmagał z rozwiązaniem tych podstawowych problemów, które nie pozwalają m.in. zwykłym ludziom na masowe wycieczki w kosmos.
Zmiany temperatur, całe spektrum różnego rodzaju promieniowań kosmicznych, stan nieważkości, potężne grawitacje pochodzące od ciał niebieskich + kosmiczne koszty wyprawienia w kosmos zalednie kilku ludzi to potęża przeszkoda w szybszej adaptacji człowieka w przestrzeni.
Ostatnio miałem przyjemność przeczytać artykuł traktujący właśnie o stanie nieważkości i jego negatywnym działaniu na człowieka.
Nasze organizmy przez miliony lat kształtowane do ziemskich warunków – prawidłowości dnia i nocy, grawitacji, a w kosmosie organizm głupieje, po dłuższym pobycie astronauci mają wyraźne problemy ze snem, gdzie organizm traci swe ziemskie prawidłowości i zamiast 8 godzin snu, astronauta śpi częściej, ale krócej, po tym pojawiają się kolejne problemy natury czysto psychologicznej. Psycholodzy nie od wczoraj są w stałym składzie ekip przygotowujących astronautów na orbitę, do tego przeprowadzają masę doświadczeń, obserwacji i analiz.
Wniosek?
Jak bardzej zaglębisz się w tej problematyce to stwierdzisz, że ludzkość jest wręcz przykuta do ziemi, Ziemi(I-sza prędkość kosmiczna), również do Układu Słonecznego(II-ga prędkość kosmiczna), a o przywiązaniu do naszej galaktyki Drogi Mlecznej nie wspomnę.
Do urzeczywistnienia człowieka w kosmosie, niczym z filmów science fiction jeszcze daleka droga i na pewno nie nastąpi to wcześniej niż do 2050.
Pozaziemskie badania kosmosu za pomocą sond, sond z lądownikami są obenie na porządku dziennym, natomiast jeśli umieścimy w tym mechanizmie człowieka, okaże się słabym jego ogniwem, przede wszystkim mam tutaj na myśli czas, gdzie sondy lecą kilka lat do celu, a żadne z państw nie będzie przecież wystrzeliwać w kosmos całego jedzenia np. z hipermarketu Tesco, aby astronauta przetrwał tą niesamowitą odlegoość np. do Saturna.
Prawdziwe wydarzenia, jakie miały miejsce w misjii Apollo 13 wraz z późniejszą ekranizacją, dają nam do myślenia, jak człowiek jest maluczki wobec tych ekstremalnych warunków w kosmosie.
Tutaj mieliśmy Happy End, ale nie wolno nam zapominać o wielu innych misjach, które nie miały tego optymistycznego zakończenia, pomimo, że okoliczności nie były tak beznadziejne, jak w Apollo 13.
Załoga(naziemna również) tej misji moim zdaniem w pełni zasługuje na miano bohaterstwa ludzkości, gdyż dokonali wręcz cudu, a poza tym uczynili numer 13 ostatecznie szczęśliwym.
